wtorek, 4 lutego 2014

bracia

Fajnie jest obserwować jak 3.5-latek reaguje na brata.
Stosunek Piotrka do Tomka przechodził przez różne fazy. W ciąży dużo z nim rozmawiałam na temat pojawienia sie rodzeństwa, pamietał co nieco narodziny swojego młodszego kuzyna. Był dość dobrze wyedukowany od strony teoretycznej.
Na początku była ogromna fascynacja i duma. Piotruś każdemu kogo spotkał opowiadał, że "jego Tomek już się urodził", z dumą  go pokazywał, asystował przy karmieniu i przewijaniu, przynosił smoczka i bardzo się nim interesował. Traktował go trochę jak nową zabawkę, taką, której inni nie mają. Był dumny, że jest starszym bratem.  Był nabuzowany i cieszył się, że mama już jest w domu, że zniknął brzuch i że jestem znów sprawna jak dawniej a nie tylko leżę na kanapie i jęczę. Mały nie był jeszcze wtedy zbyt absorbujący, dużo spał, a ja miałam czas dla starszego brata. Był zazdrosny, ale okazywał to w dość subtelny sposób np. prosząc o pomoc w czymś tam zawsze wtedy gdy siedziałam i karmiłam.
Potem przyszedł kryzys. Nasze choroby, mój pobyt z Tomkiem w szpitalu, zdezorientowanie Piotrka i smutek, że choć on też jest chory to z nim w domu nie zostałam. To tkwi w nim do dzisiaj. Nie lubi kiedy wychodzę gdzieś sama z Tomkiem np. do lekarza a on zostaje z tatą. Jest wtedy niespokojny i ciągle o mnie pyta. Kiedy wyjdą sama - nie ma problemu. Tomek zrobił się bardziej absorbujący a Piotrek zaczął ostrzej okazywać zazdrość. Wieszał mi się na ręce, którą karmiłam brata tzn. przytulał się ale ogromnie utrudniał mi sprawę. Kiedy siedziałam z Tomkiem na kanapie zawsze musiał się wcisnąć między moje nogi a ławę, przepychał się, stawał mi na stopach gdy nosiłam braciszka. Zaczął narzekać, że Tomek głośno płacze i zatykał uszy. Kiedyś w przypływie szczerości wyznał mi, że wolałby by brat mieszkał u babci Marysi.
Następnie przeszliśmy przez fazę ignorowania brata. Piotrek zaakceptował, że Tomek wymaga opieki i zajmuje to czas, ale był rozczarowany, że rośnie tak wolno, że nie może się z nim bawić tak jak on by chciał. Być może dziewczynki podchodzą do sprawy inaczej, może lubią bawić się z niemowlaczkami. Piotrka to nudzi. Chwilkę pomacha grzechotką i biegnie do swoich spraw. Brat się znudził po prostu. Tomek w tym czasie jeszcze nie był tak kontaktowy jak teraz. Uśmiechał się do nas i gugał, ale dopiero kiedy ktoś poświęcił mu dłuższą chwilę, a Piotrek nie miał do tego cierpliwości, więc też brat z nim kontaktu nie nawiązywał.
Obecnie mamy fazę na ponowne zainteresowanie Tomkiem. Tomiś jest już bardzo kontaktowy, sam nas zaczepia i to się Piotrkowi bardzo podoba. Cieszy się, gdy brat go "woła", jest zadowolony gdy wodzi za nim wzrokiem i śmieje się kiedy Piotrek do niego mówi. Coraz częściej przyłapuję go na długich monologach do Tomka. Mały nauczył się chwytać przedmioty, wprawdzie nieporadnie ale widać, że się nimi interesuje i próbuje manipulować i dzięki temu chyba w oczach Piotrka się trochę "uczłowieczył". Już nie jest leżącym bezwładnie zwierzątkiem ale  - wow, on też się bawi tak jak ja. Teraz przynosi mu zabawki.
Różowo nie jest. Widać, że się irytuje gdy Tomek zaczyna płakać i przerywa nam jakieś wspólne zajęcia lub kiedy musi czekać na swoją kolej. Coraz częściej jednak wykazuje zrozumienie takie niewymuszone koniecznością. Dwa dni temu tata pytał się go w co chciałby się pobawić. Piotrek odparł, że będą robić wyścigi samochodów "ale zamkniemy drzwi dobrze? bo będziemy hałasować a Tomek boi się hałasu, bo on jest jeszcze malutki wiesz tato?".
Co mnie cieszy to to, że póki co Piotrek nie okazał Tomkowi bezpośrednio niechęci. Nie usłyszałam do tej pory tego czego się bałam tzn "mamo oddaj go do szpitala" lub czegoś w tym stylu. Nie wykluczam, że tak myśli, ale nic nie mówi.
Staram się jak mogę poświęcać mu czas indywidualnie. Prawie w każdy weekend wychodzimy gdzieś we dwójkę sami. Działam mocno po omacku, bo sama jestem jedynaczka i mam bardzo mgliste wyobrażenia na temat relacji miedzy rodzeństwem.






2 komentarze:

  1. Tez jestem jedynaczka i z fascynacja obserwuje Camilli milosc do siostry.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas nadal trwa faza zazdrości i wcale nie jest łatwiej przy dziewczynce. Ja usłyszałam "mamo schowaj go do brzuszka i chodź się bawić" ale jak Babcia powiedziała, że weźmie Małego do siebie to nie pozwoliła. Nie wiem już jak to jest, bo jej nastawienie zmienia się kilka razy w ciągu dnia. Rano jest najgorzej, wtedy to nawet mu się patrzeć na siebie nie pozwala.

    OdpowiedzUsuń