niedziela, 3 lutego 2013

Muzeum Inzynierii Miejskiej, a jutro szpital

Dzisiaj na szybko relacja fotograficzna z soboty. Wybraliśmy się do Muzeum Inzynierii Miejskiej. Nie pierwszy raz, z Piotrkiem też już bywaliśmy, ale był malutki i niewiele chyba pamięta. Tym razem zachwyt pełny. Najbardziej podobała mu się hala ze starymi samochodmai, ale nie mam stamtąd dobrych fotek, bo było dość ciemno. Była tez hala z tramwajami, ale nie wzbudziła entuzjazmu. Poza tym świetna wystawa interaktywna dla dzieci o kole. Dużo stanowisk, gdzie można było poeksperymentowąc. Do tego sala poświęcona gazownictwu (rozumiencie - kolorowe rury, zawory i takie tam to baaaardzo interesujące dla mojego Potwora). Ominęliśmy ekspozycję poświęconą drukarstwu, bo Piotrek nie chciał wyjść z tych poprzednich wystaw i był już zmęczony. Nastepnym razem. W sumie spędzilismy tam bardzo intensywnie ponad 3 godziny, a rodzice odświeżyli co nieco swoją wiedzę na temat praw fizyki. W zasadzie jedyne co można byłoby dopracować to stołeczki dla maluchów - przydałoby się zakupic w Ikei kilka takich podstawek by maluchy mogły dosięgnąć do niektórych ekspozycji i sie pobawić, bo były za wysoko i ręce nam mdlały od trzymania Piotrka. Po powrocie do domu Piotruś od razu pytał czy możemy wrócić do muzeum, dziś rano też przyszedł z taką sugestią. Widząc jego radość, wielkie zainteresowanie i fakt, że w kółko o tym opowiada i prosi by mu rysować to co widział nie mogę doczekać się wizyty w Centrum Kopernika w Wawie.
Tutaj trochę fot.
Jutro udaję się na 3 doby do Kliniki Endokrynologii Ginekologicznej na Szpitala Uniwersyteckiego na Kopernika. Coś nie za dobrze z moją tarczycą i hormonami, więc mój ukochany gino-endo, który tam pracuje przyjmuje mnie na oddział w celu wykonania kompletu badań. Mogłabym wyjść już we wtorek, ale trzeba spędzić w szpitalu dwie noce - NFZ :-/ Zamierzam odpocząć. Mogłabym zabrać laptopa z pracy i neta, ale boję się kradzieży, więc mam plan pouczyć się i czytać przez dwa dni. Miła odmiana w sumie ;-) Torba pełna zupek w proszku i próżniowo zapakowanej wędliny. Byłam tam 4 lata temu i przymierałam głodem, bo posiłki skąpe i wstrętne, a akurat spedziłam tam długi weekend w Boże Ciało, znajomi na wyjazdach, mąż też, mamie nie mówiłam żeby się nie denerwowąła jak to ona, sklepik zamknięty no i głód zajrzał mi w oczy ;-) Tym razem jestem w pełni zaopatrzona ;-)







5 komentarzy:

  1. a co jst ni tak z Twoja tarczyca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam chorobę Hashimoto, hiperprolaktynemię i ostatnio dziwnie sie czuje, a chcielibyśmy perspektywnicznie mieć kiedyś drugie dziecko, więc konieczne jest uaktualnienie mojego panelu hormonalnego by ustawić leki na nowo.

      Usuń
    2. Aha... Ja też mam chora tarczyce podejrzewam wole. Mam nadzieje ze wyniki będą dobre:D ja się zastanawiam czy przed wizyta u Endo nie lepiej zrobić ft3 stoi i ft4 bo tsh mam ale pewnie te badania też będzie chciał?

      Usuń
    3. Zrob koniecznie na pewno FT4 bo i tak kaze Ci zrobic, nie bedziesz chodzic dwa razy.

      Usuń
  2. to milego wypoczynku w szpitalu :)

    o wystawie nt. koła ostatnio tez Natalijka pisała, wyglada na to, ze to prawdziwy hit :)

    OdpowiedzUsuń