czwartek, 29 listopada 2012

2.5 ROKU



Dzisiaj o 18.45 mój synek kończy 2.5 roku. Życzę Ci synku byś nigdy nie zwątpił w siebie ani w nas, Twoich rodziców. Życzę Ci byś zasypiał i budził się z uśmiechem na buzi. Życzę Ci byś oswoił swojego Wilka i byś nie stracił swojej wrażliwości i ciekawości. Kocham Cię bardzo bardzo mocno.

 Setka myśli ciśnie mi się do głowy gdy próbuje opisać jakim człowiekiem jest Piotruś, więc tak lekko chaotyczne:
- jest wielkim indywidualistą. Wszystko musi zrobić po swojemu. Niechętnie dostosowuje się do norm w grupie. Na zajęciach z dziećmi uczestniczy tylko w tych zabawach, które go naprawdę interesują, pozostałe zaś spędza siedząc na ławeczce lub bawiąc się po swojemu. Nie znosi być zmuszany do czegokolwiek ani krępowany fizycznie (np. przy płukaniu uszu). Oj czeka nas przeprawa z adaptacją do przedszkola, już to widzę

- jest wrażliwym i nieśmiałym introwertykiem. Bardzo przeżywa różne sytuacje, np. przez kilka dni opowiada, że tata skaleczył się w palec i go bolało. Boi się tłumów i nieznanych osób. Nawet gdy przychodzą do nas goście, których zna, ale którzy nie odwiedzają nas bardzo często to pierwsze minuty spędza wtulony we mnie lub tatę, a czasem nawet nie chce wyjść ze swojego pokoju. Niestety w takich sytuacjach czasem reaguje też krzykiem i próbą wymuszenia np. wyjścia. W oswojonym środowisku jego zachowanie zmienia się o 180 stopni. Jest uśmiechnięty, czarujący, dowcipny, inicjuje zabawy.
- jest bardzo sprawny fizycznie. Uwielbia jeździć na rowerze i się wspinać. Nie ma zresztą wyjścia bo od garażu do domu jest stromo, a ja już jakiś czas temu stwierdziłam, ze nie mam siły go nosić, więc drepta sam.  Żadna górka nie jest dla niego przeszkodą. Ma bardzo silne ręce, podciąga się o umywalkę u mamy i zagląda do środka, wspina się po instalacjach sznurkowych na placu zabaw i generalnie im wyżej tym lepiej. Myślę, ze zapiszemy go do dziecięcej sekcji wspinaczkowej gdy nadejdzie pora.
- jest okropnie uparty i wytrwały. Jeśli się na coś zafiksuje odwrócenie jego uwagi jest praktycznie niemożliwe.
- ponad wszystko kocha samochody, maszyny budowlane i narzędzie do majsterkowania. Pytany kim zostanie gdy dorośnie zawsze odpowiada, że mechanikiem.
- `jego idolem jest Bob Budowniczy. Uwielbia oglądać tę bajkę, czytać o nim i opowiadać.  Kocha budować. Nad klockami potrafi spędzić naprawdę dużo czasu. Buduje zresztą ze wszystkie co znajdzie. Idealne są deszczułki znalezione w piwnicy, z których można zrobić most, krzesła i kołdry, z których tworzy fortece (i biada temu kto ośmieli się je zburzyć)               
- fascynują go kamienie. Ze spaceru zawsze przynosi kilka okazów, a ja co jakiś czas robię czystki w aucie, którego podłoga zamienia się w gruzowisko
- jest umysłem analitycznym. Zdecydowanie woli klocki, puzzle, łamigłówki od zabaw z dziećmi lub takich, które wymagają odtwarzania jakiś ról. Wyjątek to mechanik, budowniczy i kucharz, no ale to są zabawy indywidualne.
- z zabaw plastycznych najbardziej lubi wlewanie farb do miseczki z wodą i obserwowanie jak zmienia kolor, a poza tym ciachanie nożyczkami i dziurkowanie dziurkaczem. Kredki nie budzą wielkiej fascynacji, a na próby nauczenia go prawidłowego trzymania kredki reaguje zniecierpliwieniem
- lubi książeczki z łamigłówkami dla dzieci. Chętnie je ze mną czyta, odpowiada na pytania, ale nie ma wielkiej ochoty rozwiązywać zadań wymagających narysowania czegoś.
- jest śpiochem. Przesypia cała noc, chyba, ze ma zły sen i się  przestraszy. Wtedy przychodzi do nas nad ranem i się przytula
- boi się ciemności. Choć jestem przeciwniczką zasypiania przy świetle zostawiam mu w pokoju słabiutka lampkę, gdyż inaczej w razie obudzenia się w środku nocy wpada w panikę
- ulubioną pieszczotą jest głaskanie po głowie i smyranie po plecach (po tatusiu)
- długo był bardzo oszczędny w słowach, a teraz prawdziwy z niego gaduła. Buzia mu się nie zamyka.
- ma fobię na punkcie nitek i metek. Nie cierpi gdy ubranie się strzępi, przy ubieraniu skarpetek zwraca uwagę by go nitki nie łaskotały w palce, a jeśli jakaś nitka przylepi mu się do języka i nie może sobie z nią poradzić przybiega zdegustowany i żąda jej natychmiastowego usunięcia (ta fobia to też po tatusiu)
- nie cierpi wszelkich kremów i maść. Smarowanie przed wyjściem na spacer zwykle wiąże się z wyciem i wyrywaniem (to też po tatusiu)
- ulubione potrawy: zupa pomidorowa z makaronem, pieczona ryba z ryżem i brokułami, naleśniki z powidłem śliwkowymi CHLEB, CHLEB, CHLEB. Za kromkę suchego chleba dałby się pokroić. Ulubione warzywa: pomidor, brokuły, fasolka szparagowa i rzodkiewka. Ulubione owoce: gruszki, banany, maliny (ale tylko takie prosto z krzaka), borówki i czereśnie.
- jest Eskimosem. Źle znosi upały i woli chłód od ciepła. Musi mieć zawsze dobrze przewietrzony i chłodny pokój do spania. U mojej mamy w bloku śpi dużo gorzej niż w domu. Po domu zwykle chodzi w samych skarpetkach, bo twierdzi, że w kapciach mu za gorąco. Wychodząc z domu zawsze ubieram go w ostatniej chwili, bo zaczyna protest song, że za ciepło. W samochodzie momentalnie zdejmuje czapkę, rękawiczki i rozpina kurtkę. Generalnie nie lubi szalików i golfów (tak jak ja) ani czapek uszatek ( z tymi będzie musiał zimą się przeprosić, jak będzie trzeba przybiję uparciuchowi gwoździami do głowy przysięgam)
- liczy do 10, zna dwie literki („b’” i „o” czyli BOB Budowniczy)
- ma świetną pamięć. Co chwila zaskakuje nas zapamiętanym fragmentem książki lub opowiada ze szczegółami o sytuacjach, które nam już dawno zatarły się w pamięci.
- wojuje z Wilkiem, czyli zbiorczym określeniem na swoje lęki i strachy. Ma pukawkę na Wilka, alarm na Wilka i ściany w pokoju pomalowane na zielono bo Wilk nie lubi tego koloru
- jest dowcipny i figlarny, o ile jest w znanym sobie, bezpiecznym otoczeniu. Żartuje, robi nam psikusy i rozśmiesza wszystkich dookoła
- lubi muzykę i lubi tańczyć, choć taniec w jego wykonaniu szybko przeradza się w szaloną bieganinę. Gustuje w piosenkach dziecięcych typu Tik Tak, ale chętnie słucha również Brodki, Oldfielda i Queen.
- chyba będzie leworęczny
- jest podobny do teściowej, same zobaczcie

