poniedziałek, 1 czerwca 2015

czterodniowa impreza urodzinowa

Piąte urodziny świętowaliśmy przez cztery dni. Tak, dokładnie - CZTERY. Z czterema tortami urodzinowymi. Tak, że tak powiem, wyszło. W naszym przedszkolu wszystkie dzieci mają małą imprezę urodzinową po obiedzie i ta miała odbyć się w czwartek. Poza tym Piotrek miał kinderbal w Robotowie. Pierwotnie miał on się odbyć w niedzielę od 11 do 13, a potem planowaliśmy imprezę rodzinną by zmieścić się w dwóch dniach. Okazało się jednak, że w niedzielę w Krakowie odbywała się Wielka Parada Smoków (o niej w kolejnym poście), w której nasze przedszkole brało udział, więc urodziny przełożyliśmy na godzinę 17, bo przesuniecie na inny dzień okazało się niemożliwe, a kasa została już zapłacona. Próbowaliśmy zaprosić rodzinę tego dnia kiedy odbyć miało się przyjęcie przedszkolne po południu, ale termin ten nikomu nie pasował, rodzina więc została zaproszona na sobotę. Teść jednak z różnych względów nie chciał nas odwiedzić wtedy kiedy wszyscy i zapowiedział się na piątek. Chrzestna Piotrka też w ostatniej chwili napisała, że w sobotę wyjeżdża i odwiedziła nas w czwartek po imprezie przedszkolnej. Za  nami więc prawdziwy maraton urodzinowi. Piotrek jest przeszczęśliwy. Pozostają jeszcze szwagrowie, czyli chrzestni Piotrka. W weekend byli poza Krakowem ze względu na komunię w rodzinie szwagierki. W pełni rozumiem, choć nie rozumiem dlaczego do dziś nie zadzwonili do Piotrka żeby złożyć mu życzenia, nawet smsa nie wysłali z pytaniem o chrześniaka. Boli.


Tort numer 1 – przedszkolny i impreza w przedszkolu




Tort numer 2 - z dziadkiem, rodzicami i bratem
Odpakowywanie wymarzonego prezentu od rodziców. Porządne auto zdalnie sterowane, czerwona wyścigówka taka jak Piotrek sobie wymarzył.
Przy okazji Tomek dostał na dzień dziecka od babci psychodelicznego bączka i od chrzestnego grające autko, którym i starszy brat nie pogardził

Tort numer 3 - rodzinny.


Tomek amator truskawek i miłośnik kotów

Mały paleontolog
Tort numer 4 - w Robotowie. Świetna zabawa z kumplami z przedszkola, siostrą kumpla, synem kuzyna i dziećmi znajomych. Robili bomby, poduszkowce i kompasy.








3 komentarze:

  1. Sto lat :)
    Też bym chciała tak świętować - cztery dni pod rzad ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Istna rozpzusta z tymi tortami ;) Dla jedynego goscia chyba bym tort odpuscila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na mysli dziadka? Sam tort przyniosl :-)

      Usuń