piątek, 18 stycznia 2013

Oko w oko z koszmarem

Siedzialam w galerii handlowej. Pilam herbate. Czekalam na godzine umowionej wizyty u gina bo nie oplacalo mi sie wracac w miedzyczasie do domu.
Katem oka przy sasiednim stoliku dostrzeglam ojca.....
Slyszalam tylko walenie serca.
Zyje.
Wiedzialam ze jest szansa ze mnie nie pozna. Tyle lat mnie nie widzial.Nie spodziewa sie.
Dopilam herbate, powoli wstalam, ubralam sie i odeszlam.Gwaltowne ruchy zwracaja uwage.

Moj najwiekszy strach. Ze kiedys mnie rozpozna. Ze bede z Piotrkiem.

Nie moge sie uspokoic.

10 komentarzy:

  1. Skąd ten strach? Okropne, bardzo Ci współczuję, bo taki strach odczuwałam w pierwszych latach od wyzwolenia... mojego ojca nie widziałam od 3 lat jak byłam w ciąży ale udałam, że go nie widzę a on mnie nie zauważył... nie mam takiego strachu, ani złości 0 uczuć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo moj ojciec to psychol, pijawka i menel jak podejrzewalam i dzis sie upewnilam. On nie rozumie slowa "nie". Nie przyjmuje do wiadomosci, ze moge nie zyczyc sobie kontaktow z nim. Gdyby mnie rozpoznal na 100% zaczalby za mna isc czy biec, krzyczec za mna, robic sceny i musialabym zastosowac chwyty jak z taniego filmu akcji typu zatrzymanie taksowki na ulicy czy bieg i kluczenie w uliczkach by go zgubic. Juz to przezywalam. A on jojczalby za mna "coreczko nie rob mi tego kocham cie". W przeciwnym razie wysledzilby gdzie mieszkam i zaczeloby sie wysiadywanie u nas na progu. Dowiedzialby sie o istnieniu Piotrka i balabym sie go zostawiac u mamy. Jedyny sposob by sie go pozbyc to policja albo fizyczne skopanie (tak, do tego tez mnie doprowadzil). Inaczej snuje sie jak cien, wyczekuje w miejscach gdzie spodziewa sie kogos zastac pod pretekstem pozyczenia czegos czy rozmowy. Boje sie ze moglby rozpoznac mnie gdy bylabym z synkiem sama bo z nim sila rzeczy nie jestem taka mobilna.

      Usuń
    2. To straszne że własny ojciec tak Ci życie może zatruć. Dobrze że go zgubiłaś. Wcale Ci się nie dziwię:(

      Usuń
    3. Faktycznie straszne to :( współczuje takiego ojca :(

      Usuń
  2. No właśnie? Nigdy chyba nie pisałaś o swoich relacjach z ojcem, ale widzę że coś poważnego musiało się dziać... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widocznie nie doczytałam, lub zapomniałam o tym wpisie :) przepraszam ;)

      Usuń
  3. Przykro mi:((( ze tez osoby które powinny byc nam najbliższe tak potrafią nam schrzanic życie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro mi... Trzymam kciuki, żeby się taka sytuacja nie powtórzyła.

    OdpowiedzUsuń
  5. To dobrze, że udało Ci się umknąć.

    Wiem, że dziś Dzień Dziadka i może nie powinnam tak mówić- ale po tym co napisałaś to dobrze, że nie wie o istnieniu Piotrka

    OdpowiedzUsuń