niedziela, 28 kwietnia 2013

moja pasja - diagramowe zadania logiczne

Od małego uwielbiałam puzzle, klocki i mozaiki. Potrafiłam ślęczeć nad nimi godzinami. Mama kupowała mi mnóstwo książeczek z łamigłówkami typu łączenie punktów, labirynty i takie tam. W szkole moim ulubionym przedmiotem była matematyka, na pewno po części dlatego, że miałam szczęście w podstawówce trafić na wspaniałą nauczycielkę z pasją. Nie mam wielkiego talentu matematycznego, nic z tych rzeczy. Bardziej abstrakcyjne zagadnienia typu przestrzenie wektorowe nie przemawiają już do mnie. Jestem po prostu sprawnym rozwiązywaczem zadań, równań, całek, a że posiadam dobrą pamieć zapamiętanie wzorów nigdy nie sprawiało mi problemów. Lubiłam ślęczeć nad skomplikowanymi równaniami i nigdy nie traktowałam tego jako zadania do odrobienia. Raczej relaks i przerwę w nauce.Zaszokowałam pół szkoly gdy jako trzeci przedmiot do zdawania ustnego na maturze w klasie dwujęzycznej, obok obowiązkowgo polskiego i angielskiego wybrałam matematykę zamiast drugiego języka.Byłam jedyną osobą w całym językowym liceum zdającą ten przedmiot. Wyszłam z założenia, że przygotowanie sie do tego egzaminu stanowić będzie miły przerywnik w kuciu historii na egzamin na studia.
Jakieś 10 lat temu w Polsce wybuchła moda na obrazki logiczne i sudoku, a ja wsiąkłam. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób czytając to uśmiechnie się z pobłażaniem kojarząc jedynie generowane komputerowo sudoku z pisemek wylewających się z półek w kioskach. Szybko przekonałam się, że sudoku to jedynie czubek góry lodowej i wywodzących się z Japonii logicznych zadań diagramowych jest dużo więcej, zaś sudoku bynajmniej nie jest najciekawszym z nich. Przekonałam się również, że zadanie zadaniu nierówne i że na rynku pełno jest nic nie wartego chłamu i warto poszperać głębiej by znaleźć coś naprawde dobrze skonstruowanego. Diagramowe zadania logiczne to również moje ulubione Nurikabe i Heywake, Hashi, Slitherlink, Yajilin, Masyu, kakuro i wiele innych, również pochodzących z USA i Europy Zachodniej. Wszystkie je łączy prostota zasad i fakt, że do ich rozwiazania wystarczy tylko i wyłącznie czysta logika. Nie trzeba wykazywać się wiedzą encyklopedyczną w przeciwieństwie do krzyżówek, nie ma barier językowych, liczy się jedynie umiejetność myślenia analitycznego. Logika w czystej postaci. To jest właśnie to co mnie w nich pociąga. Oprócz książek jest to dla mnie największy relaks. Spokojne chwile z ołowkiem w dłoni i główkowanie nad rozwiązaniem, to uczucie , że doszło się do ślepego zaułka, a potem przebłysk kiedy zauważa się jakiś szczegół, który wcześniej nie zwrócił uwagi, coś na czym można oprzeć rozumowanie i ruszyć znów do przodu. Daje mi to niesamowitą satysfakcję.
 Jak wspomniałam niełatwo jest znaleźć na rynku wartościowe pozycje i zadanie zadaniu nierówne. Te tworzone z pasją przez japończyków mają się tak do komputerowo generowanych śmieci jak domowa pieczeń do gotowego dania z mikrofali. Zupełnie inna kategoria i rozwiązawszy kilka zadań naprawdę to czuć. Nie cierpię niechlujnych zadań tworzonych naprędzce byleby zapełnić pisemko. Większość z nich wymaga na pewnym etapie uciekania się do metody prób i błędów, co uważam za zaprzeczenie idei zadania logicznego. Dobrze skonstruowane diagramy zawsze, nawet w najbardziej trudnym i zawiłym momencie zawierają ukryty haczyk, który trzeba odnaleźć by móc rozwiazywać je dalej. Nie ma miejsca na żadne zgadywanie.
W tym momencie na rynku polskim jedynym moim zdaniem godnym uwagi cperiodykiem poświęconym tej tematyce jest "Logimania".

 Większosc moich zbiorów książkowych pochodzi z Amazon. Najlepszymi zbiorami zadań typowo japońskich są ksiażki japońskiego wydawnictwa Nikoli od lat specjalizującego się w takich łamigłowkach. Są absolutnie rewelacyjne. Każda z nich zawiera około 50 sudoku i przynajmniej drugie tyle zadań innego typu, przykładowo:
http://www.amazon.com/Shikaku-Sudoku-Nikoli/dp/1402757557/ref=sr_1_43?ie=UTF8&qid=1367186611&sr=8-43&keywords=nikoli+puzzles
Warte uwagi i swojej ceny są również dwie pozycje Mensy:

oraz bardzo przyzwoity zbiór Kakuro Mensy
Miłośnikom sudoku polecam książki Thomasa Snydera, byłego mistrza świata w sudoku. Sudoku klasyczne szybko się nudzi. Autor bawi się konwencją wymyślając przeróżne jego odmiany, wszystkie bardzo ciekawe i co ważne - każde zadanie jest dopieszczone i dokładnie przetestowane pod kątem rozwiązywalności na logikę.



Z ciekawych stron gorąco polecam stronę wspomnanego wyżej wydawnictwa Nikoli.
http://www.nikoli.com/en/
Strona ma wersję dostępną dla wszystkich oraz dla zarejestrowanych użytkowników. Na stronie ogólnodostępnej można spróbować swoich sił w zadaniach testowych, które rozwiazuje się online w bardzo przyjazny sposób lub można je wydrukować i rozwiazywać tradycyjnie - ołowkiem (tak jak lubię najbardziej :-). Aby się zarejestrować i uzyskać dostęp do pełnej bazy zadań należy opłacać miesięczną skłądkę w wysokosci 550 JPY czyli mniej niż 20 PLN. Przez pewien czas byłam tam zarejestrowana, a składkę płaciłam za pomoca karty kredytowej i jakkolwiek szaleńczo to brzmi - warto! Można po miesiącu zrezygnować, a uzyskujemy dostęp do bogatej bazy zadań. Co lepsze na stronie regularnie organizowane są mistrzostwa i zadania z nich również są dostępne. Są to takie same diagramy jak standardowe, lecz dużo większe, trudniejsze i ciekawsze. Za te 20 PLN można sobie wydrukować przez miesiąc całe stosy zadań najwyższej jakości. Charakterystyczne jest, że każde zadanie ma autora i po pewnym czasie człowiek wychwytuje charakterystyczny styl każdego z nich. Można również poczytać z nimi wywiady. Szaleństwo.

Godna uwagi jest strona Sfinksa - polskiego przedstawiciela w World Puzzle Federation
http://www.worldpuzzle.org/
http://sfinks.org.pl/
Sfinks organizuje różne zawody łamigłowkowe i po okresie stagnacji po śmierci założyciala Jacka Szczapa wydaje się, że z powrotem odzyskął wigor. Na stronie są zadania z poprzednich mistrzostw. Warto zwrócić uwagę na dwa wydawnictwa Sfinksa.

Co jeszcze? Garśc ciekawych linków:

Łamiblog Marka Penszko - autora łamigłowek logicznych m.in. w "Wieszy i Życiu"
http://penszko.blog.polityka.pl/
Blog Thomasa Snydera
http://motris.livejournal.com/
Concepis Puzzles - nie wiem czy polecać, ale podaję. Za mojej ostatniej tam bytności zadania nie były najwyższych lotów i obraziłam się trochę na tę stronę za naruszanie w moim mniemaniu praw autorskich, ale być może coś się poprawiło
http://www.conceptispuzzles.com/

Od urodzenia Piotrka zaniedbałam mocno moją pasję i nie jestem już na bieżaco z nowinkami ksiażkowymi i zawodami na świecie. Dawniej śledziłąm fora na bieżąco i kiedy tylko gdziekolwiek organizowane były jakieś zawody zawsze drukowałam wszystkie dostępne w sieci zadania do rozwiazania w wolnej chwili. W zawodach raczej nie brałam udziału, bo nie lubię rozwiązywać na czas, ale chętnie gromadziłąm dokumentację Miałam dużo więcej ciekawych linków, ale niestety przepadły wraz z awarią komputera.














9 komentarzy:

  1. o rany, dla mnie to, o czym piszesz, jest totalna abstrakcja. ale czymze moze byc dla osoby, ktora w klasie matematyczno-fizycznej nie zdawala na maturze matematyki, tylko same jezyki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiiki, ja zdawałam historię i angielski w klasie matematyczno-fizycznej :) ale przyznaje, ze zrezygnowałam z matematyki z wielkim bólem i tylko dlatego, że chciałam się przygotować do egzaminu na studia m.in. z historii :)

      Usuń
    2. U mnie w klasie językowej obowiązkowy był ustny i pisemny polski i angielski, a jako trzeci wszyscy wybierali francuski, niemiecki, łacinę, ewentualnie historię. Nasz historyk był niepocieszony, że nie zdaję historii, bo wiedział, że tak czy inaczej zdaję ją na studia. Głupio mi było tłumaczyć mu, że wkuwanie na pamięć dat i nazwisk na dłuższą metę i hurtem mnie nie bawi i męczy i historia na maturze mi się po prostu nie kalkuluje, bo obejmowałaby materiał od starożytności, a egzamin na studia zaczynał się od średniowiecza ;-) Matematyka to była sama przyjemność i logiczny wybór - ją też zdawałam na studia.

      Usuń
    3. moja klasa byla podwojnie profilowana, oprocz tego, ze mat-fiz, to jeszcze z rozszerzonym angielskim i ten na maturze pisalam oprocz polskiego, a na ustnym zdawalam rosyjski :)

      Usuń
  2. pamiętam, jak kiedyś pisałaś o tej swojej pasji. nigdy jakoś do sudoku nie doszłam, tak jak krzyżówki nigdy nie były moja pasją, ale skoro tak zachęcasz, to może warto poćwiczyć mózg :) dziękuje za wszystkie linki, wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham porządne sudoku, dzięki Niebiosom za aplikację na smartfona, można coś fajnego znaleźć :) A najbardziej jednak lubię jolki, no w czwartek w GW muszę mieć bo inaczej świat nie jest taki sam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, to naprawdę fascynująca pasja i jaka "pożyteczna" przy tym :-)
    Ja tam jestem typową humanistką, ale przyznaję sie, że w okresie studiów na nudne wykłądy brałam sudoku lub kakuro aby rozgrzac szare komórki :-P Dzis mam na półce jakies dwa zbiorki i czekaja na moją wenę ;-)
    Ale to naprawdę super! I coś czuję, że PIotrka tez zarazisz swoją pasją już za parę lat :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompletnie nie moja bajka, tym bardziej podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. podziwiam, ja jestem za tępa na takie łamigłówki ;)

    OdpowiedzUsuń