czwartek, 14 lutego 2013

ukochane zabawki - part 1

Kolejny post ku pamięci. Tym razem o ulubionych zabawkach Potwora. Na pierwszy ogień idą te, którymi bawił się mniej więcej przez pierwszy rok swojego życia.
UPRZEDZAM - NIE PISZĘ O SAMOCHODACH, KTÓRE STALE I NIEZMIENNIE SĄ NA 1 MIEJSCU :-) Nasz dom to jeden wielki parking wielopoziomowy.
Przyznaję, Piotrek ma dużo zabawek. jest jedynym wnukiem mojej mamy i jednym z dwóch mojej teściowej. Moja mama rozpieszcza go do granic możliwości i choćbym nie wiem jak się starała co chwilę kupuje mu coś nowego. Tak ma.
W 1 roku swojego życia mój syn zdecydowanie gustował w zabawkach w żywych intensywnych kolorach i przez nasze ówczesne mieszkanie przewinęło się sporo plastikowego kiczu. Abo nie kiczu-zależy jak spojrzeć. Ważne, że dziecko było zadowolone.
Pierwszą większą "zabawką" Piotrusia była karuzelka Fischer Price - dżungla. Bardzo lubił się jej przyglądać, muzyka przyjemna dla ucha. Baza od karuzelki służyła nam prawie dwa lata, dopóki Piotrek spał w łóżeczku niemowlęcym. Lubił rano włączać sobie odrobinę klasyki :-)

Jednocześnie w domu pojawiły się niemowlęce zabawki zabawki firmy Lamaze. Drogie, ale z ręką na sercu mogę je polecić.Można zasugerować rodzinie w ramach prezentu. Bawił się nimi później Antek, wielokrotnie prane i czyszczone wciąż wyglądają jak nowe. Piękne, nieblaknące kolory, ciekawe materiały i faktury, do tego wydają dźwięki. Absolutnym hitem okazała się zawieszka-trójkąt. Oprócz tego, że grzechocze i szeleści ma od spodu lusterko, a uchwyty z boku przyjemnie trzeszczą przy zmianie pozycji, no i trójkąt za każdym razem wygląda inaczej.

Mieliśmy też gwiazdę, która podróżowała z nami zawieszona na budce od gondoli oraz szeleszczącą książeczkę.


Piotruś w niemowlęctwie cierpiał na podwyższone napięcie mięśniowe. Miał kłopoty z przewrotami, nie pełzał. Mała mata edukacyjna, którą dostaliśmy od przyjaciół nie motywowała go wystarczająco do aktywności. Koleżanka poleciła mi matę gigant Tiny Love i był to strzał w dziesiątkę. Jest duża, łatwa do umycia i nieprzemakalna od spodu, można więc ją używać np. na trawie. Służy nam do dzisiaj jako kocyk do siedzenia.
Bardzo dobrą motywacją do aktywności ruchowej dla Piotrka był również pałąk gimnastyczny Chicco. Można go rozkładać w różnych pozycjach i w sumie szkoda, że Młody dostał go dopiero na Mikołaja czyli gdy skończył już pól roku. Nawet w wieku około roku siadał przed nim, kręcił przyciskami i "grał".

Kolejny hit tym razem kąpielowy - konewka i taki młynek, który wchodzi w skład praktycznie każdego zestawu do piaskownicowych. My wolimy bawić się w poruszanie go wodą.

Grające kluczyki Fisher Price
I sorter Fisher Price. W sumie taka prosta rzecz - pudełko i kilka plastikowych klocków, a ile radości dała mojemu dziecku. Uwielbiał grzebać w nim, rozrzucać klocki, wkładać je z powrotem do środka, za pomocą klocków uczył się tez picia z kubeczka - pił mydliny podczas kąpieli.

Do tego aktywne klocki Fisher Price do manipulowania. Jeszcze w wieku półtora roku do nich wracał.
Piramida z kartonowych pudełek Djeco. Pięknie wykonana i solidna. Pudełka można wkładać jedno w drugie albo budować wieżę tak aby namalowane zwierzęta wspinały się po drabinie, można uczyć się liczb i kształtów. W tym momencie pudełka są ozdobą Piotrowego pokoju. Służą do przechowywania kredy i innych drobiazgów. Nic a nic się nie zniszczyły.
I kolejny plastik z Fisher Price - pociąg wesołych klocków. Ja nie wiem co ta zabawka w sobie ma, czy chodzi o poręczną rączkę, czy kolory, czy przyjemną dla ucha muzyczkę ale Piotrek bawi się nim chętnie do dziś.
Aktywny stoliczek Fisher Price. Piotruś dostał go na 1 urodziny. Początkowo przyjęty z umiarkowanym entuzjazmem z czasem zdobył sympatie Piotrka, który lubi na nim "grać"
na koniec Znana wszystkim Mula z Ikei oraz prezent od przyjaciół na 1 urodziny - piękna drewniana kostka Eichchorn. Dopiero na niej Piotrek opanował obsługę sortera.

W kolejnym poście bieżące hity zabawkowe.


7 komentarzy:

  1. Mogę być świnia i się czepić? :D Karuzelka jest z Tiny Love, nie Fisher ;)

    Widzę że nam się kilka pozycji zabawkowych pokrywa :D takie same mamy min. stoliczek edukacyjny, kluczyki, a inne ale funkcje te same: sorter, mata, karuzelka z muzyką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz racje :-) Nie wiem skad mi sie to FP wzielo

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że większość zabawek też mamy. Mata jest rewelacyjna! Bardzo się u nas sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matę wszystkim koleżankom teraz polecam :-)

      Usuń
  4. :)))) Fajne te wpisy:) O ksiazeczkach mi teraz mega pomogly w zakupach:)) Kupilam serie dla maluchow ta kartonowa z "dmuchanym" okladkami:)) Kupilam chyba z 15 sztuk:))) Sa piekne:)))) Te plastelinowe zdjecia sa fantastyczne:))
    I serie tych malych kartonowych "krowka Muuu" itd:)))

    Co do zabawek:))) Ja mam podobnie:) Sama jeszcze nic dziecku nie kupilam a juz ma felix z 4 pojemniki z ikei pelne zabawek...
    Karzuelke dzungle mamy tez:) Z tym ze wlsnie z FP:)) Hicor od trzeciego miesiaca zycia:))) Mamy jeszcze grajacy ksiezyc z chicco:) Ksiezyc jest tez z powazna muzycuka i przy nim Felix zasypia a przy karuzelce sie budzi:) Ma odglosy dzungli i 4 rozne powazne utwory:)
    Odziedziczylismy chyba z 8 czy 10 sztuk materialowych ksiazeczek:) Jeszcze ich Felkowi nei dalam. Chyba juz czas na nie...:)
    10 lat temu kupilam mojej chrzesnicy slimaka z chicco

    http://www.baby-moebelmarkt.de/EBAY-Bilder/chicco/schnecke_elektronisch.jpg

    Takiego dokladnie. 10 lat temu byl hiciorem dla moejj chrzesnicy, potem jej kuzyna, potem jej siostry a teraz Felixa:) A slimor jak nowy:)))))

    Mate mamy FP tez dzungle i Felix tez ja uwielbia:)))

    Mamy tez taki drewniany trapez:
    http://www.amazon.de/Heimess-763334-Baby-Fit-Blumen-Insekten/dp/B000VPIRWW/ref=sr_1_2?s=baby&ie=UTF8&qid=1360955503&sr=1-2

    Kupialm uzywany za grosze i to tez strzal w dziesiatke:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :-) Mam nadzieję, że czytelnik Felix będzie usatysfakcjonowany.
      Rekompensuję sobie trochę to, że nie prowadziłam bloga od razu od narodzin Piotrka. Boję się, że pewne rzeczy zatrą mi się w pamięci. Niedawno koleżanka pytała się mnie czym Piotrek lubił soę bawić, co polecam i w pierwszej chwili miałam pustke w głowie. Musiałam przejrzeć stare fotki, bo to sobie odświeżyć w pamięci. Stąd pomysł na posta. Druga część się pisze.

      Usuń
  5. super są twoje wpisy.. czytam z zaciekawieniem. dla młodej mamy to skarbnica wiedzy :))

    OdpowiedzUsuń