poniedziałek, 14 kwietnia 2014

pierwsze półurodziny


Okrągłe pół roku swojego życia Tomiś świętuje niestety jako jako rekonwalescent mocno osłabiony wredną anginą. No niestety drugie dziecko ma pod górkę, zwłaszcza rodzeństwo przedszkolaka, który musi odchorować swoje. Zapaleniem płuc w marcu się nie zaraził, ale anginą już niestety tak. Nie był to więc łatwy i przyjemny miesiąc. Co się to dziecko opłakało z powodu kataru, kaszlu, bólu gardła, zastrzyków, inhalacji, odglutowywania i lekarstw, które musiał zażywać to on tylko wie. Momentami miałam wrażenie, że boi się kiedy do niego podchodzimy, bo spodziewa się kolejnych nieprzyjemnych dla niego zabiegów. Przez trzy dni tylko drzemał i płakał. Na szczęście powolutku, powolutku wychodzi już z choroby. Znowu się uśmiecha i bawi, ale jest bardzo osłabiony. Przestał przewracać się na brzuszek,dopiero od 2 dni bawi się znów swoim głosem i nas zaczepia. Mam tylko nadzieję, że skoro biedaczek choruje teraz to "odbębni" swoją dolę zanim pójdzie do przedszkola i tam będzie już odporniejszy.
Tomek to wrażliwiec.
W domu na macie czy w leżaczku jest spokojny, cierpliwy i zadowolony. W wózku i foteliku samochodowym wstępuje w niego diabeł. Nie zapowiadał się na takiego we wczesnym niemowlęctwie, ale jednak jest dużo bardziej wymagający niż starszy brat w tym okresie. Najtrudniejszy jest płacz i wnerwianie się. Zapomniałam już jak to jest planować jazdę samochodem tak by dziecko spało. Od 2 lat po prostu wsiadamy i jedziemy. Piotrek uwielbia samochody i sprawia mu to przyjemność. Tomek nienawidzi fotelika samochodowego. Rzecz jasna nie ma takiej możliwości by podróżował w inny sposób nawet sekundę. Kiedy samochód staje budzi się i włącza syrenę. Pól biedy jeśli jadę z nim sama. Wiem, że nie mam wtedy jak się nim zająć więc oddycham głęboko i wyłączam się psychicznie. Jeśli zdarzy mu się jechać na przednim siedzeniu (a zdarza się kiedy jedziemy razem z Piotrkiem i jego rowerem - rowerek nie mieści się na przednim siedzeniu, musi jechać z tyłu, a wtedy nie da się zamontować tam fotelika) wtedy na światłach wpycham mu do buzi smoczek i jest szansa na chwilę ciszy. Gorzej gdy jedzie z nami brat, któremu te wrzaski działają na nerwy, który się denerwuje, że nie słyszy muzyki. Podobnie jest ze spacerami. Tomek w wózku zasypia z trudem i płytko. Nie ma mowy bym uśpiła go i relaksowała się na ławeczce z książką czy wypiła sok w kawiarnianym ogródku. Od razu się budzi i protestuje. Zakupy w biegu. Trzeba maszerować, ewentualnie wyjąć go z wózka. Logistycznie moje spacery z dziećmi jeżeli nie ma z nami męża są więc dość trudne, zwłaszcza gdy bierzemy jeszcze rower. Na placu zabaw Piotrek niestety musi bawić się sam lub z dziećmi, bo brat od razu się budzi, a z nim na rękach jest ciężko. W nosidle krzyczy jeszcze bardziej. No wrzaskun się z niego zrobił potworny.
Tomek nadal nie lubi leżenia na brzuchu. Nie lubi i już. Wytrzymuje zaledwie chwilę. Mało ćwiczy w porównaniu z bratem, więc też nie jest w tym ekspertem. Piotrek w jego wieku podnosił się na wyprostowanych rękach. Tomek nie daje rady. Za to rwie się do siedzenia. W leżaczku chwyta się pałąka i podciąga praktycznie do siadu. Jeśli nie ma pałąka to chwyta własne spodenki i też daje radę w ten sposób, a w najgorszym razie czepia się nóg. Musieliśmy obniżyć mu łóżeczko, bo zaczął chwytać za zwierzątka z karuzelki i też się podciągać, zaś samej karuzelki mi szkoda - lubi się jej przyglądać. Zazwyczaj kiedy zaśnie wieczorem to po ciemku wkładam mu do łóżeczka kilka zabawek tak aby znalazł je po przebudzeniu i się nimi zajął. Jeśli tylko nie jest bardzo głodny to działa. Jest całkowicie zafiksowany na temacie "siadania" i tylko to go aktualnie go interesuje. Widać, że dojrzewa do tego. Przestał już praktycznie ulewać, a wcześniej ulewał bardzo z powodu słabych mieśni brzucha dokładnie tak samo jak brat i dokładnie tak jak on przestał gdy zaczął fizycznie dojrzewać do siadania.
Śpi pięknie. Podczas choroby była tylko jedna noc gdy katar i kaszel utrudniały mu sen. Poza tym śpi 10-11h każdej nocy. Dużo szybciej zasypia wieczorem, nie trwa to już ponad godzinę, ale ok 20 minut od rozpoczęcia karmienia. Gorzej z wyciszaniem na drzemki dzienne. Rzadko kiedy udaje mi się go położyć na drzemkę w jego łóżeczku. Zazwyczaj śpi w dzień w naszym łóżku i czasem wypije mleko i zaśnie od razu, a czasem przewraca się z boku na bok trąc oczy godzinę.
Drzemki są dwie lub jedna. Zazwyczaj budzi się ok. 7, pije mleko, je owoce i ok 10.30 przychodzi czas na kolejne mleko i drzemkę, która trwa do ok. 14.30, potem zupa i ok 16.30 mleko, drzemka do 18 i kąpiel między 19 a 20. Jeżeli jednak nie wychodzimy z domu, a pogoda jest senna to zdarza się, że Tomek zasypia miedzy 11 a 12 i śpi do 17 jednym cięgiem i potem już czuwa do wieczora. Generalnie dużo łatwiej jest go uspić na pierwwszą drzemkę niz na drugą. Czasem odpuszczam i zostawiam go w łożku, wychodzę i sam się wycisza lub przynajmniej poleży chwilę i się zrelaksuje. Na spacer wychodzimy zwykle po drugim mleku i wtedy Tomek śpi tak dorywczo, zasypia, budzi się i znowu zasypia. W takim przypadku po powrocie czasem idzie na drugą drzemkę a czasem nie.
Był okres gdy wybrzydzał z zupami, ale już sytuacja wróciła do normy. Przeprosił się z marchewką i wcina zupę z mięsem aż przyjemnie popatrzeć. Owoce też. Przekonałam go do jedzenia owoców w plenerze. Zupek nadal nie chce, dlatego gdy wychodzimy na dłuższy spacer zahaczający o porę obiadową to po prostu zupę daję mu przed wyjściem zamiast owoców, a na spacerze pije mleko i je owoce. Z ciekawszych spraw nie akceptuje taty w kwestii podawania jedzenia łyżeczką :-) Muszę być ja lub babcia. Mleko jak najbardziej, zabawa, zmiana pieluchy, kąpanie, usypianie - tata jest  porządku, ale z łyżeczki nic od niego nie zje i już.
Jakiś czas temu wyszedł kawałek pierwszego zęba. Wyszedł i się zatrzymał. Dziąsła swędza Tomka potwornie, ślini się na potęgę, a postępów nie widać.
W tym miesiącu miał mieć kolejne szczepienie, ale przełożyłam ja na maj ze względu na chorobę.
Aha. Praktycznie całkowicie odrzucił smoczka. W domu nie używa go już w ogóle. Nawet do zasypiania nie chce. Czasem zassie w foteliku samochodowym gdy się bardzo wnerwia  i daję mu go na spacerach a to z tego względu, że jak wspomniałam często włącza syrenę, a powietrze jest jeszcze często ostre i zimne. Boję się, by się go zbytnio nie nałykał dlatego daję i czasem pomaga. Czasem. No i niezbędny był przy inhalacjach.
Jest zafascynowany starszym bratem, próbuje jeździć autkamim po dywanie tak jak on. Kiedy Piotrek pojawia się w zasięgu wzroku Tomek jest cały happy, a jeżeli się z nim pobawi, pogada to Tomiś raduje się całym sobą.










