piątek, 30 maja 2014

przedszkolne urodziny

W czwartek Piotruś po raz pierwszy w życiu świętował urodziny w przedszkolu. Był wzruszony, podekscytowany i szczęśliwy (ja też ;-). impreza pięknie się udała, a pani wychowawczynie jak zawsze bardzo się postarały i stanęły na wysokości zadania.|Zorganizowały zabawy pod katem zainteresowań Piotrka (samochodowo-strażackie).
Od swojej grupy Piotruś dostał ten oto piękny wóz strażacki z kartonu. W okienkach były karteczki z życzeniami od przedszkolaków.
 "Życzę ci żebyś nie płakał i był szczęśliwy" - "Piotrek w samochodzie" - Kerim

środa, 28 maja 2014

4 urodziny


29 maja 2010 o 18.45 moje życie podzieliło się na dwie części. Nie potrafię już wyobrazić sobie, że mogłoby Cię nie być. Mam wrażenie, że wtedy na sali operacyjnej czekając aż wyjmą Cię z mojego brzucha świat się zatrzymał, a potem ruszył na nowo - kompletnie inny i z całkiem nową mną.
Rok temu pisałam, że czekają na nas nowe wyzwania. Czwarty rok Twojego życia to rok przełomowy, bardzo ważny i na pewno trudny dla Ciebie. Zostałeś starszym bratem i wyfrunąłeś w świat jako przedszkolak. Pamiętam jak obawiałam się tych zmian. Zupełnie niepotrzebnie, bo spisałeś się synku na medal. Przepraszam, że ja nie zawsze.
Jesteś mądry, wrażliwy i masz wielkie serce. Nieokiełznany temperament i bujną wyobraźnię. Nie wystarczamy Ci już do szczęścia my rodzice. Wchodzisz w świat rówieśniczy i uczysz się w nim funkcjonować. Chciałbyś rządzić, choć czasem zaszywasz się w kącie i obserwujesz, często się też wstydzisz. Jestem wzruszona gdy widzę jak troszczysz się o swojego braciszka, choć bywasz też o niego zazdrosny. Coraz mocniej zaznaczasz swoją niezależność.
Życzę Ci szczęścia, zdrowia i siły Synku i żebyś zawsze z nadzieją i optymizmem patrzył na życie swoimi pięknymi brązowymi oczyskami. Kiedy Ty mi tak wyrosłeś przystojniaku?








niedziela, 25 maja 2014

weekend, weekend i po weekendzie

Za chwilę zacznie się kolejny tydzień. Mam nadzieję, że w przeciwieństwie do poprzedniego wypełniony będzie tylko miłymi zdarzeniami. W czwartek Piotrek kończy (już?) 4 lata!

czwartek, 22 maja 2014

ostateczny koniec koszmaru

O tym, że nienawidzę i że nie utrzymuję z nim stosunków pisałam TU.
A TU o tym, że panicznie boje się, że dowie się, że ma wnuki i zrobi im krzywdę.
Już koniec koszmaru. Mój ojciec zmarł w niedzielę. Dzisiaj był pogrzeb. Może jestem potworem, ale nie czuję smutku. Czuję ulgę. Już nie będę się bać, że spotkam  go na ulicy i zatruje życie moim synom tak jak zatruł moje. Zamykam ten rozdział. Teraz jeszcze trochę działań prawnych by zabezpieczyć siebie i dzieci przed spłacaniem jego ogromnych długów i koniec. Wiem co robić.
Jestem potwornie zmęczona. O śmierci dowiedziałam się w poniedziałek rano. Dwa dni jeździłam non stop od urzędu do urzędu, od instytucji do instytucji by załatwić formalności i pogrzeb, ponieważ było to dość skomplikowane m.in. z powodu tego, że przy ojcu nie było dowodu osobistego, a ja nie wiem gdzie może on być ani z kim się kontaktował. Nie chce wiedzieć zresztą. Załatwiłam to co załatwić należało łącznie z identyfikacją zwłok w trybie zadaniowym, bez emocji. Teraz chcę odpocząć. Zrezygnowaliśmy z zapraszania znajomych na weekend o czym wspominałam w ostatnim poście. Po prostu nie mam fizycznie siły podejmować w tym momencie gości, gotować, ogarniać dom, który zarósł brudem, zajmować się obcymi dziećmi. Potrzebuję w ten weekend wyciszenia i czasu tylko z najbliższymi.

