wtorek, 16 lipca 2013

Tomasz, Tomek, Tomuś, Tomcio, Tomiś

Takie imię będzie nosił nasz drugi synek ;-) A na drugie Maciej po tacie, tak jak starszy brat.
Miałam poczekać na narodziny z ujawnieniem imienia, ale w rodzinie już od pewnego czasu nazywamy go po imieniu i jakoś dziwnie mi było tutaj pisać o nim dalej "Okruszek".
Z wyborem imienia dla chłopca nie mieliśmy problemu. Mój mąż już podczas pierwszej ciąży postawił dwa warunki - imię ma być klasyczne i powinno posiadać trzy formy - dorosłą, kumpelską i zdrobniałą (Piotr-Piotrek-Piotruś). Do tego najlepiej krótkie,bo mamy długie nazwisko. Maćkowi od zawsze podobały się imiona Piotr i Tomasz, trudno mu było sie zdecydować i ostatecznego wyboru dokonałam ja podczas porodu. Rodzina o imieniu dowiedziała sie po porodzie i wtedy nieopatrznie opowiedzialam mamie o naszych wahaniach no i tym razem się domyśliła, że będzie Tomek. Piotruś też dopytywał się jak ma na imię braciszek i stwierdziliśmy, że łatwiej mu będzie przygotowywać się do jego nardzin jeśli będzie kimś takim bardziej konkretnym a nie tylko "dzidziusiem" czy "braciszkiem". No i jest Tomuś :-)
Ewentualnie w grę wchodził jeszcze Grzegorz albo Jerzy. Imię Jerzy bardzo mi się podoba w oficjalnej formie, uważam, że jest bardzo eleganckie, ale zdrobnienie już nie do końca, więc pomysł upadł.
Wiekszy problem mieliśmy z imieniem dla dziewczynki. Wiekszość imion spełniajacych kryterium trzech form jest długa (Katarzyna, Krystyna, Magdalena, Małgorzata), co w połączeniu z długim nazwiskiem i drugim imieniem po mnie (Elżbieta) byłoby przesadą. W zasadzie zostawała Anna i Joanna. Przez moment Asię braliśmy poważnie pod uwagę, ale w końcu przekonałam męża by w przypadku dziewczynki odszedł od swojej zasady i stanęło na tym, że dziewczynkę nazwalibyśmy Marta.To jedno z moich ulubionych imion.
No ale koniec końców czekamy na Tomka :-)


14 komentarzy:

  1. Zawsze mieliśy dużo frajdy z kombinowania nad imieniem. I zgadzam sie, zę Piotrkowi bedzie łatwiej myśleć konkretnie o Tomku niz o jakimś bliżej niesprecyzowanym bracie.
    A co do zdrobnienia z Grzegorza - jak wiesz, u nas funkcjonuje Grzechot. A czasem, jak bardzo wrzeszczy - Drześ.:)

    Powodzenia i spokojnej ciąży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubie imię Grześ i naprawdę Tomasz wygrał minimalnie ;-)

      Usuń
    2. szkoda - byłoby tak jak u nas, Piotrrek i Grzesiek:)

      Usuń
  2. Tomek to bardzo ładne imię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grzegorz i Jerzy okropne....:D
    Ale Tomuś fajne! Takie imię dla fajnego faceta:)))

    Co do długości, to mój syn nazywa się tak długośnie, że się śmiejemy, że w żadnym urzędzie nie starczy miejsca w rubrykach:) Jak taki mały lord;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Grzegorz - strasznie ;) Tomasz - sto razy lepiej, w dodatku latwiej w przypadku, gdy syn zacznie podrozowac po swiecie. To jest jedno z moich kryteriow - imie musi byc miedzynarodowe, takie, zeby bez zadnych zmian moglo funkcjonowac w wielu krajach, bo mysle, ze pokolenie naszych dzieci bedzie bardziej mobilne od nas. My mamy typy, decyzje jeszcze nie zapadly, tradycyjnie po finsku dokona sie to dopiero gdy mala bedzie juz na swiecie. Cami jedno z imion wybrala, mnie tez sie podoba, ale powiedzialam jej, ze jeszcze nie jest pewne, ze wlasnie to zostanie wybrane, tata dzidziusia tez musi miec cos do powiedzenia, a teraz nie chce sie wypowiadac, bo finsko-zabobonny jest i nie chce nieszczescia na coreczke sciagnac ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tomek to cudowne imię - mam Tomka :) A na drugie ma Jerzy, a mój mąż to Piotr :D Anna tez własnie tak fajnie się zdrabnia, uwielbiam to imię :D I jakoś nie przyszło nam głowy przy Ani, że tak na imię ma moja mama, moja ukochana ciocia i moje drugie imię to Anna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tomek- bardzo fajne imię :) znam samych fajnych Tomków.

    kiiki ma rację z tymi imionami. mój mąz ma na imię Przemek.od kiedy mieszkamy w Niemczech używa drugiego imienia w pracy (międzynarodowe korpo) używa Kondrad. nikt nie był w stanie wymówić jego imienia, brzmiało Ciemek, Psiemciek itp. to utrudniało mu kontakty.

    pokolenie Waszych dzieci będzie własnie bardziej mobilne, moze studiować za granicą, pracować, podróżować....nie wiem, ale też jestem zwolenniczką prostych i łatwych do wymówienia imion, nawet polskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego tez Grzegorza braliśmy pod uwagę. mam kolegę Grzegorza, za granicą mówią na niego Greg lub Gregory.

      Usuń
    2. ale jak by taki Grzegorz mieszkal za granica i jakies urzedowe sprawy mial do zalatwienia, lub przez telefon swoje oficjalne dane musial podawac, wyobrazam sobie to literowanie za kazdym razem :)))

      Usuń
  7. Grzegorz- Greg, to spore ułatwienie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. http://www.ermail.pl/klik/Vn5eY2cH

    OdpowiedzUsuń