7 komentarzy:

  1. Masz prześliczne dzieci :) A jakie uśmiechnięte!:) Niestety choroba nie ominie nikogo, zwłaszcza małego przedszkolaka i jego rodzeństwa. Ale z doświadczenia wiem, że to buduje odporność i faktycznie jest szansa, że początki przedszkola będą dla Maluszka łagodniejsze :) Życzę dużo zdrowia!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny chłopaczek z Tomka. na zdjęciach wygląda tak pogodnie, że aż trudno uwierzyć, że taki z niego krzykacz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest niesamowite, że człowieczek który dopiero co się urodził, już jest taki duży i tak dużo umie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Buziaki od nas wszystkich. Migotka wszystkie zdjęcia obejrzała już pięć razy! Super masz synków. Życzymy Wam wszystkiego najlepszego. Pa

    OdpowiedzUsuń

  5. Czterogodzinna drzemka?! W zyciu czegos takiego nie doswiadczylam :)))) Cati na brzuchu pieknie sie na wyprostowanych rekach podnosi, za to siadanie zupelnie jeszcze nie przyszlo jej do glowy. Czerwone gatki z lidla tez jej tak pod pachy podjezdzaly, gdy byly troche przyduze ;)
    Zdjecia wprowadzaja w blad, Tomek stanowczo nie wyglada na wyjca i awanturnika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość fotek jest w domu :-) W domu jest aniołem i wtedy mogę mu fotosy strzela. gdy się wnerwia nie myślę o zdjęciach tylko o ukojeniu wyjca. Zresztą zobaczymy jak będzie. od ponad tygodnia nie wychodziłam z nim na spacery z powodu choroby. Jutro planuję. Może mu się odmieniło?

      Usuń
    2. Oby :) I znowu inaczej niz u nas - w domu jest nudno i Cati marudzi jak tylko sama soba ma sie zajac.

      Usuń