wtorek, 17 czerwca 2014

kleszcze :-/

Kleszcze to nasza zmora w tym roku. Wyjątkowy wysyp ze względu na łagodną zimę i to w pobliżu naszego domu, na dodatek Piotr jest chyba podatny na ich ataki. Nas nie atakują, jego tak. Już trzy razy miał  kleszcza.... w głowie. Z tego powodu M obciął mu włosy na króciutko. Bardzo, bardzo uważam i oglądam go ze wszystkich stron. W nocy z soboty na niedzielę najedliśmy się strachu. Piotrek padnięty po całym dniu biegania po podwórku zasnął w ubraniu około 20. Wiedziałam, że się przebudzi za 2-3 godziny zalany, bo nie skorzystał z toalety przed spaniem. Trudno, machnęłam ręką. Obudził się o 23 i wtedy z przerażeniem odkryłam kleszcza wkręconego w mosznę. Nie było szans usnąć go samodzielnie, nawet lassem. Poza tym przerażony Piotrek wyrywał się, nie mogliśmy go uspokoić i M bał się, że wyrwie sam odwłok, a głowa zostanie.... Jedna osoba do trzymania go nie wystarczała.... Czym prędzej ubrałam nas i pojechałam z nim na dyżur nocny do przychodni dyżurnej. Mo został ze śpiącym Tomkiem. W takich sytuacjach Piotruś bardziej potrzebuje mamy do przytulenia niż taty. Niestety w przychodni też pielęgniarki nie dały sobie z kleszczem rady. Ostatecznie wylądowaliśmy na SOR-e w Prokocimiu, gdzie potraktowano go głupim jasiem by choć trochę się uspokoił, a potem dwóch chirurgów wspólnymi siłami lekko znieczuliło to miejsce i wydłubało drania.
Piotrek jest zaszczepiony na odkleszczowe zapalenie mózgu, ale na boleriozę nie ma szczepionki. Oddałam kleszcza do przebadania w laboratorium. Wyniki za 12 dni roboczych. Boje się.

13 komentarzy:

  1. Tez bym sie bala. A nie ma jakichs smarowidel czy innych srodkow odstraszajacych kleszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sa... nie zawsze dzialaja....nam pomagaja, jemu nie

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ma Duomox osłonowo. Kleszcza najlepiej przebadać bo wtedy po 2 tygodniach wiadomo co i jak, a testy z krwi na boleriozę można wykonywać dopiero po kilku tygodniach od ugryzienia.

      Usuń
  3. O matko, współczuję i tak dobrze Cię rozumiem. Jak zobaczyliśmy u Lilki kleszcza po kąpieli o 21 to zamarliśmy. Nie wiem, czy czytałaś u nas- nam pomogła sąsiadka, wyciągnęła go rewelacyjnie, mała nawet się nie zorientowała. Cały czas Ją oglądamy, czy nie pojawia się rumień.
    Co do tego, że Piotr jest podatny na atak, to tak może być, choć nie wiem od czego to zależy. Kiedy jeszcze jeździłam z moją mamą na grzyby, ja i brat nigdy nic nie łapaliśmy, a Ona zawsze wracała z kleszczem... Przeraża mnie wizja, że któraś z moich dziewczyn mogłaby jeszcze raz mieć kleszcza, ale nie do końca mam na to wpływ.
    Trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Mój mąż już kiedyś Piotrkowi wyciągał kleszcza, ale to miejsce było wyjątkowo trudne, ciężko było mu trzymać nogi.....

      Usuń
  4. Trzymam kciuki, żeby było ok! A smarowidła nie zawsze działają, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze co za pech! Trzymam kciuki za Was. Masakra z tymi kleszczami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Będzie dobrze, tak to z tymi kleszczami bywa, cholerstwo się tak rozmnożyło, że czasem strach z domu wyjść...

    OdpowiedzUsuń