wtorek, 20 listopada 2012

KARMIENIE MM



Jeśli chcesz lub musisz karmić dziecko mm tutaj znajdziesz garść uwag z mojego doświadczenia. Piszę z perspektywy matki dziecka wychowanego na mm od urodzenia, więc część z nich dotyczy karmienia maleńkich dzieci jedzących na żądanie. Nie wszystkie wypracowane przeze mnie patenty będą odpowiadały wszystkim, gdyż wiele zależy od trybu życia konkretnej rodziny.
Link do tego posta znajdziecie po prawej stronie w zakładce PRZYDATNE.
Karmienie mm wcale nie jest trudne ani uciążliwe.

JAKIE MLEKO?
Po pierwsze i najważniejsze znajdź dobrego pediatrę i trzymaj się jego zaleceń. Nie zmieniaj mleka pochopnie i chaotycznie.
Na rynku dostępnych jest kilka marek mleka – Babilon, Nan, Bebiko, Kipp, Enfamil, Gerber. Ogólna zasada jest taka, że poruszamy się w ramach danej marki. Każda z nich oferuje mleko standardowe, mleko HA dla dzieci zagrożonych skazą białkową (np. gdy występuje w rodzinie – takie mleko zazwyczaj na wszelki wypadek podawane jest noworodkom w szpitalu), mleko typu Comfort lub Sensitive (dla dzieci cierpiących na kolki lub inne dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego), mleko typu AR (dla dzieci silnie ulewających, zagęszczone) oraz mleko dla dzieci ze skazą białkową (np. Bebilon Pepti). O tym czy należy stosować jeden z tych specjalnych rodzajów mleka decyduje lekarz. Jak już wspomniałam starajmy się poruszać w ramach jednej marki, gdyż układ pokarmowy dziecka przyzwyczaja się do danego składu i może źle reagować na zmiany. Wybierając markę weźmy pod uwagę finanse (najtańsze jest bodajże Bebiko, najdroższy Enfamil) oraz miejsce zamieszkania. Jeśli mieszkacie w małej miejscowości lub zamierzacie dużo podróżować nie decydujcie się na Enfamil dostępny zwykle tylko w większych aptekach czy mleko marki Gerber, które jest nowością i w niewielu sklepach można je znaleźć.
Mleka modyfikowane oznaczane są cyframi
1 – od urodzenia do 6 miesiąca życia
2 – tzw. „następne” od 6 miesiąca życia do ukończenia 1 roku
3 – dla dzieci w drugim roku życia
4 – dla dzieci w trzecim roku życia
Podział ten jest orientacyjny, gdyż o tym, czy można już przejść na kolejne mleko decyduje pediatra.
Zmieniając mleko lub przechodząc na wyższy „numerek” pamiętajmy o tym, że należy robić to stopniowo, nigdy z dnia na dzień. Przez kilka dni zastępujmy jedną miareczkę starego mleka nowym, potem dwie, trzy i do skutku. W międzyczasie obserwujemy reakcję dziecka.

JAK PRZYGOTOWYWAĆ?
Mleko modyfikowane przygotowuje się na wodzie źródlanej dopuszczonej do spożycia przez niemowlęta (trzeba szukać informacji na etykiecie), np. Żywiec, Kropla Beskidu. Absolutnie nie na wodzie mineralnej, ponieważ zawiera ona zbyt dużo składników mineralnych i za bardzo obciążyłaby nerki dziecka. Niektórzy lekarze zalecają by przez pierwszy rok wodę źródlaną dodatkowo przegotowywać. Moim zdaniem nie ma to sensu jeśli dziecko dobrze reaguje na wodę lekko tylko podgrzaną. Podobnie myślę, że po skończeniu roku można podjąć próbę przygotowywania mleka na przegotowanej kranówie jeśli jakość wody jest dobra.
Do butelki wlewamy określoną ilość wody i wsypujemy po 1 płaskiej nieubitej miareczce na każde 30 ml wody (np. 90 ml wody i 3 miareczki proszku). Ważne by przestrzegać tych proporcji. Jeśli za bardzo rozcieńczymy mleko dziecko nie dostanie wszystkich potrzebnych składników, z kolei zbyt zagęszczone spowoduje perturbacje żołądkowe.

JAKA BUTELKA I ILE?
Na rynku jest dostępnych wiele marek (Philips Avent, TT, Canpol). Nie ma sensu kupować większej ilości butelek przed porodem, bo może się okazać, że dziecko  danej marki po prostu nie toleruje i nie chce ssać ze smoczka. Gdy wiemy już, która butelka dziecku odpowiada można dokupić więcej. Ile? Ja jestem matką, której dziecko urodziło się w maju i od urodzenia wychodziliśmy na długie całodzienne spacery. Moja rada jest taka, że nawet jeśli takich spacerów nie planujecie kupcie tyle butelek by w razie czego móc z dzieckiem wyjść na cały dzień bez możliwości mycia butelek w międzyczasie. Przy maleńkim dziecku, które je często sugeruję 6-8 butelek i tyle samo smoczków i sterylnych pojemników na smoczek. Radzę nie kupować wielu małych butelek (takich 60 ml), ponieważ dziecko szybko zacznie jeść więcej i zostaniemy ze stertą buteleczek, z którymi nie wiadomo co począć. Dobrze mieć jedną mała buteleczkę, a resztę już większych (180 ml)

JAKI SMOCZEK?
Każda marka ma własne smoczki. Smoczki również są ponumerowane. Są smoczki dla noworodków, dla dzieci od 1 do 3 miesiąca życia oraz starszych, każdy z większym otworkiem lub z większą ilością małych otworków. Jest to podział bardzo orientacyjny. Wiele dzieci nawet w wieku roku pije ze smoczka dla noworodków i jeśli tylko im to pasuje nie ma w tym nic złego. Mój syn bardzo długo korzystał ze smoczków dla dzieci 3-miesięcznych, gdyż pijąc mleko z tych dla starszych dzieci po prostu się dławił. Są również smoczki trójprzepływowe, mają one otwór w kształcie kreski pozwalający regulować szybkość wypływu mleka na zasadzie przechylania butelki. Nam one osobiście nie podeszły. Istnieją też smoczki z dużymi otworami, pozwalające podawać w ten sposób mlek zagęszczone kaszką, ale ja osobiście uważam, że lepiej podać dziecku dwie łyżeczki normalnej kaszki zamiast butelki mleka zagęszczonego, gdyż wyrabia to niewłaściwe nawyki. Wiem jednak, że są dzieci budzące się w nocy, które tylko w ten sposób można spacyfikować.

HIGIENA
Mleko zachowuje świeżość przez około godzinę, potem należy je wylać. Dobrze zaopatrzyć się w sterylizator parowy. Po umyciu butelki i smoczki ładujemy do sterylizatora i po jego zapełnieniu po prostu go włączmy. W ten sposób sterylizacja nie jest żadną dodatkową pracą. Poza tym ja po skończeniu przez syna roku sterylizowała dużo rzadziej, raz na jakiś czas. Jeśli zaczynacie karmić mm starsze dziecko, które pije mleko raz czy dwa na dzień to nie ma sensu inwestować w sterylizator, wystarczy, że przelejecie butelkę i smoczek wrzątkiem. Ułatwia ona jedna życie mamom młodszych dzieci.

PODGRZEWANIE?
Osobiście odradzam kupno podgrzewaczy do mleka lub opakowań termicznych na spacery. Uważam, że to niepotrzebny wydatek. Polecam zakup porządnego stalowego termosa (np. Primus), którego rano rozgrzewamy wrzątkiem, a następne wlewamy do niego letnią wodą. Tym sposobem mamy zapas na całą dobę jeśli termos jest odpowiednio duży. Przygotowanie mleka jest dziecinnie proste. Po prostu wlewamy do butelki wodę z termosu, wsypujemy kilka miareczek mleka i potrząsamy. Nie musimy czekać na podgrzanie wody etc. Patent ten sprawdza się również doskonale na spacerach. Na rynku dostępne są opakowania na butelki z odmierzoną ilością ciepłej wody  czy pojemniki na odmierzoną ilość proszku. Moim zdaniem jest to kompletnie bez sensu zwłaszcza jeśli wychodzi się na dłuższy spacer. Po pierwsze w takim opakowaniu zmieści się jedna, może dwie butelki. To może nie wystarczyć na dłuższy spacer, a tak jak pisałam wcześniej niewypite mleko, zwłaszcza w upały trzeba wylać, a butelkę po prostu schować i umyć w domu, nie wolno użyć jej do przygotowania kolejnej porcji. Po drugie małe dzieci są karmione na żądanie i nie zawsze zjadają tyle samo (o tym później). Jeść i przygotujemy dajmy na to butelkę z 150 ml wody oraz odmierzone 5 miareczki proszku to jeśli dziecko domaga się mleka, a wiemy, że jadło tak naprawde niedawno i spożyje max 90 ml to i tak musimy przygotować te 150 ml bo tak mamy przygotowane. 60 ml się zmarnuje, trzeba to będzie wylać. Uważam, że na spacery najlepiej zabierać ze sobą zapas butelek, smoczków, termos z wodą i po prostu małą puszkę mleka i reagować na bieżąco.