niedziela, 18 maja 2014

chrzest, Lego, szalony Tomek i dylematy weekendowe

W sobotę odbył się chrzest Tomka. Cicho, spokojnie i kameralnie, w kaplicy akademickiej. Sam sakrament bez mszy i tylko rodzina. Polecam taką opcję. Po chrzcie przyjęcie u nas w domu, które o dziwo bardzo się udało. O dziwo bo był teść ii teściowa, którzy mieszkają razem ale od ponad 2 lat nie odzywają się do siebie, bo z teściową i szwagrem  jesteśmy jeszcze trochę na dystans po rodzinnej awanturze w Wielkanoc, a chrzestny miesiąc temu stracił ojca. Obawiałam się, że po obiedzie zrobi się drętwo i towarzystwo szybko się ulotni. Ku mojemu zdziwieniu spędziliśmy jednak naprawdę fajny dzień. Tomek był w świetnym humorze mimo, że bardzo mało spał, a Piotrek i Antek zgodnie się bawili. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała. Cały dzień lało jak z cebra, więc nie mamy  ani jednego pamiątkowego zdjęcia przed kościołem.

środa, 14 maja 2014

klocki magnetyczne - prośba o radę

Chciałabym kupić Piotrkowi na urodziny klocki magnetyczne. Geomag są znane i dobre, jednak cena zaporowa. Myślę, ze nie ma sensu kupować małego zestawu. Chciałabym dużo elementów by można było tworzyć fajne konstrukcje, a nie tylko jakiś sześcian z dodatkami. Czy ktoś ma doświadczenie z alternatywnymi markami takich klocków? Czy opłaca się je kupować i za cenę geomagów mieć dużo więcej elementów? Jak z siłą magnesów?

Tomiś 7 miesięcy

7 miesięcy to brzmi dumnie, nieprawdaż?

poniedziałek, 12 maja 2014

Jak odkrywaliśmy Solilandię w kopalni solnych brokułów

W niedzielę Piotrek kolejny raz powędrował z mamą pod ziemię. Tym razem „górnik przodkowy z kopalni Bytom” jak go nazywał przemiły pan Wiesław, jeden z naszych dwóch przewodników zawędrował do kopalni soli w Wieliczce.

sobota, 10 maja 2014

sobota - super dzień mimo fatalnego początku

Sobota super, choć nie zapowiadała się. Mój mąż miał cały dzień do wieczora być w pracy, a ja z dziećmi i najpierw zaliczyliśmy trudne przedpołudnie. W weekendy zawsze staramy się poprzedniego wieczoru przygotować wszystko na wspólny spacer. Rozchodzi się o to, że Tomek pierwszą drzemkę rozpoczyna między 9 a 10 i trwa ona 3-4h. Nie bardzo da się przetrzymać go dłużej, on naprawdę potrzebuje dłuższego odpoczynku około 3h po wstaniu, a budzi się między 6 a 7. Najsensowniej jest więc nakarmić go mlekiem i wyruszyć w drogę właśnie  wtedy. Wówczas przez dłuższy czas w wózku będzie może nie spał, ale przynajmniej spokojnie podrzemywał. Jeśli zaśnie w domu to oczywiście jeżeli jest jakaś absolutna potrzeba typu wizyta u lekarza to mogę go wybudzić po godzinie, ale wiąże się to z wielkim wnerwem i histerią. W weekendy ciężko nam się zwlec z łóżka i zwykle polegujemy z dziećmi no i nagle zostaje mało czasu by zebrać się na spacer z dwójką. Jeżeli Tom zaśnie to wtedy jedno z nas z nim zostaje, a drugie jedzie gdzieś z Piotrkiem, albo po prostu Piotrek bawi się przed domem, a na spacer wybieramy się dopiero po południu. Lepiej jednak jest jechać rano, bo popołudniowa drzemka Tomka jest krótka i znacznie bardziej trzeba kombinować i go zabawiać by się nie denerwował kosztem. Poprzedniego wieczoru pakuję więc plecak z termosem, mlekiem, jakimiś słoiczkami, niemowlęcymi zabawkami, przygotowuję prowiant dla Piotrka, który jak już kiedyś wspominałam po operacji migdałków ma wilczy apetyt i na spacery zabieram dla niego konkretne kanapki, pakuję kurtki i znoszę to wszystko do garażu. To tyle tytułem wstępu.

czwartek, 8 maja 2014

niedziela, 4 maja 2014

majówka 2014 (dużo fotosów)

Majówkę 2014 pomimo załamania pogody uważam za udaną. Jednocześnie to moje ostatnie dni na urlopie macierzyńskim.
W piątek Tomek został z tatą, a ja wybrałam się z Piotrusiem do zoo, mój syn okazał się być bardzo dzielny, zaś ja przekonałam się, że jestem naiwną idiotką :-)