piątek, 18 października 2013

update

Nadal stacjonujemy w szpitalu. Tomus przez pierwsze dwie doby praktycznie caly czas spal, trzeciej zaczal sie wybudzac, a zeszlej nocy pierwszy raz zobaczylam jego przytomne oczka. Dzisiaj odlaczyli mu kroplowke bo zaczal trzymac cukier. Dzis tez po raz pierwszy dostalam go do pokoju na 4h. Potem niestety wrocil na oddzial noworodkowy na fototerapie bo ma zoltaczke.
Ja chodze do niego, dzwonia do mnie gdy przychodzi pora karmienia, moge go przytulac - oczywiscie na ile pozwalala kroplowka i moj stan. Czuje sie dobrze, ale dopiero dzisiaj jestem w stanie usiasc bez kolka i puchna mi nogi gdy za dlugo siedze.
Karmienie na zasadzie czymkolwiek jakkolwiek byle Tomek nabral sil, dojrzal, przybral na wadze. Przysysa sie kiepsko. Mam wklesle brodawki, a on nie ma sily. Stymuluje laktacje znienawidzonym laktatorem, dostawal krople mojego pokarmu strzykawka, mm z butelki i cewnika. Dzisiaj udalo mi sie odciagnac wiecej i dostal pod lampami z butelki. Nie mam parcia na to by koniecznie kp, moge odciagac i podawac butelka poki co, jak bedzie w domu - nie wiem. Moje mysli nie wybiegaja tak daleko. Jesli bede karmic mieszanie lub mm tez ok. Wsparcie laktacyjne tu jest, ale od jednej wstretnej baby trzymam sie jak najdalej. Laktacyjna fanatyczka ktora schrzanila mi pierwsze chwile macierzynstwa z Piotrkiem. Co do niej - od moich cyckow wara.
Nie mam pojecia kiedy wyjdziemy. Na razie Tomek musi zaliczyc fototerapie. Kiedy bilirubina spadnie wroci do mnie i zobaczymy co dalej. Polozna uczulala nas by sie na nic nie nastawiac bo sytuacja potrafi zmieniac sie jak w kalejdoskopie.

8 komentarzy:

  1. Codziennie robicie maly krok do przodu i to jest najwazniejsze. Zycze, zeby zoltaczka szybko zostala zwalczona i Tomis szybko nabieral sil.

    Z ta opuchlizna to jakis obled - przed porodem nie mialam w ogole, po powrocie do domu zaczely mi puvhnac nogi, nawet twarz, na szczescie juz jest lepiej. Co do siedzenia - na kolku nie siadalam, tylko ostroznie za kazdym razem sie jakos moscilam delikatnie, a potem trudno bylo wstac ;) Po tygodniu bylo juz duzo lepiej, praktycznie calkiem normalnie, wiec wytrzymaj jeszcze troche :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogliby sobie darować tę butelkę, skoro tak jnie zaczynali strzykawką i dają z cewnika...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bedzie dobrze. Ale powalcz o karmienie piersia. Nie stresuj sie na mysl o laktatorze... wiem jak to ejst bo sama nienawidzilam. Ale teraz wiem ze to zla droga. Mleko sie produkuje w glowie w wyplywa piersia. Cos w tym jest wiesz? Pozytywne nastawienie i bedzie ok:) Wierze w ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję Tomika:) śliczny jest... Szkoda że macie utrudniony start,pewnie tęsknisz za Piotrkiem,ale mam nadzieję że sytuacja szybko obróci się na korzyść.trzymam za Was kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki. Synek śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejsze to pozbyć się żółtaczki. Niech Tomiś je co chce, aby ładnie przebierał i szybko do domu wrócił z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki on cudny na tych zdjeciach:)robacZek Malenki...

    OdpowiedzUsuń