 po urodzeniu
1 miesiąc
pół roku
roczek
półtora roku
2 lata
i teraz ( na cheeseburgerze i frytkach w ramach obiadu, bo mama miała lenia ;-)


10 komentarzy:

  1. Jak te Nasze dzieci szybko rosną... Wszyskiego najlepszego:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego :) Jest cudowny!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ten Wilk skąd się wziął? Może warto przeczytać mu książeczkę z serii Kamyczek "wilk":) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o wilka jako zwierzaka. Wilk to ksiądz, kościół, tłum, ciemność, wszystko czego się boi. Czytamy dużo książeczek na ten temat, te z serii o kamyczku też. Z tego co się dowiedziałam do psychologa dziecięcego w tym wieku to częste, że dziecko sobie w ten sposób personifikuje swoje lęki.

      Usuń
  4. Sto lat dla wspaniałego Piotra Budowniczego! Jest cudownym wyjątkowym dzieckiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego! :)
    Ediś za tydzień kończy 1,5 roku :)

    A ja chcę Cię zaprosić do zabawy, oczywiście, jeśli tylko masz na to ochotę :)
    http://mamazolza.blox.pl/2012/11/STO-PYTAN-DO-P.html

    OdpowiedzUsuń
  6. te zmiany na zdjęciach sa niesamowite :)
    sto i pół roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego!! Samych radości i wspaniałości życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest PRZECUDOWNY:))))) ale bedziesz gonić dziewczyny:) oj bedziesz:))))

    OdpowiedzUsuń