poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Weekend

Weekend w wiekszosci przelezalam lub przesiedzialam na podlodze slaba jak kot. Czyms sie strulam. Nie mialam sily podniesc Tomka. W sobote pojechalismy w odwiedziny do tesciowej i tam doslownie padlam. Zasnelam na kilka godzin. M przez dwa dni prawie w100% zajmowal sie dziecmi. Dzis juz troche lepiej tylko spuchniete kolano szczypie. W sobote ortopeda, umowie tez jakis dalszy termin na NFZ, bo cos mi sie wydaje ze to dluzsza sprawa i nie damy rady na dluzsza mete udzwignac prywatnych wizyt.
Dzis pierwsze zabiegi Piotrka. Bylo OK. 10 min inhalacji, 10 min naswietlania i 10 min tlenoterapii. Ogladal bajki na laptopie tylko nudzil sie podczas naswietlan bo zapomnielismy okularow przeciwslonecznych i musial miec zamkniete oczy

2 komentarze:

  1. Biedaczek ale z każdym zabiegiem coraz bliżej oczekiwanego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, Nessie, u Was ostatnio same choroby. Wracajcie szybko do zdrowia i niech się ono Was trzyma. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń