środa, 2 lipca 2014

urlopowo deszczowo lekarzowo

Cóż trochę inaczej wyobrażałam sobie początek tegorocznego urlopu.
W niedzielę wyjeżdżamy na tydzień w Pieniny, a  ten tydzień spędzamy w Krakowie. Mąż ma urlop od dziś. Miałam zamiar chodzić z dziećmi na długie spacery, wycieczki za miasto. Tymczasem jest zimno, nieprzyjemnie, leje, a my jeździmy po lekarzach.
W sobotę siedzieliśmy w domu, tzn, Piotrek z tata i dziadkiem pracowali cały dzień na podwórku (tego dnia akurat nie lało), a ja z Tomkiem trochę na trawie, trochę w domu. W niedzielę  wybraliśmy się do mojej mamy na imieninowy obiad Młodego (rodzina męża nie obchodzi imienin, więc nawet im nie wspominałam o tym fakcie). Po południu wpadli sąsiedzi, ale wizyta średnio udana. Jak zazwyczaj Piotrek z Wiktorem bawią się zgodnie tak tym razem Wiktor upierał się, że chce tylko i wyłącznie grać w piłkę, zaś Piotrek wolał non stop grzebać w piachu i w efekcie spędzali czas osobno. Cóż bywa i tak.
Rajd po lekarzach z powodu uporczywego kaszlu Piotrka. Wygląda na to, że  będziemy mieć na tapecie kolejny temat do dochodzenia, doktoryzowania się i dowiadywania. Piotrek przez 3 lata do momentu pójścia do przedszkola nie chorował praktycznie w ogóle. Jesienią zaczął się przeziębiać jak to przedszkolak-debiutant. wkrótce doszedł suchy kaszel, chrapanie, przerośnięty migdał i skończyło się jego wycięciem w lutym. W marcu suchy kaszel - zapalenie płuc. Inhalacje i antybiotyk. Szybko przeszło. W kwietniu angina i znów ciągnący się suchy kaszel. Znowu inhalacje. Maj i czerwiec minęły spokojnie aż dwa tygodnie temu znów zaczął pokasływać. Przez tydzień kaszlał tylko rano po przebudzeniu. Zapodałam inhalacje z soli fizjologicznej, psikacz do nosa i Supremin. Musiałam jakoś przetrwać ten ostatni tydzień czerwca w pracy i przygotować się na urlop. Niestety w weekend rozkaszlał się na dobre i to już nie tylko rano ale też w nocy podczas snu i w dzień. Nie non stop. To są takie napady że nie może przestać. W nocy tak po prostu, a w dzień zazwyczaj rano po obudzeniu lub po wysiłku fizycznym typu bieganie. Poza tym żadnych innych objawów. Zero kataru, gorączki, jest energia, dobre samopoczucie, normalny apetyt. jedynie niepokojące są lekkie sińce pod oczami od soboty. Bałam się czy znów nie rozwija się jakieś zapalenie płuc, więc w poniedziałek wybraliśmy się do pediatry. Lało jak z cebra. Pediatra stwierdziła, że Piotrek osłuchowo jest czysty, gardło też i dała skierowanie do pulmonologa podejrzewając sprawy alergiczne. Do alergologa terminy są na 2015 rok. Nie mamy funduszy na opcję priv. Poleciła mi przychodnię w Nowej Hucie gdzie terminy do pulmonologa są krótkie i dodatkowo lekarz zna się też na sprawach alergicznych i w razie potrzeby kieruje na testy. Faktycznie termin był już na kolejny dzień. Do domu wróciliśmy przemoczeniu do suchej nitki, ja z wodą w butach i zmęczeni. Lało tak, że już nigdzie się nie ruszaliśmy. We wtorek wyprawa do Nowej Huty - dla mnie kompletna egzotyka. Na szczęście dojazd okazał się daleki lecz prosty, a "wycieczkę " umilił nam czołg na osiedlu Górali. Co do pulmonologa to pani doktor potwierdziła to co powiedziała pediatra - osłuchowo jest OK, zmieniła inhalacje, przepisała Singulair i kazała zrobić morfologie, OB i IGE całkowite i wrócić z wynikami za 2 tygodnie. Podejrzewa jakąś postać astmy wysiłkowej na tle alergicznym, ale na co alergia - to dłuższe dochodzenie. Może ujawniło się uczulenie na kurz, może na kota, który nas odwiedza, może na jakieś pyłki. Nie wiemy. Dzisiaj rano zrobiliśmy badanie (Piotrek był bardzo dzielny, po raz pierwszy od dawna udało się w przyzwoity sposób pobrać mu krew z żyły, do niedawna histeria była taka, że krew w ogóle ze stresu nie płynęła). Czasem nie kaszle dluższy czas, czasem ma atak. Śpi tak głęboko, ze kaszel go nie budzi, nie wiem jakim cudem. W Szczawnicy nie wiem jak to będzie. W jednym pokoju będzie budził Tomka w nocy tym atakami, położony w pokoju babci nie pozwoli z kolei spać jej bo moja mama ma płytki sen a wybudzona nie może zasnąć. Pozostaje namówić babcię by spała z Tomkiem w pokoju i przenosić go do nas o tej 6 rano gdy się budzi by babcia mogła spokojnie się wyspać. Zobaczymy.
Biorę pod uwagę, że  uporczywy kaszel spowodowany może być pasożytami, zwłaszcza lambiami, więc po powrocie z urlopu zaczniemy się też wszyscy odrobaczać.
Tak czy inaczej pogoda do chrzanu, wczoraj po południu trochę wyszło słońce, ale dziś znów zimno i deszcz. Ruszyliśmy kolejny temat medyczny i złożyliśmy wniosek o dowód osobisty dla Tomka korzystając z okazji, że M ma od dziś urlop (trzeba iść do urzędu miasta razem). No i tyle. W sobotę trzecie urodziny szwagranka. W przedpokoju stos przygotowanych bagaży. Nie cierpię się pakować, więc robię to na raty, Niewiarygdne ile tego się zbiera.
A oto i czołg


