wtorek, 3 czerwca 2014

urodziny domowe i dzień dziecka



Odpoczywamy po intensywnych dniach. W czwartek urodziny w przedszkolu, w piątek przedszkolny dzień dziecka i wizyta klauna, a w sobotę świętowanie w domu. Moje refleksje są takie, że to były ostatnie urodziny organizowane w domu. Za rok choćby miał być jeden gość niepełnoletni wynajmuję salę zabaw i kropka. Idę na łatwiznę.
Wydaje mi się, że wszystko było dobrze przemyślane. Były obie babcie, szwagier i szwagierka z kuzynem, moja kuzynka czyli bardzo lubiana ciocia Ewa oraz dwóch chłopców-gości Piotrka w zbliżonym wieku o zbliżonych zainteresowaniach (samochody). Antosia nie liczę, bo jego interesują wyłącznie rury i babranie się w wodzie, więc trzymał się z boku. Był więc Wiktor lat 6, z którym Piotrek często się bawi zgodnie z rodzicami oraz Mikołaj (lat 5.5), syn mojego kuzyna  z tatą. Z Mikołajem też zawsze się dobrze dogadywali. Nie było więc tłumu dzieciaków ani dzieci o odmiennych zainteresowaniach. Zaprosiłam towarzystwo na godzinę 15.00 - po obiedzie a nie za późno. No i wyszło jak wyszło czyli średnio. Piotrek, który naprawdę bardzo, bardzo rzadko śpi w dzień, praktycznie tylko gdy jest chory w sobotę około 12.30 zaczął wykazywać oznaki zmęczenia (a spał do 8.30 - bardzo długo). Wariactwo, mamrotanie pod nosem i takie tam. Gdyby tylko M był wtedy w domu wpakowałabym delikwenta do auta by zasnął podczas jazdy i chwilę pospał (bo nie ma bata by go przekonać do drzemki, po prostu w domu się nie da jeśli sam nie padnie gdzieś między jedną czynnością a drugą). Niestety wysłałam tatę do cukierni po ciasteczka, na giełdę komputerową w celu naprawy zepsutego smartfona i takie tam (bo wszystko było już przygotowane) a Tomek sobie smacznie spał. Próbowałam wyciszyć Piotrka bajką, czytanie w łóżku, ale nie do końca mi się udało. W każdym razie kiedy przyszli goście przez ponad godzinę był cyrk na kółkach - najpierw Piotrek nie chciał się z nikim witać, zamknął się w pokoju i nikogo nie wpuszczał, krzyczał, a potem Mikołaj zaczął chamsko niszczyć mu autka, taranować je, a że mój kuzyn nie reagował kompletnie to M się wściekł i go ochrzanił. Piotrek rozżalony gdy zobaczył zniszczenia i wcale mu się nie dziwię. Dopiero po półtorej godzinie para zeszła i chłopcy zaczęli się razem bawić i reszta wieczoru upłynęła już w miłej atmosferze. Tomek z zainteresowaniem obserwował wszystkich, słał uśmiechy, potem pospał jeszcze godzinkę i był najbardziej uroczym i bezproblemowym dzieckiem pod słońcem po trudnych dniach ząbkowania.
W niedzielę w Krakowie można było przebierać jak w ulęgałkach w imprezach dla dzieci z okazji dnia dziecka, my jednak dopiero o 18 wyszliśmy na spacer i to po prostu zwyczajnie na plac zabaw. Piotrek potrzebował odpoczynku i zapowiedział, że woli bawić się w domu. OK. Pogoda senna.  Około południa padł i zasnął, Tomek też więc i my poszliśmy spać na 2h - nie pamiętam kiedy od narodzin Tomka wszyscy o tej porze spaliśmy :-) Po południu postrzyżyny. Piotrek ma bardzo ładne gęste włosy i lubię go w dłuższych. Niestety w tym roku w okolicach naszego domu jest wysyp kleszczy,. Już trzy razy wykręcaliśmy mu gada z głowy - tylko głowę atakują. Bardzo trudno to zrobić w takich włosach, na dodatek odkrywaliśmy je dopiero gdy były już nieźle opite mimo codziennych oględzin. Z tego powodu z bólem serca poprosiłam męża by ostrzygł Piotra maszynką na rekruta. Za kilka tygodni testy na boleriozę....
W czwartek zaś ruszamy z Tomkiem do sądu rodzinnego. Kolejny konieczny krok po śmierci mojego ojca.



5 komentarzy:

  1. A przed narodzinami Tomka chodziliscie spac w dzien? Szkoda, ze poczatek imprezy nieudany, dobrze, ze pozniej bylo lepiej. Cami miala raz urodziny w sali zabaw, ale powiem szczerze, ze wole te domowe, chociaz faktycznie jak sie zorganizuje poza domem, ma sie z glowy przygotowania i balagan po.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrek zrezygnowal z drzemki niedlugo przed narodzinami brata, a wczesniej jesli drzemka byla w domu a nie w wozku na spacerze zdarzalo nam sie w weekend klasc z nim i leniuchowac.

      Usuń
  2. Ehhh dzieci i ich nieprzewidywalność. Dobrze, że później impreza zaczęła się kręcić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że udało się uspokoić towarzystwo i chociaż dalszy ciąg urodzin wypalił ;-)

    Fryzury na rekruta ciekawa jestem bo wiesz jak ja uwielbiam "łysoli" ;-)

    Uściski dla Was i uroczego Tomisia!

    Ma_niusia

    OdpowiedzUsuń