sobota, 5 kwietnia 2014

Update -angina x 4 :-(

Niestety chorzy jestesmy juz wszyscy. Tomek codziennie musi byc wieziony do szpitala na zastrzyk z antybiotykiem. Inhalacje w domu. Taki zawarlam uklad z ordynator, fantastyczna babka, ktora pamietala nas z pobytu na jej oddziale w listopadzie. Mysle, ze tak bedzie dla Tomka najlepiej. Szpitale sa przepelnione i lezalby na kilkuoobowej sali z dziecmi chorymi na inne choroby zakazne, na dodatek prawdopodobnie sam bo z przyczyn oczywistych chorzy rodzice nie moga przebywac na oddziale. A my z mezem slaniamy sie na nogach. M z tesciowa probuja ogarnac Piotrka, ktory wczoraj czul sie fatalnie a dzis duzo lepiej, nudzi sie i energia go roznosi. Chce na spacer. Ja leze w lozku z Tomkiem, ktory bardzo marudzi, bo na dokladke wychodza zeby.
Chwilo trwaj :-//////

2 komentarze:

  1. O k... ale się porobiło :( Zdrowiejcie i niech moc będzie z Wami. No i niech najmłodszy dzielnie znosi zastrzyki.

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany, toż faktycznie mały armagedon :S szybko wracajcie do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń