wtorek, 3 lutego 2015

zima w Parku Jordana i..... znowu choroby :-/

Niedziela przywitała nas lekkim mrozem i pięknym słońcem. Idealna pogoda na spacer do naszego ulubionego Parku Jordana, o którym kiedyś pisałam.
Było fajnie i z wielkim optymizmem kładłam się spać w niedzielę. Piotrek po chorobie od tygodnia chodził do przedszkola i wieczorem wydawał  się całkiem zdrowy, Tomek też. Tymczasem w poniedziałek Starszy obudził się z dziwnym suchym dudniąco-szczekającym kaszlem, do przedszkola już nie chodzi i czekamy na diagnozę jutro i mamy nadzieję, że to cholerstwo nie przeniesie się na Tomka:-/ Pomijając kwestię dezorganizacji domowej (urlop? opieka? zwolnienie? które z nas?) szkoda mi go, bo znowu traci fajne zajecia w przedszkolu. Jest niepocieszony, płacze, że chciałby iść bawić się z kolegami lub żeby oni przyszli do niego.... Ehhhh taki klimat.....






1 komentarz: