piątek, 16 stycznia 2015

Tomasz


Tomek 15 października skończył 15 miesięcy.

8 stycznia zaczął chodzić i w ciągu tygodnia opanował tę czynność całkiem dobrze. Coraz rzadziej raczkuje. Uczy się kucania i wstawania bez podpórki. Je sam, nie pozwala się karmić. Z tego powodu ostatnio praktycznie nie jada zup, które lubił. Nikt nie jest w stanie go nakarmić, ale sam nie umie jeszcze donieść łyżki z zawartością do paszczy i bardzo się złości, ale pomocy nie przyjmie. Poranna i wieczorna butla mleka musi jednak być podana przez mamę. Mały leniuch odmawia samodzielnego trzymania, rozsiada się wygodnie, przytula i każe się karmić.
Aktualnie mam wrażenie, że to jest taki człowiek-ekstremum. Jak ma fazę spokojniejszą, kiedy potrafi zająć się sam sobą to w zasadzie dziecka a nie ma. A kiedy ma okres na wiszenie na rodzicu to też na max. Ostatnio przechodzimy taki właśnie bardziej intensywny czas. Ostatnio czyli odkąd skończył rok. Zaczęły się tantrumy i ataki histerii. Podobnie jak u brata tylko bardziej teatralnie. Gdy Tomek się wścieka to siada na ziemi i kładzie głowę na podłodze lub już w ogóle centralnie kładzie się krzyżem na ziemi pupą do góry i rozpacza. Trwa to chwilę, a potem wraca do przerwanych czynności. Uwielbia być noszony na rękach lub na barana. To straszny przytulas, taka mała przylepa. Jeśli akurat nie mogę wziąć go na ręce kładzie się na podłodze i złości lub rozpacza.
Najbardziej na świecie lubi bawić się w kucharza i to już od wielu miesięcy. Ciągle miesza w garnkach, smaży, gotuje. Najlepsze zabawki to miski, garnki, łyżki i przykrywki. Po podłodze w domu pałętają się więc kuchenne utensile, a znalezienie patelni (prawdziwej patelni) pod prysznicem nie należy do rzadkości. Wygospodarowałam mu jedną szafkę w kuchni, gdzie trzymam bezpieczne akcesoria i on sobie tam grzebie. Na drugim miejscu wśród ulubionych zabawek są klocki (będzie budowniczy jak starszy brat) i samochody. Książeczki na razie nie budzą jego większego zainteresowania.
Bardzo lubi muzykę. Już jako kilkumiesięczny niemowlak bawiąc się grającymi zabawkami oglądał je ze wszystkich stron szukając źródła dźwięku. Kiedy spodoba mu się jakiś utwór zastyga w bezruchu i słucha lub tańczy. W obu przypadkach bardzo mocno ją przeżywa. Na pewno wyczucie rytmu i słuch ma lepsze niż brat. Na wieczorze kolędowym u sąsiadów grała profesjonalna wiolonczelistka - nie odstępował jej na krok i słuchał zafascynowany.
Nie mówi wiele. W zasadzie tylko "mama" i słowa we własnym języku. Rozwija się mniej więcej w tym samym tempie co starszy brat, więc nie spodziewam się jakiegoś przełomu przed drugimi urodzinami
Przechodzi fazę ostrego lęku separacyjnego, skoków rozwojowych, ząbkowania (mamy 8 zębów, idą czwórki) - whatever. W każdym razie od listopada noce są koszmarne, z krótką półtoratygodniową przerwą. No i ostanie dwie noce były OK. Położony wieczorem usypia najchętniej na moich kolanach lub na ramieniu (kręgosłup mi wysiada, bo to jednak już 11 kg żywej wagi a nie noworodek), pośpi godzinę, czasem dłużej, a potem zaczyna płakać i czasem udaje się go utulić i zaśnie do 2-3 nad ranem i wtedy ląduję u nas w łóżku, a czasem od razu muszę się z nim położyć. Rano nie mam opcji by zostawić go samego w naszym łóżku i iść do toalety, bo natychmiast się budzi, a nie potrafi bezpiecznie zejść z łóżka, przez sen też może spaść. Obstawiamy łóżko krzesłami, poduszkami, ale boję się go jednak zostawić samego i zejść na dół do kuchni. Czasu na relaks, pobycie z mężem, pracę, naukę, obowiązki domowe wieczorem mam w zasadzie zero.
Wchodzi po schodach na czworaka i trenuje wchodzenie normalnie. Wspina sie na kanape. Za chiny ludowe nie mozemy przekonac go do schodzenia tylem. uwielbia robic indianina.
Je prawie wszystko. Ostatnio na topie mandarynki i zolty ser.
Kocha brata ale i zaczyna okazywac zazdrosc. Potrafi go odepchnac gdy sie do mnie przytula, ale tez sam niezgrabnie go przytula i glaszcze gdy Piotrek jest smutny.

3 komentarze:

  1. Czekalam na ten wpis :) Pozwolisz, ze opre sie na nim podsumowujac Catke? ;) Strasznie bym chciala, zeby sie nasze maluchy spotkaly, fajnie by bylo zobaczyc jak na siebie (i czy w ogole) reaguja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis byl dluzszy ale zezarlo a chwilowo nie mam dostepu do kompa :-/ zapraszam do Krakowa

      Usuń
  2. Rośnie chłopak jak na drożdzach :)

    OdpowiedzUsuń