10 komentarzy:

  1. Chorowanie nigdy nie jest przyjemne, a jeszcze na początku lata... ech, zdrówka życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Weekend ma byc upalny wiec znowu pogoda jakiej nie lubisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi tylko o to by nie lalo jak z cebra bo szalu dostaje.

      Usuń
  3. W sprawie kaszlu- poczytaj o mykoplazmie. My przerabialiśmy to z Elizą- kaszel non stop, a jak zaczęła, to nie mogła przestać. Lekarze sugerowali alergię, nawrót refluksu, w końcu jeden wpadł na to, żeby zrobić jeszcze to badanie. No i bingo. Antybiotyk- dosyć mocny i brany długo i przeszło jak ręką odjął.

    Udanego urlopu, wypocznijcie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sama jestem alergikiem (roztocza, plesn- kaszel i dusznosci, kot -katar, lzawiace oczy i uczucie okropnego drapania w gardle ktorego sie nei da pozbyc) wiec wspolczuje. Moja corka tez odziedziczyla sklonnosc do alergii i na razie ma na mleko. Bylismy wczoraj u alergologa (prywatnie bo rzeczywiscie terminy w Krk sa straszne) i na razie poza recepta na specjalne mleko nic wiecej nei mozemy zrobic. Mam ja karmic piersia dalej by ja udodparnia , co wiaze sie z moja dieta bezmleczna(ani serow, ani mleka, ani smietany, jajka tez mam wykluczyc z diety nawet te co sa w ciastach :/). Niestety liczymy sie z tym ze kiedys i ona bedzie alergikiem :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Udanych wakacji i znajdzie szybko winowajce tego kaszlu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziekuje DZIEWCZETA :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas to ujawnilo sie mniej wiecej w tym samym wieku. Alergia. Kurcze warto testy zrobic. Nam tak na prawde inhalacje z pulmicortu pomagaja bardzo, u nas tez kaszel przede wszystkim

    OdpowiedzUsuń