czwartek, 2 maja 2013

zaraz mnie szlag trafi!

Za chwilę wyjeżdżamy na długi weekend. Na 3-4 dni do mojej rodziny na wieś + wyskoczenie do znajomych w Wiślicy w międzyczasie. Jestem wściekła, bo pogoda do bani. Leje, szaro i zimno. Ja wiem, że to się zdarza. Wiem, że podczas deszczu też można dobrze się bawić. Na pewno nie zaszyjemy się w domu. Nie jesteśmy z cukru i jestem gorącą zwolenniczką hartowania dzieci w każdych warunkach.

ALE

My naprawdę rzadko wyjeżdżamy. Zwłaszcza razem. Ekstremalnie trudno zgrac nam urlopy bo dla mojego męża lato to okres wzmożonej pracy, szczyt sezonu i najbardziej by mu posoował urlop w listopadzie, z kolei ja absolutnie nie mogę sobie pozwolić na dłuższy urlop od października do lutego ze względu na sezonowość mojej branży. Do tego przyszła zima będzie ciężka, zdaję sobie z tego sprawę, bo jaka może być zima z niemowlakiem i prawdopodobnie chorującym przedszkolakiem?
I co? Ano to, że już trzeci raz pod rząd gdy wyjeżdżamy pogoda jest do bani i mam tego serdecznie dość! W zeszłym roku w czerwcu byłam z Piotrkiem prawie dwa tygodnie w Zakopanym. Maciek przyjechał tylko na długi weekend Bozego Ciała, bo nie mógł pozwolić sobie wtedy dłuższego urlopu, a ja z kolei musiałam wziąć go akurat wtedy bo moja mama wyjechała i musiałam wziąć wolne by zajać się dzieckiem. Jeden dzień był w miarę słoneczny. Słownie jeden. Przez resztę czasu lało, padało albo w najlepszym razie mżyło. Potem w sierpniu pojechaliśmy na długi weekend na wieś. Pogoda identyczna. I teraz powtórka z rozrywki. Leje, a prognozy nie pozostawiają złudzeń. Fatum jakieś czy co???? W czerwcu po raz pierwszy o 6 lat jedziemy na tygodniowy letni urlop nad morze i jeśli wtedy będzie lać to chyba strzelę sobie w łeb. Bo to będzie mój ostatni wyjazd poza Kraków na dłuuuugi czas. Maciek już potem nie dostanie urlopu, zaczną się na nowo prace przy naszym domu, końcówka mojej pracy przed zwolnieniem, adaptacja przedszkolna Piotrka, a ja będę w zaawansowanej ciąży i sama z dzieckiem się dalej nie wybiorę. Moja mama nie ma niestety prawa jazdy.

6 komentarzy:

  1. U nas też pogoda do tyłka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pogoda masakryczna i w Twojej sytuacji bardzo dobrze Cię rozumiem!
    Mocno trzymam kciuki za czerwiec!!! Bardzo mocno! PS: No chyba że pojedziecie np. nad morze do Chorwacji czy tam gdzieś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. fakt, można się załamać planując urlopy a pogoda do niczego :(
    może uda się Wam w czerwcu?

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymam kciuki za pogode czerwcowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skądś to znam... Co prawda nam nie przeszkodziła pogoda (choć nie było za słonecznie) w naszym ostatnim wypadzie w pomniejszonym gronie, a moje samopoczucie... Niestety my pojechać nie mogliśmy mimo wszystko..
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. nam tez zepsuto wypad ale tym razem nie pogoda

    OdpowiedzUsuń