piątek, 2 sierpnia 2013

rodzeństwo

Temat "rodzeństwo" to dla mnie tabula rasa. Jestem jedynaczką. Nie wiem jak to jest posiadać brata lub siostrę. Mieszkać z nim w jednym domu, widzieć go codziennie, wspólnie  z rodzicami spędzać czas, bawić się, kłócić, bić. Nie mam pojęcia. Byłam dzieckiem-samotnikiem, a jedyną namiastką były tygodnie spędzane z kuzynami na wsi podczas wakacji. Zawsze bardzo chciałam mieć rodzeństwo, najlepiej brata.
Wielką niewiadomą i zagadką jest dla mnie nasze życie za 3 miesiące. Jaka będzie relacja Piotrka i Tomka? Czy z czasem staną się sobie bliscy? Ile będzie zazdrości? Czy będą podobni z charalteru czy przeciwnie?
Relacja braterska ma dla mnie w sobie coś z magii, pewnie ją idealizuję bo sama tego nie doświadczyłam. Czytam na ten temat, rozmawiam ze znajomymi, ale i tak wiem, że bedę blądzić po omacku. Mam nadzieję, że nie popełnię jakiś kardynalnych błędów... Patrzę na Piotra i czasem trudno mi uwierzyć w to, że będą na mnie kiedyś patrzyły jeszcze raz oczka takiego szkraba. Boję się, że zaniedbam starszaka, albo za bardzo podporządkuję młodszego potrzebom logistycznym starszego brata. Na przykład będę musiała go budzić bo nadejdzie pora zawiezienia lub odebrania Piotrka z przedszkola.
Piotr o tym, że będzie miał rodzeństwo dowiedział się bardzo wcześnie i podszedł do sprawy naturalnie i dość entuzjastycznie. Chętnie czytał wspólnuie ze mną książeczki na ten temat i dopytywał się o kwestie "techniczne". W tym momencie jest już całkiem porządnie uświadomiony w temacie. Widzę jednak, że dopiero teraz, gdy brzuch mam już duży to wszystko tak naprawdę zaczyna do niego docierać. Sam wspomina o braciszku, dotyka brzucha, sam z siebie wychodzi z inicjatywą oddania maluszkowi jakiś zabawek. Myślę, że duża w tym zaśługa Antosia. Odwiedzaliśmy go czesto gdy był malutki, a od półtora roku Piotrek spędza z nim dwa dni w tygodniu. Z rozmów z nim wnioskuję, że pamięta, że Antoś kiedyś tylko leżał, potem raczkował, że nie umiał mówić.Twierdzi, że będzie mi pomagał, a jeśli dzidziuś będzie płakał to damy mu mleczka albo tusię do przytulenia. Sam z siebie mówi, że w bruzszku mamy jest braciszek Tomek, zaakceptował bez problemu, że nie moge go podnosić ani z nim biegać. Niestety do tej pory nie miał okazji poczuć Tomka. Nie jest cierpliwy, a Tomek zwykle wyczynia harce, gdy Piotrek już śpi, a tak to kopie jednorazowo. Nie zgrywają się.
Na pewno wiem jaki prezent Piotr dostanie od brata gdy się urodzi, tutaj Piotr jest konkretny - duży wóz strażacki z wężem i pompą ;-)

7 komentarzy:

  1. Ten temat rodzenstwo to i dla mnie wielka niewiadoma, u mnie brat ponawi sie nieco wczesniej wiec przynajmniej podczytasz jakie poczatki braterstwa sie szykuja hihi

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten temat rodzenstwo to i dla mnie wielka niewiadoma, u mnie brat ponawi sie nieco wczesniej wiec przynajmniej podczytasz jakie poczatki braterstwa sie szykuja hihi

    OdpowiedzUsuń
  3. moje relacje z siostrś są jakie są za...złozyło się na to wiele rzeczy. Mam nadzieję, że doczekam kiedyś rodzeństwa dla Hani i że ich relacje będą lepsze:) A za Was trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja rowniez temat rodzenstwa znam wylacznie w teorii. poniewaz u nas bedzie spora roznica wieku (7 lat) nie licze na jakies wielkie zzycie, wspolne zabawy, przynajmniej nie na poczatku. dopiero, gdy dziewczyny beda mialy jakies 15 i 22 lata pewnie zaczna znajdowac wspolne tematy (a moze i jeszcze pozniej). wczesniej mlodsza bedzie irytowala starsza, bo z tego co wiem maluchy uwielbiaja chodzic krok w krok za starszym rodzenstwem, ktore tego zniesc nie moze :) Aby nie zniszczyc szansy na ich siostrzane dobre stosunki w przyszlosci, postanowilam, ze Cami nigdy nie bedzie miala obowiazkow typu pilnowanie sieostry, zajmowanie sie nia, bo to w koncu nie jej dziecko bedzie. A kolezanka, ktora wlasnie taka starsza siostra byla (i jest) zaklinala mnie, bym nie popelnila bledu, ktory popelnili jej rodzice - czyli zebym nie rzucala tekstow z serii "ustap, bo jestes starsza, zrozum, bo jestes starsza, ona jest mala, trzeba bylo nie klasc tego na wierzchu, to by ci nie zniszczyla". Ona do dzis ma traume i zal do rodzicow za to, ze mala byla bezkarna, gdy do siostry pokoju sie dostala i dorwala do jej rzeczy. Mam nadzieje, ze uda mi sie takich bledow uniknac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam takie samo zdanie. A co do różnicy wieku to Maciek ma brata 8 lat starszego i ma wspomnienia z podstawówki. Razem robili jakieś eksperymenty chemiczne, Marek nauczył Maćka obsługi komputera i dzięki starszemu bratu był nieźle wyedukowany w zakresie klasyki muzyki rockowej ;-)

      Usuń
  5. pamiętam, jak mnie kiedyś rozbawiła rozmowa mojej koleżanki jedynaczki z kolegą obdarzonym bratem. koleżanka się pytała jak to jest mieć brata, a kolega popatrzył na nią dziwnie i rzekł: "no wiesz, normalnie, brat jak brat" :D

    ja mam siostrę i brata i z obojgiem relacje mam poprawne, z siostrą bliskie nawet. z bratem bywało różnie, bo jest 5 lat młodszy i tez bywał bezkarny, bo moja mama trochę odpuściła przy jego wychowaniu. brat jednak wyszedł na ludzi i fajnie się nim spotkać i pogadać co tam u każdego z nas, bo on mieszka za granicą, więc dla mnie to inny świat :)

    miedzy Twoimi chłopcami będzie niewielka różnica wieku i myślę, ze wkrótce zaczną sie razem bawić, gdy tylko młodszy będzie bardziej komunikatywny. moje dziewczyny bawią sie razem i kłócą. starszej bardzo odpowiada, że młodsza jej słucha. starsza tez sama z siebie ma zapędy by się młodszą opiekować. czasem nawet mnie strofuje, żebym młodszej lepiej pilnowała, bo sobie krzywdę zrobi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo sie bałam jak to będzie - i ja i mąż nie mamy rodzeństwa. Początki były dla nas trudne, nawet bardzo, ale nawet moja Sonia która jest mega uparciuchem jednak do brata potrafiła się przekonać, choć do tej pory bywają trudne i konfliktowe sytuacje (pewnie wraz z wiekiem będzie ich tylko więcej;)) to jednak jest między dziećmi więź. Sonia bardzo przejęła się kiedy Aleksander nabił sobie ogromnego guza na głowie, bardzo się o niego martwi jak coś się dzieje i tęskniła za nim jak była z dziadkami na wakacjach.
    Aleksander natomiast kocha Sonię całym sercem i najszczęśliwszy jest jak może patrzeć jak ona się bawi. Śmieje się jak szalony kiedy widzi jak ona biega albo skacze.
    Jak mały ząbkuje i ma fatalne dni to proszę Sonię żeby poskakała trochę po łóżku w sypialni bo mały wtedy przestaje płakać na chwilę:)))

    OdpowiedzUsuń