niedziela, 29 marca 2015

w zawieszeniu



Nie czuję kompletnie Świąt. Czekam do wtorku. Po wszystkim może pomyślę o jakiś przygotowaniach w zależności od tego jak będzie czuł się Piotrek. W ogóle jakieś nijakie mi się te Święta rysują. Teściowa chora, więc nie wiadomo czy uda się zrobić wspólne śniadanie wielkanocne. Lekarz twierdzi, że lepiej by jeszcze nie miała kontaktu z dziećmi. Szwagierka nie wyrabia na zakrętach w pracy i też jeszcze o przygotowaniach nie myśli. My raczej nie planujemy żadnych wyjazdów, bo z tego co mówił lekarz nawet jeśli dziecko będzie się czuło dobrze od razu po zabiegu lepiej by kilka dni spędziło raczej stacjonarnie, polegując.

1 komentarz:

  1. Czyli zapowiadają się u was święta z sniadaniem w łóżku...

    OdpowiedzUsuń