czwartek, 9 stycznia 2014

odpieluchowywanie

Jak zapewne wiecie do tematu odpieluchowywania podejście mam dość luźne, o czym kiedyś pisałam tutaj. Po pierwsze dlatego, że  jestem zdania, iż w tej kwestii dziecko wyznacza tempo i samo musi dojrzeć, po drugie dlatego, że jestem leniwa i bieganie za dzieckiem z nocnikiem czy pranie w kółko zasikanych majtek nigdy mnie nie kręciło. Piotruś z powodu wodniaków a potem wędrujących jąder jest pod stałą kontrolą urologa i chirurga dziecięcego i obaj specjaliści utwierdzili mnie w przekonaniu, że cierpliwe czekanie na gotowość dziecka jest wskazane ze względów zdrowotnych.
Piotrek w zasadzie odpieluchował się na dzień sam rok temu. Kompletnie nie kontrolował jednak oddawania moczu podczas snu. Nawet krótkiej drzemki. Nie zagęszczał go po pierwsze, a sen ma bardzo głęboki - to po drugie. W ciągu dnia obsługiwał się zupełnie sam, nie pozwalał chodzić ze sobą do łazienki, sam się ubierał i mył, ale pieluchy nie zniknęły z naszego domu. Kompletnie się tym nie przejmowałam i czekałam. Zakładałam mu je na drzemkę, na noc oraz gdy czekała nas dłuższa jazda samochodem na wypadek gdyby usnął. Wkładałam mu je pod majtki, a kiedy wysiadaliśmy w samochodzie szybko ją wyjmowałam i już. Tak samo podczas drzemki dziennej. Nie używaliśmy pieluchomajtek, ponieważ uważam, że są niepraktyczne. Trzeba zdjąć spodenki by je założyć, a zwykłego Pampersa w rozmiarze 6 po prosu instalowałam na stojąco lekko zsuwając ubranie i tak samo wyjmowałam.
Piotrek powoli dorastał do kolejnego etapu pożegnania z pieluchami. Jeszcze we wrześniu nie było mowy by obudził się z drzemki z suchą pieluchą nawet jeśli wcześniej skorzystał z toalety. Jeśli zdarzyło mu się zasnąć na kanapie lub podłodze, a ja nie zdążyłam mu jej zainstalować miałam 100% pewność, że obudzi się mokry. Kiedy wróciłam do domu po porodzie zauważyłam, że pielucha po drzemce i jeździe samochodem jest sucha, więc z niej zrezygnowaliśmy. Starałam się jedynie pilnować by nie wsiadał do samochodu nie skorzystawszy uprzednio z toalety.
Pozostały nam noce. Wygląda na to, że to jeszcze trochę potrwa. Piotrek jak wspomniałam śpi bardzo głęboko i NIENAWIDZI być budzony zanim się nie wyśpi. Zawsze pilnuję wieczorem by się wysikał przed pójściem spać, ale i tak rano pielucha była pełna. Nie mam zamiaru stosować żadnych treningów typu budzenie w nocy lub wysadzanie na nocnik na śpiocha. OK, raz spróbowałam dla spokoju sumienia i nigdy więcej. Piotrek wił się, wrzeszczał, był wściekły, nie dał się posadzić i skończyło się to katastrofą. Stwierdziłam więc, że w myśl zasady nie rób drugiemu co tobie niemiłe nie będę go torturować tego typu pobudkami w nocy, bo ja sama bym się wściekłą gdyby tak mnie potraktowano. Zastanawiałam się czy pielucha rano nie jest pełna dlatego, że budzi się suchy ale nie chce mu się zaspanemu iść do łazienki, ale prawdę powiedziawszy odpuściłam trochę temat w końcówce ciąży i pierwszych tygodniach podwójnego macierzyństwa. Okoliczności niezbyt sprzyjały. Byłam zmęczona, półprzytomna rano, byliśmy chorzy i trochę czasu minęło zanim nasze poranki i szykowanie się do przedszkola zaczęły przypominać umiarkowany chaos a nie mega chaos :-) W końcu kilkanaście dni temu postanowiłam podjąć próbę nocy bez pieluchy. Wytłumaczyłam Piotrkowi co i jak, poprosiłam by rano poczłapał do łazienki i się załatwił zanim jak ma w zwyczaju przyjdzie do naszego łóżka. Zgodził się. Widzę jednak, że to falstart. Czasem jest sucho , ale częściej łóżko jest mniej lub bardziej zalane. Co z tego, że materac mamy zabezpieczony nieprzemakalnym podkładem. Piotrek w nocy się rozkopuje, często ląduje na kołdrze i zasikane jest wszystko. W pokoju cuchnie, a ja nastawiam dwie pralki, bo kołdra, poduszka, prześcieradło i poszewki nie mieszczą się razem w pralce. Nie mam gdzie tego teraz suszyć, bo suszarka permanentnie zajęta codziennym praniem.Stwierdziłam więc, że na razie gra nie jest warta świeczki. Pranie całej pościeli co 2-3 dni jest mało ekonomiczne, smrodek moczu mało przyjemny, a potencjalne zapalenie pęcherza i przeziębienie też nie brzmi zachęcająco.Poczekam do lata kiedy Piotrek będzie spał pod cienkim kocem, który można szybko wysuszyć na balkonie. Do tego Młody ostatnio boi się ciemności i nie wejdzie do ciemnej łazienki. W dzień nie ma problemu, przystawia sobie stołeczek i zapala światło, ale na razie zimą na korytarzu rano też jest ciemno, więc woła byśmy to my lampę włączyli. Zazwyczaj taty nie ma już wtedy w domu, a ja jestem zajęta karmieniem lub przebieraniem Tomka i nie jestem w stanie szybko przybiec.
Na razie więc czekam.

12 komentarzy:

  1. Ponoć najlepiej takie sztuki uprawiać wiosna i latem wlasnie:) mądra jestes ze nie zmuszasz i nic na sile:)
    U nas sa takie lampki nocne do kontaktu które reagują na ruch. Jak dziecko w nocy wstaje to sie na korytarzu i w toalecie taka włącza:) i po kilku minutach same gasną. Moze to bedzie jakieś rozwiazanie dla Piotrka?
    Ja jestem ślepak i jak nocą musze wstać do toalety to tez nie lubię po ciemku ale musze co by meza nie budzić. Idę i sie obijam. Ramiona i uda mam zawsze w siniakami jak ofiara przemocy domowej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Filip tez jeszcze noce spędza w pieluszce, ktora rano jest bardzo pełna... I na pewno siła w nocy, bo Pielucha nieraz przecieknie i w nocy go przebieram. Na razie nawet nie próbuje nic z tym robić ... Tez myśle o lecie ale pewna nie jestem , bo Chłopiec nieraz już mi pokazał ze na wszystko przychodzi odpowiedni czas

    OdpowiedzUsuń
  3. Troche mnie zaskoczyl ten wpis, nie sadzilam, ze Piotrus nadal w pieluchach spi. W sumie to niedawno sie zastanawialam dla kogo te wszystkie pampersy w rozmiarze 5 i 6, bo my na 4 skonczylismy, a tez mi sie wydawalo, ze jestem luzak i dalam Camilli dlugo do odpieluchowania dojrzewac - w dzien zrezygnowala z pieluch w wieku 2 lat i 7 miesiecy, w nocy miesiac pozniej, gdy przekonalam sie, ze co rano pielucha jest sucha. Ale masz racje, nic na sile, kazdy ma swoje tempo, z tego co pamietam, nocne moczenie jest uznawane za norma az do szostego roku zycia (choc to chyba sporadycznie sie zdarza jednak). Lato jest na takie akcje najlepsze (u nas byl to ostatni tydzien czerwca). Dziwi mnie dlaczego w Polsce tak wysoko montuje sie wlaczniki swiatla. W Finlandii sa dokladnie na wysokosci mojego biodra, wiec dzieci szybko sobie moga swiatlo wlaczyc i wylaczyc. A ja w Polsce ciagle sciany macam na zlej wysokosci :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiiki u nas wlaczniki sa tez tak nisko:) i od paru dni Felus sam włącza sobie światło:)))))) przypominam ze ma 16 miesięcy!!!:))))

      Usuń
  4. Nasz urolog twierdzi, ze chlopcy pozniej dojrzewaja i zwykle pozniej zaczynaja zageszczac mocz podczas snu ;-) a ja nie widze innej mozliwosci by nie budzil sie mokry bez pieluchy jak budzenie w nocy na sikanie, co po mojemu jest okrutne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nessie tak twój urolog ma racje. Chłopcy maja dłuższa cewkę moczową niż dziewczynki i pózniej czuja ze juz musza.
      Ja bym tez była wściekła jakby mnie ktos budil w nocy na siku a moja mama to robiła. Ale ja śpioch okropny byłam i długo moczylam łóżko. Po prostu tak mocno spałam ze nie czułam ze musze siku... Piotr z tego co piszesz tez lubi spac wiec możesz mieć z tym sikaniem w nocy dość długo problem.

