piątek, 31 października 2014

dziecko i śmierć

Jak wytłumaczyć dziecku śmierć?
Do kwietnia tego roku to pojęcie stanowiło dla Piotrka kompletną abstrakcję. Potem zmarł mój wujek, którego dobrze znał, lubił i każdy wyjazd na wieś był wyjazdem "do wujka Michała", choć spędzaliśmy tam czas w większym gronie rodzinnym. Wieś = wujek Michał.
Na pogrzeb Piotrka nie wzięliśmy. To była niespodziewana śmierć, szok dla wszystkich i nie chciałam by oglądał bliskich pogrążonych w rozpaczy. Wytłumaczyliśmy mu co sie stało na miarę naszych możliwości delikatnie. Powoli dociera do niego, że wujek już nie wróci. Widzę, że to w nim tkwi. Ni stąd ni zowąd podczas zabawy zadaje nam pytania:
"Dlaczego wujek Wojtek nie ma już taty?"
"Dlaczego lekarze nie mogli pomóc wujkowi Michałowi?"
I trudniejsze
"Czy jeśli zachoruję to mi lekarze też nie pomogą? Czy wtedy umrę?"
"Mamo jak długo będziesz żyła?"
Mimo, że osobiście wieżę w reinkarnację boję się tego tematu. Wiem, że w jego główce powoli pojawia się świadomość, że rodzice nie będą żyć wiecznie, że się tego boi.
Chciałabym synku dożyć sędziwej starości i towarzyszyć Ci jak najdłużej.....

6 komentarzy:

  1. Wiesz, mieszkam na przeciwko domu starców. Codziennie spacerując z Felixem i psem widzę tych dziadków spacerujacych jak ja. Moje dzieckociemawie sie im przygląda. Ja tez. I ogarnia mnie ogromny smutek... Oni tez kiedys byli rozkosznymi maluszkami którym mamy całowały stopki i wycieraly maleńkie noski. I tak sobie czesto mysle " synku moj na co ja cie skazalam? Kiedys tez bedziesz taki stary i niedołężny:(((( nie przeraża mnie moja starosc. Boje sie o niego... Wiem ze głupie to:(((

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie czasem dopada strach, ze umre zanim moje dziewczynki dorosna, zanim sie usamodzielnia, zanim beda mialy swoje dzieci i dla kogo zyc. Zwlaszcza, gdy umrze ktos jak Ania Przybylska, czy tez maz mojej kolezanki, Polski mieszkajacej na Cyprze - w zeszlym tygodniu zginal w wypadku samolotu szkoly lotniczej, ktora prowadzil, osierocajac 7-letniego synka i 4-letnia coreczke...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko mi się dodał komentarz :-] ehh, ciężki to temat i chyba nie da się go wytłumaczyć zupełnie bez szwanku dla dziecka.

      Usuń
  4. Ja to przerabiam z Daśkiem po stracie maleństw, potem z chłopcami po stracie wujka, ale wtedy zabrałam ich na pogrzeb, łatwiej im było zrozumieć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam doskonale moment, kiedy odkryłam czym jest śmierć- miałam 6lat i zmarł mój dziadek. To, co mnie przeraziło, to nieodwracalność tego zjawiska. I zaraz później pojawił się wręcz obsesyjny lęk, że moja mama umrze i mnie zostawi. Jak wiesz miałam bardzo kiepskie relacje z ojcem, więc to pewnie jeszcze potęgowało strach o mamę. Eliza była może ciut starsza od Piotrka, kiedy byliśmy z Nią na cmentarzu i też od słowa do słowa, powoli tłumaczyliśmy Jej te wszystkie rzeczy- długo po tym zaczynała czasami płakać- wydawałoby się bez przyczyny, bo zaczynała o tym wszystkim myśleć... Na mnie zawsze Jej pytania o to ile ja będę żyła, czy Ona umrze przede mną, wywierają jakieś takie strasznie dołujące wrażenie. Najgorsze jest to, że niczego nie mogę Jej powiedzieć na pewno...

    OdpowiedzUsuń