wtorek, 12 sierpnia 2014

pierwsze przedszkolne przyjaźnie

Wczoraj zrobiło nam się bardzo miło. Piotrek ma w przedszkolu kolegę Jacka, z którym lubi się bawić. Wczoraj M odbierał Młodego i akurat natknął się na jego rodziców, którzy zostawiali liścik do nas w jego szafce. Jacek ma w przyszłym tygodniu urodziny i zapytany o to jak chciałby spędzić ten dzień, o czym marzy, odpowiedział, że chciałby iść do kina z Piotrkiem na Samoloty 2. Piotrek wprawdzie ten film już widział, ale chętnie pójdzie jeszcze raz z Jackiem, dla którego będzie to pierwsze wyjście do kina. Miło :-) Jest szansa na zacieśnienie znajomości, bo Jacek mieszka blisko przedszkola, więc samochodem mają do nas 7 minut i jest że tak powiem w podobnej sytuacji życiowej co Piotr - ma 14-miesięcznego braciszka. Fajnie, tym bardziej że raczej kontakty rodziców w naszym przedszkolu nie są zbyt zażyłe. Rano każdy się śpieszy, dzieci odbierane są w różnych porach i zazwyczaj przywożone są samochodami z różnych części Krakowa. Ja na macierzyńskim teoretycznie miałam czas, ale w praktyce zazwyczaj towarzyszył nam Tomek w foteliku, który fotelika nie lubi i włącza syrenę więc też zwykle zwijałam się szybko. Tyle że przy okazji w szatni rozmawiałam z rodzicami, ale na rodziców Jacka do tej pory się nie natknęłam bo przyprowadzają go później a odbierają wcześniej niż my. Były po drodze dwa pikniki - na pierwszym Piotrek jeszcze świrował bo był w trakcie adaptacji, drugi nam przepadł ze względu na jego chorobę. Mam nadzieję, że znajomość się rozwinie w fajnym kierunku.

3 komentarze:

  1. Mialam w klasie w liceum Piotrka i Jacka, byli najlepszymi przyjaciolmi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To świetnie, że ma takiego kumpla, może przyjaźń zachowa się na lata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) Bliższych kolegów z przedszkola pamięta się całe życie. Mam nadzieję że moja Młoda też znajdzie jakąś koleżankę...

    OdpowiedzUsuń