wtorek, 22 lipca 2014

Bliźniak i Waga

Ciągle zaskakuje mnie jak różne są moje dzieci.  No nie da się uniknąć porównywania. Może trochę za wcześnie na takie oceny, ale wydaje mi się, że już w wieku 9 miesięcy mogę zaobserwować pewne cechy Tomka, które nie występowały u brata lub występują w innym nasileniu.

Piotrek to ciemny blondyn lub jasny brunet jak kto woli o brązowych oczach, Tomek zaś niebieskooki blondynek. Tym samym wszelkie moje założenia, że nasze dzieci na pewno będą mialy ciemne wlosy bo rodzina męża jest czarnowłosa legly w gruzach. W obu przypadkach ujawniły się jakieś geny recesywne, z tym że w przypadku młodszego w większym nasileniu. Piotrek w 10 miesiącu życia mógł poszczycić się już bujną fryzurę. Włoski Tomka są delikatniejsze.
Do horoskopów mam podejście luźne i bynajmniej nie dlatego, że uważam znaki zodiaku za bzdurę. Wprost przeciwnie. Wiem, że to nie jest bzdura tylko sama data urodzenia nie wystarczy, potrzebne jest jeszcze dokładne wyznaczenie ascendenta i innych parametrów w godzinie urodzenia (np. ja jestem Lwem z ascendentem w Pannie i przejawiam dużo więcej cech Panny niż Lwa). Moje dzieci jednak pod pewnymi względami dość dobrze wpisują się w utarte stereotypy dla Bliźniaka i Wagi. Ciekawe również w jakim stopniu jest to kwestia charakteru i temperamentu, a w jakim normalna kolej rzeczy i fakt, że jedynakowi poświęca się więcej indywidualnej uwagi, a te kolejne dzieci muszą od małego więcej czasu spędzać na samodzielnej zabawie czy obserwacji otoczenia.
Piotrek To Bliźniak pędziwiatr. Ma ogromną potrzebę ruchu, co odnotowały panie wychowawczynie w przedszkolu przy ocenie rocznej. Jako niemowlak szybko nudził się zabawkami, trzeba było ciągle mu je zmieniać na etapie gdy nie był jeszcze mobilny. Nie potrafił też zająć się sam sobą na dłużej. Potrzebował asysty i towarzystwa. Oglądam filmiki, które mu kręciłam i widzę to wyraźnie. Bawił się raz jedną, raz drugą zabawką ale krótko i raczej w milczeniu. Późno zaczął mówić i w niemowlęctwie nie poświęcał zbyt dużo czasu na zabawy językiem, plucie, prychanie. Nie interesowało go to.  Bardzo wcześnie odkrył kółka i zamiłowanie do wszelkich pojazdów. Na większości filmików z okresu 9-10 miesięcy jeździ sobie jakimś autkiem.  Dzisiaj kredki, ciastolina i zabawy stolikowe interesują go w stopniu minimalno-średnim. Na dłużej koncentruje się jedynie budując z klocków. To lubi. Wszystko inne zajmuje go przez chwilę. Mamy zalecenie z przedszkola by zachęcać go do zadań grafomotorycznych. Staramy się z różnym rezultatem. W zasadzie udaje się tylko wtedy gdy Tomek śpi lub drugie z nas się nim zajmuje, ponieważ Piotrek koncentruje się i sensownie wykonuje zadania tylko gdy dorosły z nim usiądzie spokojnie i chwali, chwali i jeszcze raz chwali. Kiedy widzi, że nasza uwaga jest podzielona na Tomka, gdy Tomek w międzyczasie się po nas wspina lub "śpiewa" nie ma mowy o odpowiedniej koncentracji. Nie przepada za grami zręcznościowymi  dla dzieci w jego wieku typu łapanie kulek, średnio interesują go planszówki (na wakacjach na chwile zainteresowała go gra "Kierowcy" Trefla). Ostatnio zainteresował się jednak spadającymi małpkami, więc idziemy w tym kierunku. Jego żywiołem jest ruch. On musi biegać, skakać, kopać, budować, jeździć. Buzia mu się nie zamyka przy tym.
Tomek jest spokojniejszy. Taka zrównoważona opanowana Waga jak tata. Jest w dużo większym stopniu niż brat typem obserwatora. Może dlatego, że ma więcej do obserwowania niż Piotrek w jego wieku? Piotrek był z rodzicami lub z babcią, Tomek ma w domu dodatkowo brata a to najlepsza rozrywka. Jest dokładny i skrupulatny. Ciągle coś bada rączkami długo i dokładnie, dużo dłużej niż Piotrek, a kiedy żywcem nie ma nic w zasięgu rąk obserwuje własne palce. Potrafi naprawdę długo bawić się zabawkami typu ikeowska mula, sortery (na razie wrzuca i wyjmuje klocki z pudełka po prostu), muzyczny stoliczek, liczydła - te zabawki tak na serio zainteresowały Piotrka gdy miał już skończony rok. W wielkim skupieniu przesuwa klocki, naciska przyciski i to już nie na chybił trafił ale ewidentnie sprawdza zależności przyczynowo skutkowe. Pochłania go to do tego stopnia, że czasem siedzę obok dobry kwadrans, a on w tym czasie nawet nie podniesie na mnie wzroku zajęty zabawą, a potem patrzy na mnie, uśmiecha się i wraca do swoich spraw. Nie do pomyślenia przy starszaku w tym wieku. Jest cierpliwszy i spokojniejszy. To co ich łączy to niechęć do prób raczkowania (Tomka nawet większa, bo Piotrek przynajmniej lubił bawić się na brzuchu a junior nie znosi) i zamiłowanie do wstawania i sprężynowania i fascynacja wszystkim co ma koła.
Nawet wygląd. Wprawdzie oboje na tym etapie mieli pucołowate buzie, ale Piotrek był jakiś taki masywniejszy, na pierwszy rzut oka silniejszy (no i jak się okazało później dużo odporniejszy fizycznie). Tomek jest szczuplejszy i wyższy i fizycznie delikatniejszy.Piotrek był wszystkożerny, Tomek jest bardziej wybredny. Ma swoje ulubione smaki i wolniej przekonuje się do nowości. Uwielbia zupę pomidorową i jajka i nowości wprowadzam mu na zasadzie dodatków do zupy pomidorowej z jajkiem. Wtedy najprędzej je zaakceptuje.
Przy tym wszystkim Piotrek był samodzielniejszy i odważniejszy. Jak już wspomniałam chętniej poznawał nowe smaki. Poza tym potrafił już od pewnego czasu sam pić z niekapka. Tomkowi pokazywałam doidy, ale próby spełzły na panewce. Nie chce sam trzymać butelki, a kiedy próbuję dać mu pić z niekapka z dziubkiem płacze. Potrafi stać na czworaka, ale również zaraz zaczyna płakać. Boi się, nie wie co robić z kończynami. Piotr w wieku Tomka również jeszcze nie raczkował tylko stał na czworaka i owszem czasem ryczał, ale nie strachu tylko ze złości, że mu nie wychodzi i nie tak od razu. Tomek jest chyba bardziej strachliwy i wrażliwy, za wyjątkiem zamiłowania do wstawania przy czym się da. Pod tym względem strachu nie ma. Piotrek w porównaniu to brata to był taran.
Piotrek zasypiał w locie i wieczorem i na drzemki. Tomek potrzebuje wyciszania i głaskania.
Niesamowite jest tak obserwować jak rozwija się człowiek.
Peter


