poniedziałek, 10 marca 2014

biblioteka

Jedną z rzeczy, za które najbardziej lubię nasze przedszkole jest przedszkolna biblioteka. Nazwa może trochę na wyrost, bo są to po prostu dwa regały z książkami w jadalni, ale podoba mi się jak podchodzi się tam do tego tematu. Każdy nowy przedszkolak na początku roku dostał kartę biblioteczną i lnianą torbę na książki, której jedną stronę ozdobił sam. Raz w tygodniu dzieci idą do biblioteki. Maluszki w poniedziałki, starszaki we wtorki, a średniaki w środy. W tym dniu trzeba przynieść ze sobą swoją torbę z książkami wypożyczonymi w poprzednim tygodniu i po śniadaniu dzieci idą do biblioteki. Zasada jest taka, że jedną książkę dziecko wybiera sobie samo, a drugą podsuwa pani i zwykle robią to bardzo mądrze (gdy byłam w ciąży Piotrek przynosił do domu książki przygotowujące do pojawienia się rodzeństwa na przykład). Piotruś bardzo lubi te cotygodniowe "wyprawy" do biblioteki. Księgozbiór mają całkiem spory, a ja w zasadzie od dłuższego czasu nie kupiłam żadnej nowej pozycji, bo te dwie, które co tydzień do nas trafiają są maglowane akurat do następnej środy. Piotrek poza tym jest zapisany do dwóch innych bibliotek, z których korzystamy, ale widzę, że największa radość sprawiają mu książki, które przynosi właśnie z biblioteki przedszkolnej, nawet jeśli zdarzy się, że wypożyczy pozycję, którą już mamy :-)


3 komentarze:

  1. Super pomysł, po prostu genialny, a jak niewielki nakład potrzeba by go zrealizować w każdym przedszkolu. Gratuluję paniom przedszkolankom, a Wam życzę przyjemnych lektur :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny pomysl :) feliczee

    OdpowiedzUsuń