czwartek, 21 listopada 2013

niestety

Wygląda na to, że zadomowimy się tutaj na dłużej :-( Tomek ma się lepiej, mniej kaszle i nadal czysty osluchowo. Niestety drugie rtg wykazało początki zmian w płucach. Zdaniem lekarki tragedii nie ma i tak bywa u wczesniaczkow. Tomek jest jeszcze malutki. Niby ma 5 tygodni ale nie osiągnął jeszcze 4 kg. Konieczny jest dozylny antybiotyk. Lekarka wstrzymuje się do jutra, bo jutro będą wyniki posiewu z moczu i w razie gdyby wyszły jakies bakterie to dobierze antybiotyk tak by zadziałał na obie sprawy. Zwykle leczenie trwa ok. tygodnia, czasem dłużej.
Jedyny plus jak slusznie zauwazyla Kiiki to to, że Tomek może do woli nacieszyć się mamą na wyłączność. Noszę go lub kanguruje by jak najwiecej czasu spędzał w pozycji pionowej, więc  jeśli tylko go nie kluja jest przeszczesliwy. Ciekawe jak przestawi sie z powrotem na domowy zgielk. Tu jestesmy sami na sali, cicho, spokojnie.


7 komentarzy:

  1. Zdrowka!trzymam kciuki zeby wszystko bylo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O do dupy :( Jednak może się skończy na tym i nic więcej nie wypłynie w moczu ani nigdzie. Nessie, wytrzymaj. Piotrek też da radę, jest silnym chłopczykiem - po Tobie :* Ściskam i odzywaj się, jestem z Wami myślami i ślę życzenia mnóstwa zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę, nie zdążyłam odpisac wczoraj a tu już nowe wiadomości, gorsze :(

    Biedny Tomus trzymajcie się!
    (nie mam jak zaprosić Cie na mój blog bo chyba tego nie zrobiłam a mam teraz zamknięty, masz gdzieś podanego maila?) ( Kararelka)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby synus jak najszybciej wyzdrowial.trzymajcie sie Nessie:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedny maleńki.... Wiem jak to jest :( u nas też, co infekcja to zaraz zapalenie płuc, za pierwszy razem 10 dni w szpitalu spędziliśmy, teraz udało nam się z pomocą pani która do nas codziennie przyjezdzała leczenie kontynuować w domu kiedy stan Aleksandra już był dobry.

    Niestety te młodsze dzieci nie mają takiego parasola ochronnego i ciągle narażone są na infekcje :((((
    Bardzo Ci współczuje nerwów, a Tomusia ściskam i całuję - niech szybko wraca do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że lepsze wieści będziesz miała do przekazania. Zdrówka dla Tomusia życzę. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń