poniedziałek, 10 lutego 2014

Pech

W piatek na prawie pustej drodze samochod jadacy przed moim mezem nagle stanal, wsteczny i zmasakrowal mu przod.
Maz teraz uzera sie z ubezpieczycielem sprawcy. Dzis rano zglosil szkode i laskawie oswiadczyli, ze oddzwonia do 48h. Byloby fajny gdyby naprawil to auto do konca tygodnia, bo od poniedzialku zaczyna nowa prace i musi byc w miescie o 7.30. Dojazd od nas komunikacja miejska jest mozliwy ale z dwoma przesiadkami i musialby z domu wyruszyc ok. 5.30.
W piatek rowniez na szwagra rzucil sie nagle pies sasiadow tesciow i pogryzl mu noge do krwi. Sasiad nie poznal Marka i uciekl.Marek chcac nie chcac zadzwonil po Straz Miejska, ktora w takich wypadkach sprawdza czy zwierze jest szczepione. Przy okazji sasiad dostal mandat.
W sobote padl akumulator w moim aucie. Dzis kupilismy nowy i dziala, ale jest ryzyko, ze problem jest glebszy, bo maz slyszal jakis dziwny wybuch w silniku. Bez auta w tej chwili gdy Piotrek nie chodzi do przedszkola jestem jak bez reki dlatego modle sie bym nie musiala oddawac go do serwisu i by maz nie musial mojego pozyczac. Z samym wozkiem czy z Piotrkiem droga bez pobocza do autobusu pojde, z dwojka sie boje. Jakikolwiek spacer, jakis sensowny plac zabaw oznacza autobus + tramwaj. Autobusy w dzien jezdza co 1.5 h godziny. Jak sie czlowiek z powrotem spozni to kaplica. Gdy jest cieplo no problem ale zima co ja zrobie jak mi sie Tomek zakupka lub zglodnieje? W okolicach przystanku nie ma zadnych kawiarni, toalet publicznych ani innych miejsc gdzie mozna w cieple oporzadzic niemowlaka. Piotrek juz 10 dzien nie chodzi do przedszkola i jesli w tym tygodniu nie bede miala mozliwosci pojechac z nim na jakis plac czy w inne atrakcyjne miejsce to oszalejemy. Jest wynudzony na maksa bo unikamy skupisk etc by sie czym przed zabiegiem nie zarazil.
Dzisiaj rano do kardiologa Tomka zawiozl mnie tesc.?Wracalam tramwajem i autobusem podmiejskim prawie 2h.
Mam nadzieje, ze to koniec pecha.
W srode wycinanie migdalkow.

14 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za Was - i wiesz co, jestem zła na los! Bo już naprawdę żeby Ciebie i Twoją rodzinę tak męczyć to przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no dramatu nie ma ot prawo wielkich liczb.

      Usuń
  2. Miałam ostatnio też problem z akumulatorem bo cały czas gdy było zimniej rozładowywał się.Okazało się u elektryka, że był wadliwy, więc wystarczyło wstawić nowy i chodzi nawet przy tych wielkich mrozach bez problemu, także może też miałaś już jakiś wysłużony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akumulator mial 5 lat i nigdy nie mialam problemow z zapalaniem, nawet gdy auto stalo cala noc pod blokiem mojej mamy przy -25. W piatek normalnie jechalam. W sobote Maciek jechal do sklepu i ledwo zapalil. Mial potem jechac po moja mame. Podladowal 3h i bylo ok. Potem podlaczyl na kolejne 3, odpalil, wystrzal i tyle. Dzisiaj wlozylismy nowy i odpala ale musze jechac do elektryka zeby sprawdzic czy dobrze sie laduje podczas jazdy. Srednio mi sie usmiecha wozenie Piotrka autobusem do przedszkola bo najpierw niebezpieczny spacer droga bez pobocza 10 min na przystanek z wozkiem i Piotrkiem za reke a potem czekanie ok 45 min na autobus powrotny. Ja nie mam nic przeciwko komunikacji publicznej tylko poki dzieci sa male i nieprzewidywalne do.konca a chodnika brak boje sie tej drogi na przystanek. Na tym odcinku z jednej strony sa stawy, z drugiej skarpa i praktycznie zero domow.Samochody wypadaja zza zakretu z duza predkoscia, nikt nie zwraca uwagi na znak, ze to teren zabudowany bo domow na gorce nie widac, wyglada to na lekkie odludzie i nikt sie pieszych nie spodziewa. Sa rzadkoscia. Sama jestem zdziwiona jak raz a ruski rok widze z okna kogos idacego droga. Maz nie moze Piotrka odwiezc do pzedszkola, wprawdzie jest otwarte od 7.00 ale nawet wyjezdzajac samochodem spod przedszkola o 7.02 nie ma szans zdazyc na 7.30 do nowej pracy. A wiadomo , ze na okresie probnym spoznienia nie wchodza w gre.

