niedziela, 13 lipca 2014

nasze pierwsze wakacje we czworkę (a w zasadzie w piątkę)



We are back.
Urlop był przede wszystkim deszczowy. Cóż to było do przewidzenia. Rozważam wyjazd na kilka miesięcy no Afryki w roli szamanki przyciągającej deszcz by ustawić się finansowo na resztę życia ;-)
Nauczeni doświadczeniem mimo początkowo zachęcających prognoz zapakowaliśmy nasz stały deszczowy ekwipunek - kurtki przeciwdeszczowe, kalosze, gumowe spodnie, zaimpregnowaliśmy wózek i buty. W temacie deszczowych wakacji powoli stajemy się ekspertami.
Mimo niesprzyjającej aury i mojej początkowej załamki z tego powodu uważam, że ten tydzień w ramach tych możliwości wykorzystaliśmy na maxa. Nie jesteśmy z cukru i staramy się kierować zasadą, że nie ma złej pogody tylko złe ubranie. Dzieci były prawie cały czas na powietrzu, a każdy przebłysk lepszej pogody wykorzystywaliśmy na wycieczki i spacery. W poniedziałek przez pół dnia był upał i zwiedzaliśmy tamę w Niedzicy oraz elektrownię, a potem zawieźliśmy moją mamę na spływ Dunajcem by odebrać ją w Szczawnicy. Niestety w czasie spływu zaczęło padać, co zniechęciło mamę do dalszych wycieczek. Poza tym zaliczyliśmy wyjazd wyciągiem na Palenicę w umiarkowanym deszczu (wielka atrakcja dla Piotrka, chcieliśmy wyjść pieszo ale było bardzo ślisko i nie dałby rady, za to zeszliśmy), wycieczkę rowerową super ścieżką rowerową do Czerwonego Klasztoru w czwartek (kilka godzin fajnej pogody), przejażdżki rowerowe po promenadzie, Czorsztyn w deszczu, taplanie się w Grajcarku i plac zabaw w ośrodku - niestety zazwyczaj samotnie bo dzieci spędzały czas przed TV w domkach... Bardzo pomogła nam moja mama, która nie lubi deszczowych spacerów i dwa razy została z Tomkiem w ośrodku dzięki czemu mogliśmy z samym Piotrkiem na luzie wybrać się na tę Palenicę i wycieczkę rowerową. Aha - mieszkaliśmy TU. Bardzo polecamy. Wprawdzie jest to dokładnie na samym końcu Szczawnicy i do centrum raczej trzeba jechać autem ale ośrodek jest bardzo ładny, wychuchany, przemili właściciele, dużo miejsca do biegania dla dzieci, plac zabaw i własna mini-plaża nad grajcarkiem oraz fajna altana, która bardzo się przydała gdy lało. Bardzo fajna baza dla rodzin z dziećmi w Pieninach. W Pieninach byliśmy już l, wiele razy, ale pierwszy raz z dziećmi. Do tej pory nocowaliśmy gdzie bądź byle najtaniej, bo i tak całymi dniami chodziliśmy po górach.
Jak wspomniałam z cukru nie jesteśmy jednak jest deszcz i deszcz i w piątek nawet my wymiękliśmy. Ściany wody dosłownie, Czorsztyn zwiedzaliśmy w biegu, a resztę dnia spędziliśmy w altance lub na placu zabaw zafoliowani od stóp do głów. Na sobotę prognozy takie same i szczerze mówiąc nie wróciliśmy wcześniej tylko ze względu na Piotrka, który w górskim mokrym powietrzu od razu przestał kaszleć (po powrocie znów zaczął....) i widzieliśmy, że dobrze mu to robi. Tym samym obalona została hipoteza o kaszlu z powodu pasożytów, tzn. pod tym kątem też go badamy, ale główny powód jest raczej inny. Dla równowagi Tomek się przeziębił i teraz kaszle, dzisiaj byłam z nim na dyżurze i wygląda na to, że to zwykłe przeziębienie, mam nadzieję, że nic się nie rozwinie.
Piotr dostarczył nam sporo emocji. To dziecko nie usiedzi w miejscu. Spadł ze zjeżdżalni (uderzył buzią o jej koniec gdy zjeżdżał na brzuchu mimo naszych zakazów) i do dziś ma strupy na policzku, kilka razy spadł z z krzesła i odgryzł kawałek szklanki. Myślałam, że na zawał zejdę. Tomek czuł się znakomicie. Wyrosły mu dwa zęby. Był bardzo elastyczny. W zasadzie w ogóle nie zwracaliśmy uwagi na jego drzemki, spał na raty kiedy i gdzie popadnie, jedynie wieczorem trochę marudził i potrzebował wyciszenia. Cieszę się, że była z nami moja mama i ze mieliśmy dwa pokoje,. Tomek padał już ok. 20.00 (aura nie sprzyjała spaniu wieczorem na polu), a Piotrek spał z babcią i szalał prawie do północy. Rano Tom budził się rześki o 6, a Piotrek i babcia spokojnie spali do 8.30. Widzę, że przez najbliższe 2 lata wyjeżdżając gdzieś na dłużej nie ma sensu rezerwować dużego pokoju dla nas wszystkich tylko dwa mniejsze. Inaczej trudno pogodzić sprzeczne potrzeby dzieci w tym względzie. Po raz kolejny doszłam również do wniosku, że cieszę się, że mamy duży dom. Może kosztował nas on wiele i finansowo i pod względem emocjonalnym, sporo przy nim pracy, ale każdy ma w nim swój spokojny kąt. Chyba trochę się rozbestwiłam, w końcu przez 24 lata mieszkałam w kawalerce, ale źle znosiłam teraz ciasnotę i odetchnęłam po powrocie Cieszę się, że chłopcy mają własne pokoje i swoją przestrzeń i nie muszę co chwila uciszać Piotrka by bieganiem i tupaniem nie przeszkadzał sąsiadom ani stresować się, że Tomek płacze za długo i kogoś może obudzić.
Foty będą później jak je zgram. We wtorek Tomek kończy 9 miesięcy, ale spodziewam się takiego nawału pracy od jutra, że chyba odpuszczę w tym miesiącu wpis podsumowujący.