& Thomas


9 komentarzy:

  1. Dzieci niby podobne, a takie różne...Ja też miałam nadzieję, że chłopcy przejmą po tacie geny, ale wyszło bardziej na moje blondyni Dasiek ciemno brązowe oczy, a chłopcy zielono-niebieskie, ale chociaż do 6 tygodnia mieli czarne kłaczki mało ale mieli...;)...Fajnie jest tak obserwować i patrzeć jak każde z naszych maluchów jest inne, jakie cechy u niego dominują...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tomek jeszcze uwielbia bawic sie swoim jezykiem, pluc, prychac co Piotrek robil rzadko. Cokolwiek robi komentuje w swoim jezyku, "spiewa" a Piotrek byl malomowny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Waga jest zupelnie inna od Twojej Wagi, to te ascendenty pewnie ;) Moge o niej wszystko powiedziec, oprocz tego, ze jest zrowniwazona :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiecham się po przeczytaniu tego posta, bo te nasze dzieciaczki to pod względem charakterów bardzo są do siebie podobne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe, wlasnie zauwazylam na zdjeciu Piotrka prosiaka jakim bawi sie nasz pies :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Świniak ze sklepu zoologicznego. Hicior ukochany do dzisiaj. Kiedy go zobaczyłam u przyjaciółki od razu wiedziałam, że Piotrek musi go mieć, więc mu kupiła w prezencie. Potem widząc radość dziecka podarowała drugiego swojej bratanicy, a jej szwagierka się śmiertelnie obraziła, że daje dziecku zabawki dla zwierząt, hmmmm.

      Usuń
    2. Nasz pies ma niewiele zabawek, ale bylysmy u fisnkiej babci - zebys widziala ile radochy miala Cati, babciny pies ma tony zabawek, byla w siomym niebie :D

      Usuń
  7. O tak, wagi są zrównoważone i opanowane- wiem po sobie, bo jestem zodiakalną wagą:). Ostatnio zdanie bardzo mi się podoba- to naprawdę niesamowita sprawa!

    OdpowiedzUsuń