sobota, 23 lutego 2013

przespany dzień. jestem zła

Pisałam, że brakuje mi życia towarzyskiego w realu? To mam za swoje. Zemściło się na mnie. Dzisiaj spędziłam dzień z Piotrkiem. Maciek pracował. Pojechaliśmy na Kreatywkę. Wróciliśmy od razu do domu, jest zimno, mokro i ja nie nadaję się na spacery w takiej pogodzie. W domu byliśmy koło 12.30 Pytałam się Młodego czy chce najpierw zjeść obiad czy woli się położyć. Słaniał się na nogach i poszedł do łożka. Ja za nim. 40 minut przewalał się w te i wewte, aż stwierdził, że jest okropnie głodny. Zeszliśmy więc do kuchni i przygotowałam obiad. Młodemu wróciła energia i przez moment sądziłam, zę trafił nam się dzien bez drzemki, ale koło 15 zrobił się okropnie marudny i zrozumiałam, że jeśli sie nie prześpi to będzie nieciekawie. Zaniosłam go do pokoju i położyłam soę z nim, bo protestował. No i zasnęłiśmy oboje. Spaliśmy do 19!!!! W tym czasie moja przyjaciółka dzwoniła kilka razy, wysyłała smsy, a ja tego nie slyszałam bo spała, a komórka została na dole. Była w mieście i chciała do nas przyjechać, nie była jednak pewna czy jesteśmy w domu, dlatego dzwoniła. Nie chciała przyjeżdżać w ciemno i w pełni ją rozumiem, bo autobusy do nas jeżdżą rzadko, zwłaszcza w środku dnia, zwłaszcza  w weekend i gdyby przyjechała i pocałowała klamkę musiałaby ponad godzinę kwitnąć na przystanku w tym zimnisku.Jestem wściekłą na siebie. Mogłyśmy spędzić razem popołudnie, a ja je po prostu przespałam!!!!! Karolinie autobus odjechał i wróciła do domu.

5 komentarzy:

  1. padnięta byłaś, to nie Twoja wina następnym razem się spotkacie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sen w życiu niezbędny jest i na pewno był Ci potrzebny! Rozumiem Twój żal, ale zauważ, że zaspokoiłaś przynajmniej inną potrzebę - na zdrowie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eeee tam:) pospalas sobie chociaż:) ja tez dzis odplynelam i spalam 2,5 godziny. Z tym ze mnie angina męczy więc mnie powalila z nóg.
    Koleżanka jeszcze przyjedzie:) byle do wiosny:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie ze czytasz mojego bloga, Twój zapisuję.

    OdpowiedzUsuń