niedziela, 16 września 2012

w samych superlatywach

Obawiałam się jak Piotr zniesienie dzisiejszy dzień - ośmioro dzieci widzianych o raz pierwszy w życiu na swoim terytorium. Teraz mogę napisać - mam wspaniałego, cudownego, świetnego i w ogóle naj syna, który (wyspany ;-) świetnie odnalazł się w sytuacji, super bawił całe popołudnie, troskliwie opiekował młodszymi, sam z siebie proponował swoje ulubione kultowe zabawki płaczącym delikwentom w ramach pocieszania, przytulał i głaskał, szalał ze starszymi, i ewidentnie dał się omotać uroczej ciemnookiej 3-letniej Agnieszce ;-) Ja zresztą też jestem zakochana w przyszłej synowej ;-)
Dzisiaj z optymizmem patrzę w przedszkolną przyszłość.



1 komentarz: