niedziela, 1 września 2013

6 rocznica ślubu.....

Wczoraj byliśmy u znajomych. Mój mąż sprawił mi ogromną przykrość w samochodzie, zapewne nieświadomie. Chciałam pogadać wieczorem - nie było szans. Zasnał przed TV i tyle.  Dziś pogoda do chrzanu. Spał do 10.30. Nieprzytomny kompletnie. Ja od rana humor mam  średni, ale się starałam. Złożyłam życzenia. On mruk. Gdyby nie to, że zadzwoniła moja mama z pytaniem czy mój wujek, który dzisiaj do niej przyjechał ze wsi mógłby do nas przyjechać obejrzeć dom bo ostatnio widział go w stanie surowym pewnie cały dzień przesiedziałby przed komputerem. Gdy byli u nas zachowywał się normalnie, kiedy tylko poszli wrócił do swojej pieprzonej "Sacred"!!!!!!!!! Piotr padł o 20. Jest 23. O 20 zapowiedział, że zaraz zejdzie na dół, zjemy razem kolację, coś obejrzymy. To "zaraz" trwa już 180 minut. Jak widać pikselki są wazniejsze od żony, od naszej rocznicy. Nie potrzebuję prezentów, nie mamy kasy, prezent ode mnie się spóźnił zresztą. ale był w kościele, mógł chociaż kwiatka przywieźć. A przede wszystkim przeprosić za wczorajsze słowa. Choć się zastanowić nad tym, że było mi przykro. Dupa.

Wyprasuję kilka ciuchów i idę spać. Taki mój rocznicowy wieczór z żelazkiem. Mąż ze słuchawkami na uszach wgapiony w komputer za zamkniętymi drzwiami. Coś mi sie zdaje, że sytuacja dojrzała do poważnej rozmowy, ma wracać na terapię i to zaraz!

NIENAWIDZĘ GIER KOMPUTEROWYCH

8 komentarzy:

  1. Ja zaczynam powoli nie cierpiec youtube oraz wszelkich internetowych kursow gitarowych. Powod ten sam co u Ciebie, chociaz nasilenie zjawiska jeszcze nie na takim poziomie.

    Pogadaj z mezem powazni, gdy go wreszcie dopadniesz gdy nie bedzie przyrosniety do komputera, bez owijania w bawelne pwoiedz jak sie czujesz i co myslisz o jego zachowaniu, trzymam kciuki, za to, zeby sie wreszcie jakos ogarnal



    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się, że każdy facet to ma tyle, że pod różną postacią (gry, gitara, książki historyczne, asg, wspinaczka, siłownia, komiksy, modele samolotów, strzelanie z łuku, bieganie i windsufing, to przykłady z najbliższego otoczenia) i z różnym nasileniem. Kiedy zaczyna się wymykać spod kontroli bywa naprawdę niemiło :/.
    Ciężko zakazać, jeszcze trudniej utrzymać w rozsądnych granicach.
    Powodzenia w poważnej rozmowie bo tematyka jest niewdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja trzymam sie od gier z daleka, znajac moja podatnosc na uzaleznienia. nie gram w nic. choc znajomi kusza. ale jestem uzalezniona od netu, zbyt dlugo poswiecam czasu na wirtualne zycie. to odbija sie na zwiazku, na rodzinie..nie ma co ukrywac. Oby Twoj maz oprzytomnial jak najszybciej...pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, trzymam kciuki za powrót Męża do ,,świata żywych'.

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne to bardzo.. mam nadzieję, że uda Wam się pokonać tę komputerową manię..

    OdpowiedzUsuń
  6. Przykro mi, że tak wyszło. Mam nadzieję, że mąż się jakoś zrehabilitował później.

    U nas granie na konsoli jest naszą wspólną rozrywką. Może też spróbuj pograć z mężem w myśl zasady - nie możesz pokonać, przyłącz się;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ojej ale przykre, ja to bym chyba cala noc przeplakala.
    dobrze ze u nas nie ma takiego problemu z grami.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam nadzieję, że udało się nadrobić zaległości w świętowaniu!! pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu!!

    OdpowiedzUsuń