środa, 31 października 2012

pomór ;-)

Polegliśmy wszyscy troje. W Krakowie szaleje jakiś wirus, który zwala z nóg w ciągu dnia. katar, kaszel, gorączka i takie tam. Kisimy się w dmu, ja mam zwolnienie do końca tygodnia. Najgorzej ma się Maciek, potem ja, a Piotrek mim kaszlu i zaglutowania oraz lekkiej gorączki tryska energią. Normalnie ktoś mi dziecko podmienił. sam się dopomina o lekarstwa i jak napełnię mu strzykawkę to sobie sam aplikuje. Dramat jest tylko podczas odciagania kataru (niestety nie udało mi się jak do tej pory nauczyć Piotrka smarkania).
Trzymajcie się zdrowo.

5 komentarzy:

  1. Zdrowia Wam życzę, mnóstwo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  2. zdrówka. U mnie tez pomór najpierw Mała teraz małż a ja od dwóch tyg siedzę z małą w domu i jak małż przyjeżdża to ewentualnie mogę sobie pójść do warzywnika zaczynam usychać z tej bytności w domu

    OdpowiedzUsuń
  3. I Wy się zdrowo trzymajcie! My też świeżo po wizycie na dyżurze ;-)
    Co do smarkania to polecam metodę z piórkami: najpierw buzią ćwiczy dmuchanie na piórka, potem noskiem a potem już do chusteczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowia zycze. Ostatnio te wirusy jakies takie zmutowane sa.U mnie juz drugi tydzien ciagnei sie chorobsko. Niby do koca nie choa, ale tez i nie zdrowa :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Dziewczyny :-) Już powoli wychodzimy na prostą. Myślę, że jutro wypuszczę się z Piotrkiem na krótki spacer, bo jest już mocno wynudzony siedzeniem w domu.

    OdpowiedzUsuń