      Usuń
  5. Migotka też jeszcze w nocy sika do pieluchy. I to jestem pewna, że sika kilka razy w ciągu nocy. Wieczorem zawsze prosi żeby nie ubierać jej pieluchy i że zawoła siku ale jak dotąd to jeszcze nie nastąpiło. Czekam cierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam kiedyś, a później przy okazji rozmawiałam na ten temat z lekarzem, że teraz bardzo wiele dzieci ma problemu urologiczne właśnie przez długie noszenie pampersa. Dziecko siusia, a nie czuje że jest mu mokro, przez co nie wykształcają mu się prawidłowe odruchy i takie dzieci już kilku letnie np. nie są w stanie opróżnic samodzielnie pęcherza do końca... Bardzo niefajne sprawy z tego mogą wyniknąć.
    Rozumiem że pranie i przebieranie dziecka non-stop jest mega męczące, zwłaszcza kiedy jest jeszcze noworodek, ale ja jednak bym się przemęczyła i pozwoliła się Piotrkowi obsikiwać, dla jego własnego zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniele nie sadze by Piotrkowi zakladanie pieluchy na nic w tym momencie zaszkodzilo. Jak wspomnialam bez problemu kontroluje swoje potrzeby w dzien i podczas kilkugodzinnego snu, sika nad ranem wiec do pelnego odpieluchowania brakuje mu niewiele. Nie wiem w czym mialyby pomoc w tym momencie uprawianie armagedonu noc w noc przez budzenie go lub 1-2 snu rano w mokrej poscieli i smrodzie.Martwilabym sie gdyby w tym wieku nie kontrolowal potrzeb w dzien, to fakt, ale on odpieluchowal sie w wieku 2 lat i 7 miesiecy i jest to typowy i przecietny wiek osiagania dojrzalosci fizjologiczej w tym zakresie ( nie mowie o tzw. treningach wczesniej ale o dojrzalosci organizmu) i poza wedrujacym jadrem urologicznie nie ma zadnych problemow a jest pod stala kontrola. Bardzo wiele problemow wynika z " trenowania" dziecka zbyt wczesnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zwolenniczką wczesnego odpieluchowania, ale zbyt długie noszenie pieluchy też nie jest dobre. I uważam że dziecko powinno przejść etap obsikiwania się, bo jest to mu potrzebne do prawidłowego wykształcenia się nawyków.
      Poszukam tego artykułu o problemach urologicznych dzieci, jak znajdę to Ci wkleję.

      Usuń
    2. Aniol no przeciez Ci tlumacze ze odpieluchowanie dzienne i nocne to dwie rozne sprawy, bo w dugim przypadku w gre wchodzi zageszcanie moczu podczas snu, a to nie od dziecka zalezy kiedy jego organizm zacznie to robic. Brak zageszczania leczy sie farmakologiczne dopiero po 7 roku zycia. Piotrek od roku zalatwia swoje potrzeby sam i wpadki sa sporadycze, odpieluchochowal sie sam w przecietnym dla chlopcow wieku wiec jestem o niego spokjna. Mysle ze jeszcze pare miesiecy i zagesci mocz odrobine bardziej i pozegnamy nocna pieluche, lub po prosty rano bedzie jasno i wczesniej bedzie sie budzil. Poki co nie wiem w czym mialoby sluzyc zasikiwanie co rano jego poscieli lub naszej bo czasem u nas spi, smrod z materacow etc.

      Usuń
  8. Z Julkiem było bardzo podobnie, to znaczy- odpieluchował się w dzień w wieku 2 lat i 4 miesiące, a nie było sposobu aby odzwyczaić go od pieluchy w nocy (dla porównania, Nela zrezygnowała z pieluch jednocześnie i w dzień i w nocy, w tym samym wieku). "wysadzany" w nocy Julek wrzeszczał, prężył się i nic z tego nie wychodziło; torturowanie go w ten sposób wydawało mi się okropne; poza tym u nas w sypialniach jest chłodno (dla zdrowego snu) i zdarzało się że Julek budził się mokry i zmarznięty przez to. Spał więc w pieluchach do prawie 4 urodzin. Miesiąc przed nimi była sucha noc, po 3 takich zdjęliśmy pieluchę i znów-mokro. I tak kilka razy. W końcu założyłam mu zamiast pieluchy majtki pod piżamę- pomyślałam że może skoro już potrafi mieć suchą noc w pampersie, sika bo ma "luźno", jak na toalecie. I bingo- sikanie nocne się skończyło. Przez parę miesięcy spał w gatkach aż dało radę już zwyczajnie w spodenkach od piżamy.
    Co do światła w ubikacji- zamontowaliśmy małą lampkę z ikei z włącznikiem na wysokości dzieci, dzięki temu mogą same zapalać i nie ma strachu.

    OdpowiedzUsuń