piątek, 9 sierpnia 2013

"a ja kiedyś widziałem"

Przez dwa lata nie mogłam się doczekać, aż Piotruś zacznie mówić, potem czekałam na dłuższe wypowiedzi i konwersacje i doczekałam się. Piotr wszedł teraz w etap fantazjowania. Co chwile zasypuje nas niestworzonymi historiami, już nie tylko rano po przebudzeniu gdy opowiadał nam sny, ale przez cały dzień. Zazwyczaj wstęp brzmi "a ja kiedyś widziałem/słyszałem/spotkałem..." i opowieść toczy się wartko. Często z mężem kwiczymi ze śmiechu, bo zadając mu pytania pomocnicze tworzymy naprawdę surrealistyczne historie.

Czytam mu ksiażkę o pociagach i wspominam o starych parowozach napędzanych węglem i słyszę
"A ja kiedyś widziałem lokomotywę na kamienie, nie na węgiel tylko na kamienie, i te kamienie tak wlatywały do kotła a z kotła buchała para taka... no taka kamieniowa, taka szara aż się chmury robiły z kamienia"

Wycieram zaparowane lustro w łazience
"A ja kiedyś widziałem lustro w kolorze czerwonym, całe zamalowane farbą i musiałam ją zdrapać żeby coś zobaczyć, a jak zdrapałem to zobaczyłem pana, kóry to lustro pomalował i on był zdenerwowany, że zdrapałem farbę i przyniósł wałek i zaczął znowu malować"

Czytamy o dentystce, wspominam o kuzynie Antosiu, który ukruszył zęba
"A ja kiedyś ukruszyłem sobie wszystkie zęby bo jadłem noże i pani dentystka musiała te noże wyrzucić, ale one były ostre i zrobiły dziurę w podłodze aż do piwnicy i wpadliśmy tam wszyscy aż do kanału"

I tak w kólko ;-)

Balustrady się robią w tempie ślimaczym. Niby są juz zamontowane, ale nadal nie korzystamy z tarasu ani balkonu, bo nie są do konca przykręcone, i strasznie tam brudno, a sprzątać w kółko nie ma sensu, nie w te upały . Gość pracuje 2-3 godziny dziennie, powolutku, nie pytajcie mnie dlaczego, bo nie mam juz do tego siły. Oby skończył do końca września, bo z powodu tych balustrad połowa okien w domu jest brudna na max, wszystkie, które z nimi sąsiadują. Czekam aż skończy je szlifować, bo wtedy się właśnie potwornie brudzą..

A to nasz 3-latek wraca do domu


4 komentarze:

  1. ma chłopak bujną wyobraźnię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. to ma mały wyobraźnie hehehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam po urlopie:)))
    Juz nie dlugo bedzie wszystko gotowe:)))) A balustrady masz piekne:)))
    Mlody mnie rozwala:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas jakoś tego etapu zmyślania historii nie było:) Fantazje owszem, ale bardziej na zasadzie "a może zbudujemy/zrobimy/a może kupisz mi..." i tu już szły wodze fantazji i powstawały różne konstrukcje, maszyny a nawet bardzo skomplikowane zabawki:)) Czasem opowiadała mi bajki na dobranoc.
    Ale wymyślenia że coś widziała lub robiła co nie było prawdą nie - ciekawe dlaczego...

    Bujną ma Piotr wyobraźnię:)

    OdpowiedzUsuń