poniedziałek, 15 grudnia 2014

Mało mnie w blogosferze ostatnio. Nie piszę. Czytam i nie komentuję. Brak czasu, brak siły.  Życie ostatnio mnie przytłacza. Trochę nieprzyjemnych spraw natury finansowej - mniejsze wpływy niż zakładaliśmy, większe wydatki. Dużo niepewności odnośnie organizacji opieki nad Tomkiem w przyszłym roku. W gardle gula i niepokój. W pracy nieciekawie, a tutaj Piotrek ma grypę więc kolejne zwolnienia, opieki, Tomek też katar.  Każdego dnia martwię się czy kolejny przeminie mniej więcej zgodnie z planem czy trzeba będzie kombinować.... Tomek wariujący wieczorami i nocami. Nie, nie pociesza mnie to, że inne dzieci też tak mają, że inni mają gorzej, tak szczerze to w ogóle mnie to nie obchodzi. Nie umiem na dłuższą metę działać w trybie ciągłej gotowości, jestem zmęczona i przytłoczona wiecznym biegiem, wiecznym trybem stand-by, pośpiechem. Dom brudny, nie czuję atmosfery świąt w ogóle w tym biegu, w tej niepewności, chciałabym przespać kilka dni. Zamiast spacerować po rynku i oglądać światełka kisimy się w domu z chorymi dziećmi. Potrzebuję czasu dla siebie, bardzo chciałabym wyjechać sama na kilka dni czego oczywiście nie zrobię. Szczerze mówiąc na myśl o tych wolnych dniach, które nadchodzą wcale nie czuję wielkiej radości. Dom mnie przytłacza.
A Tomek skończył dziś 14 miesięcy. Oto on i starszy brat w tym samym wieku. Podobni?

5 komentarzy:

  1. Ja tam mam zawsze problem z podobieństwami, ale co do jednego jestem pewna- fajne chłopaki :)
    Nessie, mam nadzieję, że jednak te wolne dni przyniosą ze sobą coś miłego. I tego Ci życzę. U nas finansowo też krucho, pod względem kasy, to najgorszy rok jak dotąd. Trzymaj się! Może na kilka dni nie wyjedziesz, ale jeden dzień tylko dla siebie? Pogadaj z mężem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję zmęczenia, chwilowej załamki. Rozumiem brak chęci na cokolwiek, na siedzenie w domu itd.
    Finanse - cóż - u nas też krucho było, ten rok chyba był najgorszy dla nas - brak pieniędzy był też powodem do kłótni, w małżeństwie nastąpił kryzys - teraz powooooli mam nadzieję, wychodzimy na prostą, właściwie na razie to wyczołgujemy się z dołka. Mam nadzieję, że następny rok będzie lepszy.
    tego życzę Tobie , sobie - oby było choć ciut lepiej, lżej!
    marucia

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowni sa <3
    a zalamki jeszcze nie mialam.. ale czuje ze bedzie nieunikniona.. a finanse?!? nic nie mow.. D. tak w kulki leci ze masakra aiec zyje tylko z macierzynskiego ostatnio :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrówka dla was...nie męcz się tak odpocznij trochę to wtedy rozwiązanie przyjdzie samo...

    OdpowiedzUsuń