piątek, 22 sierpnia 2014

kolejne atrakcje :-/

Po laryngologu. Piotrek ma zawalone zatoki. Trzeba je jak najszybciej udrożnić zanim zacznie się sezon infekcyjny bo będzie nieciekawie. Mamy skierowanie na 12 zabiegów inhalacji, tlenotrapii i naświetlania specjalną lampą. Zabiegi trzeba wykonywać w ciągu by to miało sens, najlepiej codziennie, najlepiej dwa razy dziennie. Jest to trochę nierealne logistycznie, bo to jest ok 45 minut jazdy samochodem łącznie z parkowaniem i dojściem (strefa i brak parkingu obok tego miejsca ergo wciskanie się gdzieś na chodniku - Kraków, Kraków, Kraków i jego uroki). Możemy jeździć albo na 7.30 albo na 18.30 (bo praca). Rano i tak się spóźnię troche do pracy bo choćbym stanęła na głowie nie zdążę odwieźć Piotrka do przedszkola czy domu i dojechać do biura na 9, po południu muszę sie pół godziny zwolnić by zdązyć na 17 do przedszkola (bo nie ma sensu by M odbierał go pół godziny wcześniej niż ja bym to zrobiła po to bym jechała po niego po domu, bliżej jest jechać prosto z przedszkola). Liczę na wyrozumialość pracodawcy.... Mąż rano nie ma za bardzo możliwości (pracuje od 7.30), po południu ustaliliśmy, że zajmie się Tomkiem gdy my pojedziemy na zabiegi (tak będzie lepiej bo Piotrek nie znosi inhalacji, trzeba go pilnować, przekonywać by siedział spokojnie z tym że domu inhalujemy się góra 10 minut, a tam trzeba będzie pół godziny. M nie ma w takich przypadkach tyle cierpliwości co ja - wypróbowane, przetestowane). Do tego jeszcze domowe inhalacje na zapalenie płuc rano i wieczorem.
W każdym razie najbliższe dwa tygodnie upłyną mi pod znakiem budzenia Piotrka przed 6 i poranków w biegu lub przekonywania go po przedszkolu, że jazda na zabieg to jest strasznie fajna sprawa.Tak ustawiłam telefonicznie te terminy zabiegów by były jak najbardziej w ciągu na miarę naszych możliwosci logistycznych bo to ważne by to zadziałały, jakoś damy radę.
Plan na najbliższy tydzień:
poniedziałek - inhalacje domowe, leki, praca, zwolnienie się, po Piotrka do domu (teściową ubłagałam by została z nim do środy), zabieg, powrót do domu, inhalacje, leki,  i na 21 na kolację służbową
wtorek - inhalacje, leki, od rana ważne rozmowy, usmiechanie się, zwiedzanie Krakowa, kolacja, powrót pewnie w nocy
środa - obudzić Potwora przed 6, szybko leki, inhalacje, zabieg, odstawić Piotra do domu i do pracy
czwartek i piątek będę korzystała z tego, że to ostatnie dni kiedy jeszcze nie pracuję więc na zabiegi pojedziemy i rano i wieczorem z tym że akurat w towarzystwie Tomka bo nie będzie już mojej mamy, a M wróci późno (mam nadzieję, ze Piotrek jakoś przywyknie, a Tomek pobawi się sam przez pół godziny gdzieś na podłodze), w międzyczasie podjechać do sądu złożyć wniosek  o odpis postanowienia bo już się uprawomocni
potem kolejny tydzień już praca na full
poniedzialek - praca, zabieg
wtorek - wstawanie przed 6, zabieg, do przedszkola, praca, zabieg
środa - wstawanko przed 6, praca
czwartek - odstawić Piotrka do przedszkola, Tomka do teściowej, przedszkole, potem zabeig, M po Tomka i w piątek tak samo

W międzyczasie pasowałoby wcisnąc jakoś ortopedę, bo znowu kolano mi spuchło, pewnie znów krwiak, najlepieje wtedy gdy M jest w domu bo tym razem boję się jechac z dziećmi. Nie wiem co mnie czeka tym razem. Ostatnio wielka strzykawka krwi. Tylko kiedy??????

8 komentarzy:

  1. O mamo... Trzymam kciuki, zeby plan sie nie sypnal. A potem idz na chociaz kilka dni zwolnienia, nawet lewego, kiedys musisz odpoczac

    OdpowiedzUsuń
  2. Nessie, czeka Cię zabójczy tydzień jednym słowem. Ale wiesz co? Domyślam się ile Cię to musiało kosztować nerwów, mimo to- poukładałaś to jakoś i na pewno też to ogarniesz. Jaki z tego wniosek? Mama potrafi!
    Kiiki ma rację- przydałoby się, żebyś jednak odsapnęła. Tylko pewnie, skoro liczysz na wyrozumiałość szefa, to nie będziesz chciała Go drażnić urlopem- zwłaszcza, że pisałaś o pełnym etacie od września...
    Eh, jak to w życiu- kumulacja na całego :(
    Trzymaj się i postaraj się "wyrabiać na zakrętach".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mordercze dwa tygodnie ;-) plan jest, oby sie udalo bo sama wiesz jak to jest z dziecmi i planami

      Usuń
  3. Oj to będziesz miała bardzo pracowity czas, wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie prawdziwe urwanie głowy. I choć w teorii plan brzmi realnie, wyobrażam sobie ile będzie Cię kosztowała jego realizacja. Trzymam kciuki by pracodawca okazał się więcej niż wyrozumiały, a Piotrek skory do współpracy. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zazdroszczę ... Ale trzymam kciuki!!!!! Musisz to ogarnąć !

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy Twoja doba ma 24 h? Trzymaj się Elu. Podziwiam Cię, że tak super sobie ze wszystkim radzisz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki! Dasz radę, jesteś silna! Ale potem koniecznie odpocznij :)

    OdpowiedzUsuń