      Usuń
  3. Logistyka rano jest trudna, nawet przy jednym dziecku. U nas się o tyle zmieniło na lepsze, że Mąż najwcześniej zaczyna o 9 rano więc teraz zawsze On odwozi Córkę, jak miał na 6 to ja z wywieszonym jęzorem musiałam do żłobka potem odstawić samochód pod blok i do autobusu, teraz jest łatwiej. Co do akumulatora mój miał 1,5 roku (!!) ale po prostu był wadliwy, bo też myślałam, że coś źle ładuje czy gdzieś prąd ucieka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sie czasem zastanawiam dlaczego akurat w tym miejscu zdecydowaliscie sie na dom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z bardzo prostego powodu. Brak chodnika na tym odcinku jest de facto jedynym mankamentem tej lokalizcji. A za kilka lat powstanie. W zamian mamy piekny widok na jezioro i las, ktorego nikt nie zepsuje zabudowa bo jestesmy nagorce, pas ladowania samilotow i zakaz budowania tam. Mamy cisze i spokoj jak na wsi autem do miasta 15 minut. Dzialka na skarpie. Gdybysmy chcieli plaska tej wielkosci musialaby byc minimum 45 min drogi autem od Krakowa. Kiedy Tomek bedzie mial ze 3-4 lata chodnik wedlug planu bedzie i wtedy problem przestanie istniec. Dzieci beda wieksze, nie bedzie wozkow, mozna wtedy pieszo dojsc na stacje do pociagu, ktory jezdzi rowniez w nocy i w 15 min dojezdza na dworzec glowny. Obecne niedogodnosci wynikaja z tego ze jest malenki Tomek. Warto przmeczyc sie te ok. 3 lata. To nic w kontekscie dlugich lat, ktore zamierzamy tu spedzic. A, jeszcze jedno. To najczystsza okolica Krakowa. Ucieklismy od smogu :-)Zupelnie inaczej sie tu oddycha.

      Usuń
    2. No tak, powietrze wazne, wiem cos o tym. Dla mnie waznymi sprawami byly tez przedszkole, szkola i sklep spozywczy. Oraz nieduza odleglosc do jakichs wiekszych zakupow. Mieszkajac pod lasem mam przedszkole po sasiedzku, szkole dwa domy dalej, spozywczy 5 minut spaceru, 10 minut autem do centrum handlowego, 15 minut autem do lekarzy. Do centrum Helsinek komunikacja miejska kolo godziny, ale w tym roku rusza linia kolejki z lotniska do centrum, majaca stacje 10 minut od nas, wiec czas dojazdu do Helsinek zmaleje do pol godziny.

      Usuń
    3. My mamy duzy spozywczy, apteke i fryzjera minute drogi autem i 15 pieszo. Niedawno otworzyli nowa galerie 15-20 min autem wiec w razie czego jest Auchan i takie tam. Z przedszkolem publicznym bylby problem, ale Piotrek sie nie dostal i tak a do priv jade tyle ile przecietnie trwa jedna piosenka w aucie :-) Szkola tez tam obok jest ale jeszcze nie wiem gdzie Piotr pojdzie. Generalnie dojazd donas jest okbo jestesmy blisko obwodnicy, wystarczy na nia wyskoczyc i juz. Przede wszystkim jednak za te cene mielibysmy albo dzialke gdzies na dalekiej wsi albo malutka blisko taka ze patrzysz sasiadowi w okna. A tego mialam serdecznie dosc. Tesciowie tak mieszkaja. Niby ladny domek ale tak blisko siebie sa, ze wszystko slychac,a ze trafili im sie sasiedziburaki i alkoholicy to maja jak w bloku.My sasiadow widzimy, z jednymi sie przyjaznimi, z drugimi wymieniamy uprzejmosci ale sie nie slyszymy. Mozemy dyskoteke przed domem zrobic i nikomu niebedziemy przeszkadzac:-)

      Usuń
  5. A akumulator wczoraj kupilismy, stary padl calkiem calkowicie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, ze Mężowi nic sie nie stało a i szwagra noga mam nadzieje w porządku? Reszta jakoś sie ułoży:)
    Trzymam kciuki za migdalek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No OK, boli ale sie goi. Szkoda, ze stosunki z sasiadami tak sie pogorszyly, no ale mogl przeciez gosciu nie uciekac tylko zaproponowac pomoc i pokazac ksiazeczke szczepien.

      Usuń
  7. Rozumiem, ze wybraliscie taka wlasnie lokalizacje, chociaz teraz jak widac bez samochodu same problemy. Niedlugo wiosna, bedzie lepiej. A mialam Ci mowic, Piotrus jest niezwykle urodziwym dzieckiem:) Tomus pewnie tez taki przystojniak bedzie:)

    OdpowiedzUsuń