piątek, 26 lipca 2013

raport ciążowy 25tc i przygotowania na przybycie Tomisia

To my w 25 tc (w szpitalnej toalecie, sorry ;-))))))


Waga 56kg (+4/5 kg w stosunku do stanu sprzed ciąży)
Obwód brzucha - nie mam pojęcia
Samopoczucie - różnie, ale raczej na plus
Lekami udało się opanować skurcze nóg, zgaga w normie. To co mi bardzo dokucza to puchnięcie nóg. Mam do tego niestety tendencję w ogóle gdy jest gorąco, a podczas ciąży szczególnie. Stopy jak serdelki, leżenie i ich unoszenie nie pomaga. Pojawiło się znane mi z poprzedniej ciazy uczucie ciężkości i niewygoda przy klękaniu. Ze względu na zatrucie ciążowe w poprzedniej ciąży zachowuję szczególną ostrożność - dwa razy dziennie pomiar ciśnienia, co 3 dni badanie moczu. Gdyby tylko (odpukać) ciśnienie zaczęło rosnąć lub pojawiło sie białko w moczu od rauz leki i leżę. Póki co jest OK.
Tomiś od wczoraj daje mi popalić. Do tej pory siedział główką do góry i buzią w strone kręgosłupa i czułam go delikatnie. Brzuch wieczorem falował, ale było to bardzo przyjemne. Wczoraj wieczorem chyba przekręcił się głową w dół, bo ciężko mi siedzieć. Kopie stopami w żebra i prostuje kończyny, a że jestem niska to za dużo miejsca tam nie ma. Przy Piotrku przez cały III trymestr miałam obolałą górę brzucha i uczucie jakby był cały posiniaczony od środka. Teraz jest powtórka z rozrywki ;-)
Na początku lipca włączył mi się instynkt wicia gniazda. nie śmiejcie się, ja zawsze działam z wyprzedzeniem. Korzystając z ładnej pogody wyprałam i wyprasowałam wszystko, pościel, kocyki, ubranka do 68 po Piotrku i te, które kupiłam i popakowałam w torby próżniowe. Wygrzebałam z szafy w piwnicy koszule szpitalne, zaopatrzyłam się w podkłady na czas połogu i takie tam i w zasadzie pozostaje nam tylko wynieść komputer Maćka do pokoju gościnnego a jego graty do piwnicy by zwolnić na poddaszu pokój przeznaczony dla Tomka, kupić do tego pokoju lampę bo na razie jest żarówka wisząca na kablu,  skręcić łóżeczko, przynieść ze strychu wanienkę, kupić pieluszki i coś do mycia, skontrolować apteczkę i spakować szpitalną torbę. Zdecydowaliśmy, że na samym początku łóżeczko będzie jednak w naszej sypialni, ze względu na mnie bym nie musiała w nocy latać po korytarzu nie w pełni sprawna jeszcze. Jeśli jednak Tomuś okaże się takim typem jak Piotrek to kiedy tylko poczuję się lepiej łóżeczko wędruje do jego własnego, docelowego pokoju. Na razie nie jest on jakoś urządzony. Ot pomalowane ściany i stara komoda, na razie nie mam kasy na docelowe meble czy kolorowy dywan, ale to stopniowo. Ciuszki, zabawki będę w nim trzymać od początku bo zwyczajnie nie ma gdzie ich upchnąć w naszej sypialni. I tak 2/3 naszych ciuchów trzymam w piwnicy gdyż nie mamy jeszcze porządnej szafy u nas.
Bardzo się cieszę, że uporałam się z tym wszystkim teraz póki jeszcze mam siłę, bo wrzesień i październik zapowiadają się trudne dla mnie. Maciek być może pójdzie do nowej pracy, więc zero urlopów, zwolnień podczas okresu próbnego, dużo do nauczenia się wieczorami,  opiekunka już nie będzie u nas pracować, moja mama będzie miała na głowie remont mieszkania, teściowa pracuje, więc zostanę z Piotrkiem przez większość dnia sama i wszystko zależy od tego jak zaaklimatyzuje się w przedszkolu, ile godzin dziennie będzie tam spędzał. Nie ukrywam, że zależy mi by jak najwięcej, bo w tym czasie będę jeździła na ktg, do lekarza i mam nadzieję trochę odpocząć i poleżeć, bo z nim na leżenie to szans nie ma raczej.

10 komentarzy:

  1. mi na szczescie nogi nie puchly, ani nic, ale kolezance owszem dostala na to jakies leki i przeszlo.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja w tamtej ciazy mialam nogi jak shrek w ostatnich miesiacach.. ale lekarz twierdzil, ze tak moze byc. zawsze mialam tendencje latem do puchniecia stop, owocem czego jest teraz obrzek limfatyczny wlasnie:/ rzadko mierze cisnienie, mocz badam raz w miesiacu, choc czytalam o tych zatruciach i sie przestraszylam.. teraz nosze podkolanowke na chorej stopie, wiec jest ok w miare, poza tym mam obie masowane dwa razy w tygodniu, wie ludze sie, ze nie bedzie to az taki problem, ale to moja najwieksza uciazliwosc ciazowa:/
    a z tym praniem to faktycznie - szacun. ja tylko kompletuje garderobe dziewczeca, nie piore poki co, ale w sumie pogoda sprzyja... moze powinnam..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja narazie mam skrecone lozeczko o komode z przewijakiem - w naszej sypialni, czyli inaczej niz z Cami, ktora od pierwszej nocy spala u siebie. Z prostej przyczyny - pokoj przeznaczony dla juniorki do tej pory pelnil funkcje sypialni goscinnej i chcemy, by jak najdluzej nia pozostal, zeby goscie nocujacy nie musieli na kanapie w pokoju dziennym spac. O jeden pokoj za malo mamy ;) Ciuszkow ani poscieli jeszcze nie pralam bo obie z Cami lubimy je sobie ogladac, a po wypraniu juz ich tykac nie chce. Kosmetyki dla malej (czyli zel do mycia i oliwke, bo jestem w tej dziedinie minimalistka) przywiozlam z PL bo tu nie ma serii nivea baby, ktorej zapach uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A brzuszek masz sliczny, wcale nie taki duzy, faktycznie bardziej do przodu niz w pionie,

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiiki, to w kwestii kosmetyków i tak masz o oliwkę więcej, niż ja na potrzebowałam na początku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ani razu oliwki nie uzylam;-) Mowiono mi ze zatyka pory. Mialam jeden zel do mycia Oilatum lub Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten okres przygotowań:) Uwielbiałam składać, rozkładać i ogladać w kółko ubrania synka...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja oliwke z czystego egoizmu uzywakam - dla zapachu, ktorym sie potem delektowalam :))) Jak sie dwoch kropelek na cale cialko uzyje, to nic sie nie zatka ;) No i kapalam co dwa-trzy dni, zeby skory ne meczyc

    OdpowiedzUsuń