sobota, 21 września 2013

no to przechodzimy w tryb stacjonarny......

Cieszyłam się, że w drugiej ciąży czuję się ogólnie lepiej niż w pierwszej. Owszem, biorę te same leki, ale byłam aktywniejsza, do niedawna brzuch czasem twardniał ale nie tak jak przy Piotrku gdy od 6 miesiąca było mi słabo z powodu skurczy, a w efekcie tak się do nich przyzwyczaiłam, że gdyby nie to, że leżałam już na patologii ciąży jak nic przegapiłabym skurcze porodowe. Zapisywały się bardzo wyraźnie na KTG, położne i lekarz byli w szoku, że w nocy nikogo nie zaalarmowałam, że rodzę, a ja naprawde nie czułam się ani odrobinę inaczej niż przez 8 i większość 9 miesiąca. Poczułam gdy miałam już 6 cm rozwarcia, więc gdybym czekała w domu na poród to byłaby jazda bez trzymanki.
Niestety koniec tego dobrego. Juz wczoraj wracając z Piotrkiem ze spaceru czułam się kiepsko. Dzisiaj rano miałam KTG, na którym zapisały się dwa wyraźne mocne skurcze. Mój gino-endo zbadał mnie, zrobił USG. Na szczęście z Tomkiem wszystko OK, szyjka też dobrze, ale mam zwiększoną dawkę fenoterolu i isoptinu na wyhamowanie skurczy i zalecenie daleko posuniętego oszczędzania się. Na szczęście macica stawia się tylko gdy jeste w pozycji wertykalnej. Nie muszę leżeć cały czas, siedzenie wystarczy, ale chodzenie mam ograniczyć do koniecznego minimum. Jednym słowem gdzie się da jeździć samochodem, parkowac najbliżej jak się da, dłuższe spacery z dzieckiem sobie odpuścić - ot do piaskownicy i na ławeczkę. Gdy Maciek będzie wyjeżdżał muszę poprosić mamę lub teściową o pomoc. Nie mam już po prostu innego wyjścia.
Najadłam się dziś nerwów.
Całe szczeście, że wszystko mam już przygotowane i że Piotrek obkupiony na zimę. W poniedziałek pościelę łżeczko,a spakowana torba od dziś zawędrowała do mojego bagaznika i będzie ze mną jeździć na wszelki wypadek.
Dzisiaj zaczęłam 34 tc, więc musze jeszcze 4 pociągnąć.

8 komentarzy:

  1. No minimum 4....klasc sie Kobieto i z Tomkiem dogadywac;) wyjscia nie ma;(buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Oszczędzaj sie ile wlezie!! I nie strasz się juz więcej, wyjścia nie ma, wytrzymać trzeba bo jest zdecydowanie zdecydowanie za wcześnie! Teraz Tomek najwazniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oszczędzaj się!
    Brzusiek przecudny, ale najważniejsze zdrowie Twoje i Lokatora!

    Ślę moc ciepłych myśli!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj Tomusia mocno w brzuszku! A my wszystkie trzymamy kciuki! (To ja, Bledasia, tylko mnie wylogowało z gmaila)

    OdpowiedzUsuń
  5. oszczedzaj sie, bedzie wszystko ok .
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tulę! Jeszcze troszkę i będziesz tuliła maluszka, a teraz odpoczywaj :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też tak często boli, że boję się że przeoczę że się zaczęło a przecież jeszcze mama musi do Migotki przyjechać.

    OdpowiedzUsuń