KARMIENE NA ŻĄDANIE
Do lamusa należy odłożyć historie jakoby dzieci na mm musiały być karmione z zegarkiem w ręku co 3 godziny. Obecnie mleko mm jest dużo bardziej podobne do mleka kobiecego i dzieci butelkowe karmione są na żądanie podobnie jak dzieci karmione piersią. Normy spożywanego mleka podawane na opakowaniach mm są bardzo orientacyjne. Mleko podajemy gdy dziecko jest po prostu głodne i nie zmuszamy do wypijania całej porcji. Na początku będzie się to wiązało z wylewaniem części mleka, ale szybko nauczycie się wyczuwać czy dziecko jest bardzo głodne czy tylko trochę. Jeśli obawiacie się, że dziecko zjada za mało lub zbyt dużo notujcie ilości spożytego mleka. Prawdopodobnie przekonacie się, że dobowo wychodzi mniej więcej tyle samo. Mój syn po około 3 miesiącach sam z siebie wykształcił sobie rytm posiłków i faktycznie zaczął jeść co ok. 3-4 godziny stałe porcje. Stało się to jednak zupełnie naturalnie, a wcześniej bywało, że domagał się paru łyków mleka pół godziny po zakończeniu posiłku.

DOPAJANIE
Dzieci karmione mm musza być dopajane zwłaszcza latem. Dopajamy wodą źródlaną, absolutnie nie woda z glukozą bo dziecko wykształci niewłaściwe nawyki i próchnica murowana. W razie problemów z brzuszkiem można zaparzyć koper włoski lub rumianek kupowany w aptece w saszetkach. Odradzam gotowe herbatki granulowane, gdyż są dosładzane – patrz wyżej. Z gotowych herbatek jedynie Humana nie jest dosładzana, tzn jest ale laktozą, która tak czy siak występuje w mleko. Nie mogą jej więc pić dzieci ze skazą białkową.

HIGIENA ZĘBÓW
Trzeba bardzo pilnować by dziecko nie spało w nocy z mlekiem na zębach. Warto wcześnie gdy jeszcze nie ma pierwszych zębów wprowadzić rytuał przemywania dziąseł gazikiem umoczonym w przegotowanej wodzie. Nie jest to konieczne, ale dziecko przyzwyczaja się do zabiegów higienicznych w obrębie jamy ustnej. Gdy pojawią się ząbki starajmy się przestrzegać zasady by po myciu zębów w nocy dziecko piło już tylko wodę. Jeśli potrzebuje mleka to potem przeczyśćmy mu żeby.
Uczulam byście nie popełniły mojego błędu. Starajcie się jak najwcześniej podawać wodę kubkiem, nie butelką. Zacznijcie zanim dziecko skończy rok, zanim zacznie się buntować i póki jest otwarte na nowości. Spróbujcie też nauczyć je picia mleka w ten sposób. Ja trochę zaniedbałam ten temat i mój syn wodę pije wszem z kubka, ale mleka nie tknie inaczej niż z butelki. Przegapiłam właściwy moment po prostu.

I KUPA
Dzieci karmione mm zwykle robią kupy rzadziej niż dzieci karmione piersią. Bywa, że nawet raz na parę dni. Dopóki dziecko nie sygnalizuje dolegliwości ze strony brzuszka, jest spokojne i wesołe nie trzeba się tym przejmować. Mój syn do momentu wprowadzenia zupek warzywnych robił kupę raz na 3-4 dni, ale za to bardzo konkretną. Kupy dzieci karmionych mlekiem HA mogą ponadto być zielone. Jeśli nie towarzyszą temu żadne dolegliwości wszystko jest w porządku.

Mam nadzieję, że komuś się to przyda 

6 komentarzy:

  1. Przeczytane - pod kątem nowego członka rodziny:)
    Jedyne z czym się nie mogę zgodzić to z podgrzewaczem:) - dla mnie to super wygodny wynalazek i na pewno nie zamieniłabym go na termos ani nic innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym odpowiada podgrzewacz, innym nie :-) Pisałam z mojej perspektywy. wędrowaliśmy całymi dniami, więc termos musiałam kupić tak czy siak i byłam przyzwyczajona do niego, ponadto w sypialni nie mieliśmy za bardzo gdzie podłączyć podgrzewacza (stara kamienica z jednym gniazdkiem na każde pomieszczenie), więc wygodniej mi było w nocy mieć pod ręką termos niż lecieć do kuchni.

      Usuń
  2. To jest bardzo przydatny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny wpis, wśród tych wszystkich wychwalających karmienie piersią, coś dla odmiany, że tak powiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wpis! Zwłaszcza o kupach, bo niby pediatra mi też powiedział, że ok, ale jakoś mi brakuje tych żółtych codziennych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uff dobry artykuł. Nie miałam pokarmu od początku, chyba że 5ml na cały dzień. Musiałam karmić mm, bo dziecko byłoby niedożywione. Jest wszędzie nagonka na karmienie naturalne, ale nie zawsze się to udaje.

    OdpowiedzUsuń