poniedziałek, 4 sierpnia 2014

35 urodziny i gruba kreska

Dzisiaj kończę 35 lat. Okrągła rocznica jakby nie patrzeć. Myślę o swoim życiu i uśmiecham się. Generalnie to mam ostatnio trochę gorszy nastrój, ale po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że dotyczy on spraw przyziemnych, krótkoterminowych - głównie pracy, perspektyw w niej, szukania nowej i dołka finansowego. No nie jest to fajne ALE trzeba spojrzeć na sprawę globalnie. Jest dobrze. Mam rodzinę. Jesteśmy w miarę zdrowi. Mamy gdzie mieszkać i co jeść. To jest najważniejsze.
Tyle się zmieniło w naszym życiu przez ostatnie 5 lat. W 30 urodziny czułam smutek i złość. Kolejny raz się nie udało. Okres. Poważnie bałam się, czy dane będzie nam zostać rodzicami. 2 miesiące później począł się Piotruś. Dziś mam 35 lat. Męża,z  którym wiele przeszliśmy, są góry i doliny ale jesteśmy razem. Dwoje wspaniałych synów. Wybudowaliśmy dom. Spełniły się marzenia.
Dzisiaj również symbolicznie grubą kreską zamykam pewny rozdział w życiu. W maju zmarł mój ojciec i akurat dzisiaj mieliśmy w sądzie rodzinnym wyznaczony termin rozprawy w sprawie zgody na odrzucenie spadku w imieniu naszych dzieci. Zgodę uzyskaliśmy. Sprawa jest zamknięta. On nie żyje, nie będzie nas już nękał, a ja i moja rodzina jesteśmy zabezpieczeni pod względem prawnym od reperkusji jego życia. Koniec. Koniec życia w lęku. Jeszcze trochę papierologii i wizyta u notariusza gdy postanowienie się uprawomocni.
Imprezy urodzinowej nie było, bo przede wszystkim żyłam tą sprawą w sądzie nie miałam natchnienia nic organizować.Teraz czas zadbać o siebie.
Nie powiem, żeby te cyferki nic mnie nie obeszły. Trochę dziwnie mi ze świadomością, że już bliżej do 40-ki niż do 30-ki. Musze wziąć się za siebie, bo ciało jest mocno zaniedbane przez dwie ciąże i ostatnie lata gdy koncentrowałam się głównie na dzieciach i domu. Psychicznie za to nie czuję w ogóle tych lat. To prawda pokolenie dzisiejszych studentów to dla mnie jakiś kosmos, ale nadal w środku mam wiele wątpliwości i nie czuję się dojrzała.

14 komentarzy:

  1. wszystkiego najlepszego nessie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego! Czasu nie zatrzymamy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnóstwo małych i dużych chwil szczęścia i radości, zdrowia przez cały czas i niech wszystko będzie z górki, a nie pod :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nessi, wszystkiego najlepszego! :) Samych cudowności w życiu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nessie, najlepsze życzenia! Twój bilans wychodzi mocno na plus - oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego, co najlepsze z okazji urodzin! I już wiem, o co chodziło z wczorajszym postem na FB o demonach. Niech idą precz. Ja mam 37 lat i wciąż czuję się psychicznie młoda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego!!! Porównanie wypada zdecydowanie na plus, fajnie tak móc sobie podsumować patrząc wstecz i pomyśleć "jest lepiej" :) Oby za kolejne 5 lat było podobnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sto lat, ciało się starzeje a dusza.nadal młoda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I oto chodzi- żeby spojrzeć na sprawę globalnie i cieszyć się z tego, co najważniejsze. Będę o tym pamiętała jutro- w 9-tą rocznicę naszego ślubu.

    Życzę Ci spokoju, zdrowia i spełnienia.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Z najpiękniejszymi, poważnymi i szalonymi życzeniami, po prostu ściskam ciepło.

    Ma_niusia

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepszego!!! Wiek mamy tez ten sam...

    OdpowiedzUsuń