poniedziałek, 1 września 2014

7 rocznica

7 rocznica ślubu dzisiaj, kilkanaście dni temu 14 rocznica związku. 10 lat i 2 miesiące mieszkania razem, 3 miejsca zamieszkania, 2 dzieci. Takie statystyki.
Wiele wzlotów i upadków za nami, kilka poważniejszych kryzysów. Trzymamy się razem. Nadal lubię przypominać sobie jak się poznaliśmy, bo przydarzyło mi się to o czym piszą w "harlekinach". Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, od początku wiedziałam, że to będzie mój przyszły mąż. Nie było podchodów, wszystko potoczyło się błyskawicznie. Spotkałam go na urodzinach koleżanki ze studiów i po prostu wiedziałam, choć nie rozmawialiśmy prawie w ogóle. Nieśmiała byłam. Potem grupowy wypad rowerowy za miast i wyjazd do Zakopanego. Drugiego dnia zostaliśmy parą. To był piękny dzień. Burza na Hali Gąsienicowej, przemoczone buty, błoto. Ehhh, piękne mam wspomnienia :-)
Dzisiaj są z nami dwa nasze klony. Kolejne spełnione marzenie. Jestem szczęściarą.
1 rocznica - nadal we dwoje, po przeprowadzce z kawalerki do większego wynajmowanego mieszkania, czekamy na pozwolenie na budowę
2 rocznica - ciągle we dwoje, budujemy dom
3 rocznica - dołączył do nas Piotruś, budujemy dom
4 rocznica - mieszkamy z Piotrusiem u mojej mamy, trwają gorączkowe przygotowania do przeprowadzki
5 rocznica - we troje mieszkamy w nowym domu
6 rocznica - czekamy na Tomisia
7 rocznica - jest na czworo
:-)

8 komentarzy:

  1. Wszystkiego dobrego na tą 7. rocznicę! Fajna historia :) Bardzo szybko zaczęliście budować dom, pozytywnie zazdraszczam takiego zdecydowania i determinacji. Ja coraz częściej marzę o takim miejscu, w którym wreszcie moglibyśmy zapuścić korzenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo intensywne te Wasze 7lat. No to ja życzę kolejnych szczęśliwych rocznic. Hala Gąsienicowa... Ach, ach- uwielbiam. I ten widok, kiedy pokazuje się dach Murowańca a w tle Kościelec... Ile bym dała, żeby tam teraz być.
    Ściskam.

    Ps. A jak inhalacje Piotra i ten tygodniowy maraton?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo, ze pytasz :-) Polowa za nami, jeszcze jeden intensywny tydzien przed nami. Piotrek znosi je OK, ale jest zmeczony wczesnym wstawaniem i wkurzony, ze wracamy tak pozno, ze praktycznie od razu trzeba isc spac.

      Usuń
    2. Dla dziecka to też jakiegoś rodzaju wyzwanie, które męczy pewnie przy okazji też. A jak kolacje z zagranicznym gościem. Udało Ci się pozałatwiać wszystko tak jak planowałaś?
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Życzę kolejnych pięknych lat razem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje i kolejnych wspaniałych lat Wam życzę!

    O moich statystykach staram się zaś nie myśleć:).

    OdpowiedzUsuń