5 komentarzy:

  1. Wow, faktycznie wykorzystaliście urlop do granic możliwości - super, że nie wystraszyła Was pogoda! Masz rację pisząc, że duży dom to ogromny komfort, ja z kolei z dużego przeprowadziłam się do małego i teraz trochę mi miejsca brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że mieliście udany urlop i wypoczeliście w miarę możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Szczawnicy jeszcze nie byliśmy, no poza tą krótką chwilą, kiedy skończyliśmy tam spływ Dunajcem. Może kiedyś wpadniemy tam na dłużej, A Pieniny polecasz do połażenia z dziećmi?

    Zdecydowanie mam te same odczucia- przy dwójce dzieci, dwa pokoje na wakacjach to duży komfort.
    Czekamy na fotki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta Pieniny są piękne ale to jednak góry, więc dwulatek może nie dać rady. Można jednak wyjechać np. wyciągiem na Palenicę tak jak my zrobiliśmy i schodzić przez las. Uważam jednak, że to dobra miejscówka, bo jest co robić. W Szczawnicy jest piękna promenada nad Dunajcem i świetna ścieżka rowerowa do Czerwonego Klasztoru - cały czas wzdłuż Dunajca przez las więc nawet w upały. Jest mnóstwo wypożyczalni rowerów. Poza tym park linowy, park miejski i inne atrakcje dla dzieci. Wycieczka nad tamę w Niedzicy i na zamek, na zamek w Czorsztynie, na Słowację można wyskoczyć.

      Usuń
  4. Cieszę się, że jesteś zadowolona z pobytu w Szczawnicy. Kilka lat temu też tam byłam i mam wspaniałe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń