wtorek, 21 lipca 2015

Kilka lat temu już nawet nie pamiętam na jakim blogu odnośnik do bloga Ani.
Zaczęłam czytać, komentować. Zaczęłyśmy rozmawiać. Potem FB.
Potem Ania zmieniła pracę, przyjechała slużbowo do Krakowa i dwa razy udało nam się spotkać wieczorem. Było świetnie!
A w zeszły weekend wreszcie miałam okazję poznać osobiście jej bardzo inteligentnego, mądrego synka.
Aniu i Radziu to był wspaniały czas :-)

1 komentarz:

  1. I niech ktoś mi nie powie, że przez internet nie można nawiązać cudnych znajomości w realu :)


    oliwek

    OdpowiedzUsuń